Skocz do zawartości
Jurek48

Węgiel - jak to jest?

Rekomendowane odpowiedzi

Dotąd używałem węgla aktywowanego Aquaela, nie dlatego że tańszy – (nie jestem z tych co nawet papier toaletowy by prali), ale po prostu w sklepiku obok był dostępny zawsze i od ręki. Z miesiąc temu zakupiłem węgiel Aqua forestu, rzecz niby przeznaczona typowo dla akwarium morskiego. I co? Przy aquaelu poziom fosforanów bez żadnych absorberów, utrzymywał się poniżej 0,03 a po włażeniu węgla AF skala salifertu pokazuje coś pomiędzy 0,1 a 0,25. (test ważny do maja 2023r) Można stracić wiarę w mit, że znana firma to dobry produkt.

Może piszę to zbyt pochopnie, może to nie ten węgiel ale czas nabroił akwarium ma już drugi rok i coś z PO4 nagromadziło się w skałach i podłożu? Gdzie tu prawda?

Kupiłem teraz Grotecha może będzie lepiej się sprawował, jak nie to wracamy do aquaela.    

Edytowane przez Jurek48

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko zależy od tego jaki to węgiel, w jaki sposób był aktywowany, w końcu jak Ty sam - przygotowałeś go do użycia. Tematów masa, a i tak jednoznacznej odpowiedzi nie znajdziesz 🤗

https://aqua-reef.pl/topic/14282-stosowanie-wegla-wady-i-zalety/

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purigen, to żywica jonowymienna i ma trochę inne zadanie.

Tu znów można by podyskutować, Purigen czy Purolite 🤗😜

Oba tematy dobre, o ile dyskutanci dopisują 🤭😂

Edytowane przez Osmodeusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Jurek48 jak to się stało że nie mamy wątku akwa ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, Osmodeusz napisał:

Purigen, to żywica jonowymienna i ma trochę inne zadanie.

pełna zgoda :) - doświadczenie mam zerowe zarówno z purigenem, jak z węglem 

w słodkim węgiel szedł chyba raz w życiu, jak byłem zmuszony nalać krewetom jakąś chemie na podleczenie w jednym zbiorniku 

ale i o jednym i o drugim naczytałem się tony (i przy okazji słodkich, jak i słonych) - generalnie co ludź to inne zdanie 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe, że producent pisze, „produkt nie zawiera fosforanów”. Zaleca tez przed włożeniem przepłukanie w wodzie RO,  nic nie wspomina czy ma to być zimna woda czy gorąca, a w paru miejscach spotkałem się twierdzeniem, że wstępne namoczenie węgla w gorącej wodzie otwiera pory i usuwa z nich powietrze czyniąc go bardziej efektywnym.

Sam stosowałem węgiel w słodkowodnym i roślinnym jak złoże biologiczne raz na dwa, trzy miesiące wymieniałem tylko 10% płukając tylko pod kranem, żeby pozbyć się pyłu i wszystko działało.

Jeżeli prawdą jest to, co pisze producent to przyczyny muszę szukać gdzie indziej. Podejrzewam jednak podłoże. Wiem, że związki fosforu w połączeniu z żelazem, wapniem i innymi metalami tworzą nierozpuszczalne sole i kumulują się w podłożu i tu muszę chyba zadziałać. Każde zruszenie podłoża powoduje, że odpieniacz wariuje przez kilka godzin. Czeka mnie chyba dokładne odmulenie dna i włożenie na pewien czas jakiś absorber. Przychodzi mi jeszcze jedna myśl: Czy nie ma to związku niedostatkiem azotanów. NO3 jest u mnie nieomal niewykrywalne?      

Edytowane przez Jurek48

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Jurek48 napisał:

skala salifertu

Jeśli chodzi o testy PO4 to chyba jesteś jednym z nielicznych potrafiących określić niebieskość niebieskiego. Nie sprawdzałeś hanną ? Może to właśnie odczyt testu stanowi problem.

10 godzin temu, Jurek48 napisał:

PO4 nagromadziło się w skałach i podłożu?

w podłożu, w sumpie w osadach dennych.

Węgla AF nie stosowałem więc nie stanę w obronie firmy, czy też jej produktów... ale być może problem wzrostu PO4 leży w innym miejscu systemu ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poczyniłem pewne kroki, zobaczymy za parę dni, jak się sprawdzą to napiszę.

W dniu 19.05.2021 o 01:02, chwialek napisał:

Jeśli chodzi o testy PO4 to chyba jesteś jednym z nielicznych potrafiących określić niebieskość niebieskiego.

No niekoniecznie 😀

 Dla mnie one są też nieomal podobne. Po prostu latam do wnuczki, młode oczy potrafią rozróżnić te niuanse.

Atak po prawdzie to coraz mniej to rozumiem. Na nano-reef, kolega ma zbiornik z podobną obsadą i w podobnym wieku mój jest około 2 miesięcy młodszy i u niego problem leży w zawyżonym NO3. 

Edytowane przez Jurek48

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Węgiel to ogólnie temat rzeka, zależy od tego jak jest aktywowany. DO tego absorbuje i adsorbuje, a to dwa różne pojęcia.

Wkleję filmik do mnie, bo może się przyda w temacie:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze jedna ciekawostka, dotycząca węgla :ru:

i bądź tu mądry :ru::whistling:

Edytowane przez Osmodeusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wierzcie we wszystko, co piszą w internecie, może zaistniały inne okoliczności, których stykająca się z problemem na co dzień nie wziął pod uwagę. Nie na darmo się mówi, że najciemniej pod latarnią. Ja osobiście pielęgnowałem dyskowce, co najmniej przez 10 lat. W akwarium tym rolę złoża biologicznego zawsze pełnił węgiel aktywny. Chyba przez dziesięć lat coś bym zauważył. Nie było żadnej erozji żadnego gwałtownego oddawanie do wody tego, co pochłonął. A jeśli, to w ilościach niezauważalnych. Nawet, jeśli coś oddawał to z pożytkiem dla akwarium, przyczyniając się do wyrównywanie parametrów fizyko-chemicznych wody.

 Co do mojego problemu to kilka dni temu porządnie odmuliłem podłoże i jedyne co uzyskałem to, to że przez dwie godziny, co 15 minut latałem z kubkiem od odpieniacza do kibelka, chociaż skręcony był na minimum. Acha, jeszcze jedno, sprawdzałem też węgiel AF. Próbka węgla moczona przez dobę nie wykazała jakiegoś znaczącego wzrostu PO4, może delikatnie – prawie niezauważalnie. Za to woda z mrożonek, tragedia. Dotąd myślałem, że głównym dostarczycielem fosforanów są pokarmy suche. Płukanie też nie jest wyjściem, ile w ten sposób możemy się pozbyć fosforu 1% może 2 %, gra nie warta świeczki. Zobaczymy za tydzień, czy inne poczynione kroki przyniosą efekty.    

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmawiamy o rybach morskich, (nie mieszajmy biotopów morskich z słodkowodnymi. Dziwnym trafem, coraz częściej się zdarza)i tego aspektu dotyczyły badania, co ciekawe z użyciem konkretnego węgla aktywnego.

Zresztą to nie wyłącznie badania Hemdala czy Stampera, ale i innych.
A czy wierzyć, czy nie wierzyć ?

to już indywidualna sprawa.

A w temacie PO4

złogi detrytusu zgromadzone w skale, na skutek źle ustawionej cyrkulacji, również mogą być przyczyną.Warto zrobić mały „sztorm” od czasu, do czasu.

 

Edytowane przez Osmodeusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, Osmodeusz napisał:

nie mieszajmy biotopów morskich z słodkowodnymi

  Na pewno masz racje, ale trudno tak od razu zapomnieć o kilkudziesięciu latach doświadczeń. Z czasem da się to zrobić, ale nie jest to takie łatwe. Na PKMD też dyskutowało się o podobnym problemie, też niby za przyczyna węgla aktywnego, zapewne na podstawie  artykułu popełnionego przez autora, ale nikt z nas nie zauważył tego we własnym akwarium.  Nie mogę zanegować tego, co twierdzi autor, na pewno ma 100 procentową  rację. Samo to, że w temacie akwarystyka morska jestem jeszcze zielony jak szczawik na wiosnę stawia mnie na przegranej pozycji.. Ale takie dyskusje pozwalają mi zebrać troszeczkę doświadczeń innych kolegów. Ciekaw jestem też, ilu z nas stosuje węgiel w akwarium i ilu z nas zaobserwował to o czym pisze  Jay Hemdal.  

Temat  Węgiel aktywny jako przyczyna erozji głowy i linii bocznej” przeczytałem, nawet ciekawy i wart poznania.

 

Edytowane przez Jurek48

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to przyznam się bez bicia, że w zbiorniku z Monodactylusami, niestety taki przypadek mnie spotkał, warto pewnie dodać że na węglu oszczędziłem (marnego rodzaju i pochodzenia) straciłem dwie sztuki. Wówczas (szukając rozwiązania) trafiłem na opracowania m.in. Stampera.

Ciężko też stwierdzić, że jedynie węgiel był przyczyną, a nie np. stres, Monodactylus to ryba bardzo aktywna i o ugruntowanej hierarchii w stadzie, więc… domniemywam jedynie.

Ale faktem jest, że po zrezygnowaniu z ciągłej filtracji przy pomocy węgla, problem zniknął.

Ale temat miał dotyczyć PO4, więc, przepraszam …

Na marginesie @Jurek48 dobrze wiesz, co by było gdybyś na forum o dyskowcach, wtrącił coś o Malawi czy Tanganice 😂

choć to może już nie te czasy🤭🤗😜

P.S.  Podjęliśmy sobie również dyskusje na PW, z jednym z forumowiczów. Bo przecież większość z nas, korzysta z węgla w filtracji RO - tak więc gdzie problem …?

🤔

Edytowane przez Osmodeusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Węgiel może i przyczynia się do choroby, ale nie jest to udowodnione w 100%. Na PKMD jak pamiętam ( dyskusja była kilka lat temu) stanęło na tym, że głównym winowajcą są pasożyty przewodu pokarmowego. Choroba zwana Spironukleoinozą, wywoływana przez mikroskopijne wiciowce. Występują stosunkowo często w przewodzie pokarmowym i dopóki nie uszkodzą nabłonka, ryby nie okazują oznak choroby. Wyszło na to że to one są odpowiedzialne za powstawanie na głowie i wzdłuż linii nabocznej kraterowatych ubytków tkanek. Dyskutowanych było wiele możliwości: napięcie szczątkowe czy błądzące (już nie pamiętam) wywołujące stres, koledzy proponowali zanużenie w wodzie sondy uziemiającej , zła jakość wody, wspomniane pasożyty (stanęło że to one winne). Inne propozycje to monotonna dieta, brak witamin, też mocno prawdopodobne, bo po podaniu choroba czasami się cofała. Były tez informacje, że  Jay F. Hemdal, z Toledo Zoological Society wykazał w swoich badaniach, że prawdopodobna przyczyną choroby może być też węgiel aktywny produkowany na bazie węgla brunatnego, prawdopodobnie usuwa jakiś pierwiastek, czy nawet kilka pierwiastków śladowych których  brak wydaje się powodować HLLE.

Dla mnie jednak, teoria z pasożytem przemawia najbardziej ewentualnie może być tak, że to kilka czynników ma na to wpływ

 

 Przepraszam, ale temat za daleko zboczył od zamierzonego. Po prostu kończę i wracam na tory.

Edytowane przez Jurek48

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spironukleoinoza dotyczy z tego co pamiętam, w głównej mierze m.in. skalarów i dyskowców.

I szczerze mówiąc nie spotkałem się z tym wiciowcem u ryb morskich (ale poszukam)

tak więc znów "korelujesz" dwa odmienne biotopy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×