erich 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 1 Styczeń 2014 A jak kolejny Achilles i reszta problemowych ryb? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
falco66 4 Zgłoś odpowiedź Napisano 2 Styczeń 2014 bmw915 - nie ma sprawy. Musimy tylko ustalić termin, tak bym miał czas go odłowić. Co się tyczy rybek..... Myślę że za wcześnie byłoby cieszyć się po tych kilku dniach że achilles się zaaklimatyzował. Na dzień dzisiejszy, nie wygląda sprawa źle. Rybka pływa, pobiera pokarm - choć wybiórczo, nie wchodzi w konflikty. Wygląda tak jakby chciało jej się żyć. Jednak znając specyfikę tych rybek - nie ośmielę się jeszcze ogłaszać swego zwycięstwa.... Pozostałe rybki - bez problemów. Panuje zgoda. Cieszy oko szczególnie widok lineatusa i sochala pływajacych razem - choć widać że ta "przyjaźń" powstała raczej z rozsądku niż miłości.... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tomi8536 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 2 Styczeń 2014 Super by było jakbyś filmik wrzucił Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Marek132 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 2 Styczeń 2014 Sądzę że agresja u pokolców to cechy osobnicze i coś jeszcze. Miałem kiedyś (kupionego przez niewiedzę Acanturiusa tenentii. Doszedł hepcio, białobrody, scopaska i borsuk. W akwarium był spokój. Jak połapałem się jaki rośnie tenentii szybko (3 miesiące) znalazłem mu nowy dom. I białobrody dostał joba. Wszystkie ryby dostawały wp***dol, nawet doktorek, hromisy i babki kopiące. Pomimo że minął już prawie rok jak poszedł do innego zbiornika, cały czas w akwarium jest syndrom białobrodego. Nagle wszystkie rybki znikają z pola widzenia i pokazują się po kilkunastu minutach. Jesteś pewien, że borsuk to pokolec? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
falco66 4 Zgłoś odpowiedź Napisano 2 Styczeń 2014 Myślę że kolega chciał powiedzieć że miał w baniaku również borsuka, a nie że borsuk to pokolec. Ot - nasz kochany język..... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
falco66 4 Zgłoś odpowiedź Napisano 18 Styczeń 2014 Upływa prawie miesiąc... - wydaje się że Achilles chce sobie żyć. "kropki" ospy to pojawiają się to znikają. Widać że potrafi z tym żyć. Ogólnie - piękna rybka. Jednak by nie było nieciekawie, dopuściłem białobrodego. I znów, wymyśliłem sobie, że rybka musi być mniejsza od Achillesa, a większa od awanturnika Japonicusa. Domownicy twierdzili że to głupota, że białobrody zginie... A ja w swoich przemyśleniach uważałem że może się to udać..... Początki faktycznie nie rokowały nadziei na przeżycie białobrodego. Japonicus, pomimo że mniejszy, zaczął wojenkę podjazdową. Atak i w skały. Białobrody dzielnie się przeciwstawiał wykorzystując niewielką przewagę wielkości. W tak stresujących warunkach oczywiście dopadła go ospa. Do tej pory nie miałem jeszcze tak obsypanej ryby. Był niczym posypany solą. Masakra. Jednak pobierał pokarm i nie dał się zastraszyć. Wyznaczył swój rewir, i tam odpiera ataki pozostałych. Chyli oczywiście czoło przed większymi "kolegami" z rodziny, jednak widać jak na razie że pragnie przeżyć. Ospa wydaje się że ustępuje, a on co raz śmielej wypływa ze "swego" terytorium powiększając jego zasięg. Ustępuje z drogi Achillesowi, toczy zaczepki z Japonicusem, pozostałe pokolce raczej nie reagują na jego obecność. Powoli rośnie we mnie nadzieja, że kolejny "problemowy" zamieszka na stałe w mym baniaczku. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
dominik 3 Zgłoś odpowiedź Napisano 18 Styczeń 2014 może nic nie wniosę swoją wypowiedzią do tego wątku, ale po raz kolejny złapałem się na tym że uśmiecham gębę czytając Twój opis Pytanko - czym dokładnie i jak często karmisz swoje rybie stado? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
falco66 4 Zgłoś odpowiedź Napisano 19 Styczeń 2014 Karmię 1-2 x dziennie. Różne suche pokarmy zsypuję razem do kubeczka, zalewam to wodą by wymieszać i wio do baniaka. Z mrożonkami - podobnie. Każdy gatunek może sobie wybrać to w czym się lubuje. Od czasu do czasu wrzucam też rozerwane na małe kawałki stynki czy krewetki. Po wlaniu "mikstury " pozwalam by pompy rozdmuchały wszystko po zbiorniku i je wyłączam do momentu kiedy widzę że karma zaczyna opadać na dno. Wtedy pompy załączam. Dzięki temu pokarm jest rozsiany po całym zbiorniku i na różnych głębokościach, nie muszę też często dokarmiać niefoto i drapieżników które nauczyły się zbierać tak podany pokarm. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
falco66 4 Zgłoś odpowiedź Napisano 28 Styczeń 2014 Tydzień nie było mnie w domu..... Wróciłem i mało szlag mnie nie trafił... Mój "cudowny" malutki imperator, tak się rozzuchwalił że wyjadł mi lps coś na szybko licząc za 1000-2000 zł.( wyskubał te najdroższe).... Czysty sk......n, a tak pragnąłem by ta rybka była "perełką" baniaczka... Żeby nadawał się na patelkę to jeszcze może bym zniósł, ale takiego "leszcza" to nawet kotu wstyd dać, bo pomyśli że w Polsce to faktycznie kryzys nastał...... No i informacja dla tych co mi "źle życzą" - relacja mojej teściowej - Podobno, po moim wyjeździe, na drugi dzień, białobrody odszedł w zaświaty.....podobno tak tęsknił...... ( macie dar sprawiania uroków na odległość?, gdy mnie nie ma? - chyba uwierzę w te "mistycyzmy"...). Ech - a już było tak fajnie. A tu i korale i białobrody..... Ale czego mogłem się spodziewać oddając akwarium pod opiekę teściowej..... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
FoxRacing 2 Zgłoś odpowiedź Napisano 28 Styczeń 2014 Może się imperator z teściową dogadal. W końcu teściowa to tez imperator Żartuje Falco ja Ci życzę jak najlepiej Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
falco66 4 Zgłoś odpowiedź Napisano 28 Styczeń 2014 (edytowane) Może się imperator z teściową dogadal. W końcu teściowa to tez imperator Tak nie wolno myśleć.... Ja o moją To dbam - niby po co tyle piachu wsypałem do baniaczka????? Edytowane 28 Styczeń 2014 przez falco66 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
FoxRacing 2 Zgłoś odpowiedź Napisano 29 Styczeń 2014 (edytowane) Heh dobre A jak reszta pokolcow? Edytowane 29 Styczeń 2014 przez FoxRacing Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
erich 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 29 Styczeń 2014 Jak Achilles? Ile to dokładnie już u Ciebie pływa? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
falco66 4 Zgłoś odpowiedź Napisano 30 Styczeń 2014 Reszta rybek ma się dobrze. Co do Achillesa - to tak jak pisałem - od świąt Bożego Narodzenia.... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
falco66 4 Zgłoś odpowiedź Napisano 3 Luty 2014 Imperatorek został odłowiony przez moje Kochanie i został przesiedlony do naszych drapieżników.... w końcu wydawał się być w miarę dużym..... Wieczorem gdy moja Pani karmiła swe rybki zauważyła że dziwnie ryba-wędka nie reaguje na pokarm, i dziwnie ma tak prawie "kwadratowo" wypchany brzuszek - "czyżby chory"???, No i jeszcze - "a gdzie się schował imperator"?? - uwierzcie - uśmiechnąłem się tylko i wyszedłem....... "zabić czy nie zabić - oto jest pytanie...." No trudno, przebolałem.... Dobrą stroną odłowów mojej Pani było to, że wraz z imperatorem odłowiła japonicusa. A dla czego? - Bo ta mała menda lała mi nowo zakupionego białobrodego...... Więc wracam do pokolców. Oczywiście po powrocie do domu, i stwierdzeniu uszczerbku w rybostanie, musiałem kupić białobrodego.... Tym razem, znając naturę mego japonicusa, który otrzymał imię "Wołodyjowski" ( bo małe bydlę a zadziorne jak cholera), zakupiłem egzemplarz wielkością zbliżony do "większych" pokolców. Jest prawie równy achillesowi. Miałem nadzieję że japonicus, ta mała weszka, wystraszy się i odpuści. Nic podobnego. Białobrody, zszokowany nowym domem, pomimo że duży, ciągle był nękany przez japonicusa. Mało tego. Gdy ta mała gnida robiła podjazdy zaczepne to podnosiła adrenalinę pozostałym pokolcom. Te dostawały "amby" i też chciały dolać białobrodemu. W konsekwencji japonicus został odłowiony, a jedynie achilles od czasu do czasu robi nerwowe podjazdy. Na dzień dzisiejszy, ryby ( te dwie) podzieliły swoją strefę wpływów i starają sobie nie wchodzić w drogę. Ospa oczywiście dopadła białobrodego, jednak je i jest okrąglutki. Daję mu dużą szansę na przeżycie. Inaczej z achillesem... To wybredne stworzonko. Byle czego się nie chwyci, i nie do końca podoba mi się jego "postura". Podmaszczam mu czym mogę więc zobaczymy. Japonicusowi zastosuję z 2-tygodniową izolatkę. Myślę że nie dłużej, by nie doszło do ustanowienia w baniaku jakiegoś tam statusu rybek. Musi wrócić w takim momencie że znajdzie swe miejsce, w drabince ważności..... Ogólnie biorąc - pokolce to wyrafinowane rybki - zobaczymy co czas przyniesie. Pozdrawiam zainteresowanych. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
kiflu 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 4 Luty 2014 Kurdę, falco przejdziesz do legendy - ten który karmił drapieżniki imperatorem Co do problemów z ospą, ja bym spróbował, zanim wpuścisz rybę do głównego, dać go do sumpa, masz ospę w wodzie, więc i w supie się zainfekuje, na pewno spokój będzie mu pomagał w walce z pasożytem - jak dobrze pójdzie to nabierze odporności. Izolatka japonicusowi zrobi bardzo dobrze. Miałem przypadek, że ta wredna rybka wpuszczona dwa dni wcześniej niż białobrody który był dwukrotnie większy od niej, japonicus spuścił jej wpierdziel jak by latami bujał po baniaku. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
chimba 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 4 Luty 2014 Koledzy czy japonicus bedzie startowal do innych pokolcow niz bialobrody czy nigricanis, czy tylko do swoich bliskich krewnych jest taki agresywny?? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
falco66 4 Zgłoś odpowiedź Napisano 5 Luty 2014 Miałem kiedyś tak że białobrody mordował każdego nowego pokolca.... Teraz obserwuję agresję głównie w ramach bliskich sobie gatunków. Chyba nie ma reguły. Wszystko zależy od osobniczych cech danej ryby. Jedne dostosują się inne nie. Z mojego opisu widać że trzeba szukać takich ryb które noszą w sobie mniejszy potencjał agresji. Dobranie takich ryb jest kosztowne (bo nie za każdym razem sie udaje i są straty), trudne ale nie niemożliwe. Na dzień dzisiejszy tak uważam. Czas pokaże czy mama rację czy też będę musiał zweryfikować swe poglądy. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach