Skocz do zawartości
mariuszduch

Ryby ze sprawdzonego źródła

Rekomendowane odpowiedzi

luft - a ja powiem tak - to są takie stare banialuki, stare zabobony... jednak - trzeba mieć rękę - czyli jakiś tam dar że czego dotkniesz to żyje... wiem krytyków będzie wielu ale? warto się nad tym zastanowić..... Więc ja osobiście sie nie dziwię że tobie żyje a u kolegi padło...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sushi - jak widzisz z mych wypowiedzi tom człekiem twardo chodzącym po ziemi.... A jednak miałem doświadczenia negujące zdrowy rozsądek. Mój nieżyjacy tata wspominał np o swej sąsiadce która widząc u mojej też już nieżyjącej babci roślinkę słabo wyglądającą z której robi się wianuszki na komunię czy ślub, podchodziła do donicy i "głaskała" zielsko skutkiem czego był nienormalny rozrost roślinki.. można się śmiać - wiem. Jednak nie widzę racjonalnego wytłumaczenia tej reakcji...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

............ sąsiadce która widząc u mojej też już nieżyjącej babci roślinkę słabo wyglądającą z której robi się wianuszki na komunię czy ślub, podchodziła do donicy i "głaskała" ....

taka glaszczaca sasiadka to prawdziwy skarb :)))

tez chcialbym taka co poglaszce tu i owdzie :))))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no ... w twoim wieku????... jak w tej reklamie - jak zapłacisz to urośnie.... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie no Panowie coś w tym musi być. Ja miałem przypadek kiedy to pokazałem znajomemu akwaryście przyrosty korala którego dostałem.

Zachwycał się z dziwną miną żona jego z kwaśną miną oglądała fotkę. W ciągu kilku dni od "okazania" było po koraliku.

No i co myśleć o czymś takim? Moja żona skwitowała to krótko. Zauroczyła k... (panie bardzo się nie lubiły) :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

luft - a ja powiem tak - to są takie stare banialuki, stare zabobony... jednak - trzeba mieć rękę - czyli jakiś tam dar że czego dotkniesz to żyje... wiem krytyków będzie wielu ale? warto się nad tym zastanowić..... Więc ja osobiście sie nie dziwię że tobie żyje a u kolegi padło...

zabobony jeszcze wyszły w temacie, no nie może byc :D

Jak widzę, że z jednego miejsca jest ok to staram sie nie kombinować, jak trzeba odczekać to dam sobie czas na ochłonięcie bo wiem, że to się opłaci. Na rapu capu to zawsze ryzyko, a zwłaszcza jak coś nagle się spodoba i emocje wezmą górę.

Z tymi pseudoanthiasami to serio. Jeśli osoba zechce to się tu odezwie :D

Kiedyś z chłopakami gadałem o złym oku i po tym spotkaniu stwierdziłem, że zakładany ówcześnie baniak musi mieć wstążeczkę zawiązaną. I ma :D

pozdro!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeszedłem przez cały temat.

Jako obserwator naoczny oraz na podstawie tego co mogę od Was przeczytać w wiadomościach podsumowanie niestety nie będzie zbyt dobre. Z całym szacunkiem niestety wielu kolegów wie, ma świadomość, pyta, radzi się, kompiluje wiadomości, dla ostateczności pyta "luft, gdzie byś kupił ryby w Warszawie?". Odpowiadam, że z czystym sumieniem polecić mogę Acroporę. Odpowiedź "no fajny sklep, pytałem o to i tamto, sprzedawca też pytał o mój baniak etc. Wszystko bajka, no, ale te ceny... . A co myślisz o erybce, tam ceny są o wiele niższe, mam korale od nich, a z rybami się zastanawiam. Co doradzisz?" Odpowiadam: Wybór jest Twój - jedz do sklepów, zobacz, oceń i sam wybierzesz - ja już Ci doradziłem. Prawda jest taka, że sklepów z morszczyzną jest coraz więcej. Sklepy reagują cenowo tak, żeby zwrócić na siebie Waszą uwagę, z czego kupujący powinni być zadowoleni. Są też sklepy, które trzymają swoje ceny. Zarzuca się im, że nie idą z duchem czasu, że wszystko się zmienia i ceny powinny iść w dół. Każdy kupujący ma prawo wyboru, który sklep wybrać. Wybór jest coraz większy. Wiele sklepów wystartowało świeżo i niekoniecznie mają skalkulowane koszta tego interesu (woda, sól, prąd, czynsz!, reszta wysokich w sumie kosztów) lub chcą zachęcić i przekonać do siebie zarówno ceną i super jakością. Dlaczego podałem przykład Acropory? - nie ze względów osobistych, ale dlatego, że ten sklep nie jest od wczoraj, ma świetną reputację i dobrze wypowiadacie się o jego obsłudze i na końcu napiszę - ponieważ trzyma się z Waszych relacji założonych cen. Są koszta składające się na cenę finalną życia, które nie powinny interesować kupującego i nie interesują. Interesuje kupującego jakość, a na drugim miejscu cena. Tak powinno być, ale kupującego jednak interesuje cena. I co wtedy sprzedawcy mają zrobić jeśli jeden sklep sprzedaje po bardzo niskich cenach ryby? 2 opcje: albo trzymać się swojego, albo obniżać cenę co może się odbić jakimś/czyimś kosztem. Ile jest sklepów, które mogą pozwolić sobie na pełną aklimatyzację życia zarówno życia bezpośrednio z importu, jak i tego, które przeszło kwarantanne w hurtowni. Niezbyt wiele. Powód? Często wybieracie sklepy, które idą na sprzedaż ilościową mogąc dać niższą cenę. Pytacie o kwarantanne, jesteście bardzo świadomymi wyboru klientami, ale co? Wiele razy słyszę odpowiedź "skoro ma paść to wezmę i kupię w tańszym sklepie". Przykłady z życia wzięte (sam ryby kupuje tylko na zywo w sklepie) - od Oliviera kupiłem 5 pseudoanthiasów chyba w listopadzie. Żyja wszystkie do dziś. Do dziś co jakiś czas pyta mnie przemiły mój kolega mi ich jeszcze zyje. U niego padły wszystkie. U mnie zyją. Te same ryby, z jednej dużej dostawy, które od kilku miesiecy pływają przy Tatarskiej. Czary? Są również trudne ryby, które żyją w sklepie, są zaaklimatyzowane, jedzą mrożonki. Kolega chodził, pare tygodni oglądał i kupił. W nowym środowisku ryba przestała jeść mrożonki, ryba wskutek okoliczności łagodnie nazywając je "loterią" umiera. I co wtedy? Trzeba sobie odpowiedzieć po primo - na podjęcie jakiego stopnia trudności zycia się porwaliśmy, secondo - czy zapewnilismy rybie optymalne warunki do aklimatyzacji. Nie wspomnę, że 99,9% z nas nie ma osobnego systemu do kwarantanny ryb. Także temat jest złożony, a nacisk w swojej wypowiedzi położyłem na mechanizm jakości usług w stosunku do preferencji i co ważniejsze możliwości i mentalności kupującego. Sam jeśli mam wprowadzić nowe życie - czytam o stopniu trudności, o temperamencie, o zgodności z dotychczasową obsadą, potem wracam do sklepu i decyzja ostatecznie i ryzyko należy do mnie samego. Odpukać z winy sklepu nie padła mi żadna ryba w baniaku który zasiedlany jest od września (28 ryb). Odpukać z własnej winy jeszcze też nic nie ukatrupiłem. Także jeśli macie dobre wypróbowane sklepy, wymieniliście m.in. Skrzydlicę, czy Sławka z Piły to warto brać tam, gdzie macie "rękę" do dobrego życia, które Wam żyje, a niekoniecznie sprawdzajcie, gdzie w danej chwili jest najtaniej.

pozdrawiam

Mariusz

Dokładnie Mariusz:)

Podpisuję się obiema ręcami:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po tych wszystkich wypowiedziach to by wilk był syty i owca cała - uważam że każdy szanujący się sklep powinien mieć zbiorniki z rybami po kwarantannie stosownie droższymi oraz "z życiem z dostawy" stosownie tańszym. I z odpowiednim opisem na tych zbiornikach. A nawet na paragonach!!! by nikt nie mógł im dogadywać. Kupiłeś tanio? - padło?- sam tego chciałeś bo liczyłeś się z ryzykiem o którym cię poinformowano. Kupiłeś drogo? - padło? - to temat do rozważenia gdzie leży powód i może należy się jakaś "gwarancja"...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chcesz kwarantanne napisz na priv, jest u nas powiedzmy nowy sklep dobrze rokuje ,rezerwujesz rybę trzymają na kwarantannie lecza jak jest potrzeba ,ceny tez ok .Trzymam za nich kciuki jeszcze maja sporo do zrobienia, myślę ,ze nie pójdą ta droga co inni . Nie chce nikogo reklamować

Edytowane przez kRisss

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z warszawskiech sklepów to odwiedzam tylko akropore. Najleprzy sklep z jakim sie spotkalem 100% ok.

I nikt chyba niewspominał o euroakwarium też zawsze jest wszystko ok. Ale fakt ,że zawsze sam robię jeszcze 3tyg kwarantanny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gwarancja na żywy towar który w większości przypadków pada przez kupującego - niestety takie są realia - jest przy naszej polskiej mentalności strzałem we własne kolano dla sprzedawcy.

Edytowane przez boogiee

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to zalezy tylko od sprzedawcy - zasady gwarancji powinny być określone - może np zwiazane z koniecznością zbadania parametrów wody przez sklep i to odpłatnie? - to tylko jedno z wielu możliwosci których winien domagać sie sprzedajacy by zabezpieczyć swój interes... Ale jak by się taki sklep zapromował że udziela gwarancji....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale gwarancji na co ? skrzela, pletwe ?

zycie to akurat nie jest towar, na ktory mozna udzielic gwarancji.

albo ogladasz sam rybe 3-4 tygodnie albo masz zaufańie do sprzedawcy.

tak sie czasem zastanawiam, jaki jest procent zywych ryb z gatunku po roku od sprzedazy. 3-5% ?

wiec wyobraz sobie teraz, ze spredawca oddaje kase za 95% sprzedanych ryb.... nierealne

Edytowane przez Sushi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

masz rację - ale chodzi mi o moment zakupu. towar ma być zdrowy i po kwarantannie. Sprzedawca może tylko odpowiadać do pewnego stopnia od chwili zakupu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

właśnie wróciłem z zakupów i tkneło mnie coś mimo zapewnień sprzedawcy że parametry ma super sprawdziłem je dodam że transport trwał 30 mni a NO3 wyniósł 10 , zapytałem kiedy nowa dostawa - jutro a kiedy będą wystawione na sprzedaż jutro a co z kwarantanną po co to są ryby z hodowli - morał z tego taki jak nie wiadomo o co chodz to chodzi o pieniądze

Edytowane przez skoti79

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a może ta twoja rybka to po prostu ze strachu w woreczku zrobiła siusio-kupkę? - Ludzie niektórzy też tak mają jak sie zestresują...No i wynik wyszedł jak wyszedł :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×