Skocz do zawartości
mariuszduch

Ryby ze sprawdzonego źródła

Rekomendowane odpowiedzi

co do punktacji to może jakaś tabelka? tylko nie wiem jak takie coś można by tu wstawić?(technicznie - by można ją było edytować przez wszystkich chętnych)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To my napędzamy ten biznes wyrywania zwierząt z ich naturalnego środowiska i każdy przyadek jest mniej lub bardziej tragiczny. Z drugiej strony powinniśmy się przykładać do tego żeby miało to jakiś sens głębszy aniżeli tylko zwiększenie walorów estetycznych pomieszczeń czy zaspokojenie własnego egoistycznego podejścia. Myśle że każdy akwarysta patrząc na piękne zwierze w sklepie powinien się zastanowic:

Jeżeli go kupie to sprzedawca zastapi go innym kolejnym? Jeżeli go nie wezme to kupi go ktoś u kogo może źle skończyć, bo przecież jest ogrom ludzi którzy robią rzeczy bez zastanowienia.

Powiem coś więcej, powinny być określone ścisłe normy chowu zwierząt egzotycznych, jeżeli nie określone prawnie to zakorzenione w mentalności ludzi.

Niektórych rzeczy po prostu nie wolno.

Mimo iż nasze (ssaki) postrzeganie świata jest inne niż ryb nie zmienia to faktu że mają zdolność odczuwania bólu i reagują na czynniki środowiskowe stresem szczególnie w zamkniętych systemach wodnych.

Ryby ze sprawdzonego źródła to ryby od sprzedawcy który rzetelnie podchodzi do ich sprzedaży i który, nawet zwiększając ich cene, dba o jak najlepsze warunki w których żyją. Wszystko to zależy od nas odbiorców którzy zawsze chcemy tanio, jak najszybciej i jak najwięcej a później często mamy pretensje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie to chyba jest za mało sklepów z morszczyzną. I tu leży przyczyna naszego niezadowolenia. Za mała podaż. Jeśli to się zmieni zmieni sie taż nastawienie sprzedających. Będą musieli iść w jakosć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pewnie masz racje ze brakuje sklepow typowo z awarystyka morska , bo to co obserwuje i co sie dzieje to normalnie masakra , sklepiki (tak je nazywam) z chomikami itp. z akwarystyka slodkowodna wydzielaja jakies zbiorniki pod morszczyzne na filtrach gabkowych bez cyrkulacji i najwazniejsze bez jakiejkolwiek wiedzy z czym beda miec do czynienia , udaja znawcow i wciskaja dziwne rzeczy itd. klientom i moim zdaniem niszcza rynek i morduja zwierzaki ,

Polskie tzw. hurtownie to juz wogole jazda bez trzymanki z transportu do zbiornika ,po paru godzinach znowu do worka i w droge do jakiegos sklepiku ,tak ze mozna powiedziec ze jest jeszcze lipa w tym zakresie ,

temat exporterow sobie daruje bo jak we wszystkim trzeba swoje zaplacic zeby znalesc dobrego i zaufanego

Co do ryb aklimatyzacja to minimum 2 tygodnie dla wiekszosci gatunkow a sa i takie co i po miesiacu moga zejsc (np.bialobrody) i kazdy sprzedawca sie stara zeby jak najmniej mu zdechlo nawet ci niby naciagacze bo nigdy nie wiadomo ile ryba mu poplywa zanim sie klient znajdzie i nie róbmy tu pręgierza bo dla wiekszosci i tak sie cena liczy i taka jest prawda

Dla kupujacych jedyna rade jaka mam to nie kupujcie ryb zaraz na drugi dzien po transporcie to bedziecie mieli pewnosc co kupujecie !!

pozdrawiam pol

Edytowane przez snakecharner

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

coś w tym prawdy jest - nawet wiele .... tylko po co jechać do sklepu po paru dniach od dostawy???? tam już wszystko intratne znalazło nabywców. Zoatało wykupione... subiektywizm z obiektywizmem kupujących jest nie do oszacowania...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie widze problemu ze jezeli sprzedawca jest pewny swoich zwierzat to mozna zaplacic za np. rybke i niech poplywa jakis czas a potem po nia podjechac i zabrac a jak sie wykoleji to zwrot kasy , dla mnie proste i rozsadne rozwiazanie

AQUA_KORAL

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

szczerze powiem, ze dla mnie to troche pokrecone rozwiazane bo wiadomo, ze w sklepowych baniakach ryby sa leczone miedzia.

w takim baniaku ospy niebedzie widac, chociaz infekcja jest. po przelozeniu do baniaka bez miedzi ryba lapie kropki niewiadomo-skad....

wiec dla mnie takie rozwiazanie jest malo uczciwe i mydlace oczy kupujacym

a Ty tak postepujesz ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie widze problemu ze jezeli sprzedawca jest pewny swoich zwierzat to mozna zaplacic za np. rybke i niech poplywa jakis czas a potem po nia podjechac i zabrac a jak sie wykoleji to zwrot kasy , dla mnie proste i rozsadne rozwiazanie

AQUA_KORAL

Sprzedawca po to sprzedaje rybę żeby zarobić, a nie po to żeby po tygodniu oddawać kasę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

macie troche mylne pojecie , miedzi jak jest rafa w srodku chyba nikt normalny nie zastosuje , na golych szybach to oczywiscie mozna zastosowac jakis antybiotyk ,

Troche inaczej to dziala Panowie - regaly typowe do ryb maja duzo mniejsze zasolenie aby zwiekszyc osmotycznosc ryb wiec i pierwotniaki grzyby itd. wolniej sie rozwijaja i dlatego moze nie byc widac zadnych zmian optycznych na rybie , kupujac rybe zaraz po dostawie sprzedawca nie ma mozliwosci nawet zeby podniesiesc zasolenie i zobaczyc jak ryba zareaguje ,wiec ryba dosc ze dostala po D... transportem to potem jeszcze gwaltowna zmiana zasolenia , nowe otoczenie inne ryby itd. bo malo kto ma akwarium do kwarantanny zeby to zrobic samemu , i jezeli sprzedawcy zalezy na dobrej reklamie bedzie staral sie jak najlepiej przygotowac zwierzeta do sprzedazy . a to ze niektóre sklepy zaraz po dostawie sprzedaja zwierzeta i klienci sie na to godza i nawet sa informowani ze to dopiero co przyjechalo to juz ......

Edytowane przez pol

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

macie troche mylne pojecie , miedzi jak jest rafa w srodku chyba nikt normalny nie zastosuje , na golych szybach to oczywiscie mozna zastosowac jakis antybiotyk ,

Troche inaczej to dziala Panowie - ............................

no chyba cie rozczaruje tym pojeciem i powiem, że masz troche mylne pojecie jak to powinno naprawde wygladac i jak to wyglada w naszych piwniczno-garazowo-kotlownianych pseudosklepikach.

na calym swiecie systemy rybne i koralowe to dwa albo i wiecj rozne systemy obiegu.

najblizj bedzie chyba jak wybieresz sie do berlina do hurtoni i poogladasz jak wyglada profesjonalna hurtownia.

i wtedy rozmaiajmy o mylnym pojeciu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja o chlebie ty o niebie :) , wiem jak to wyglada, i piszemy chyba o sklepach , hurtowniach w Polsce i nie piszemy tu o hurtowniach Niemieckich wiec o co Ci teraz chodzi bo zabardzo nie wiem , a co do systemow to oczywiscie ze sa osobne do ryb i korali napisales ze ryby sa leczone w baniakach miedzia , ja napisalem ze musi byc osobny system zeby tak robic bo nikt jak ma rafe z rybami nie da miedzi , albo zle przeczytales albo ja zle napisalem , zreszta ........

podobalo mi sie te pseudosklepiki hahahah moj tez mozna zaliczyc do takich :P ale sklepow nie ma to zle sa jakie sa tez zle , ale jeszcze sie taki nie urodzil co by wszystkim dogodzil :) a miejsca na skorzany naroznik ekspres do kawy i co tam jeszcze by mialo byc nie mam miejsca :P

Edytowane przez pol

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pol, piszemy o zakupie zdrowej ryby ze sklepu.

jak to wyglada w polsce to ja wiem, bo tutaj poziom akceptacji bylejakosci jest spory, niestety i to jest robione typowo po polsku dlatego taki temat wogule zaistnial.

a jak wyglada twoj sklep nie mam pojecia bo jakos mi nie po drodze do ciebie ale skoro podjoles temat, to moze cos jest na rzeczy.

faktem jest, ze niestety odratowuje szczepki akropor po przejsciu przez Twoje rece, ale dlaczego sa w takim stanie to juz nie wnikam.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja wam powiem niestety że w przeważającej większości kiedy ryba ginie to wina złego transportu, niedostosowania parametrów zbiornika chemicznych i fizycznych do kupowanego zwoerzaka. Często też góre bierze chęć posiadania nad zdrowym rozsądkiem. No i jeszcze jest kupa małych błędów popełnianych przez sprzedawce czy nabywce które mogą składać się na stracone życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@sushi zgadza sie z SPS ze tak moze byc ale kupujacy widza co biora , moim bledem bylo ze kupilem spora ilosc sps nie majac dla nich osobnego zbiornika i niestety jak przychodza transporty LPS to ida rowniez do baniaka z sps ktore dostaja po d*pie , a ci koledzy ktorzy ci je daja do "odratowywania" powinni byc szczerzy i powiedziec ci jak to jest to nie musialbys wnikac :) bo jak juz pisalem dla wiekszosci liczy sie cena a potem psiocza ( na to wychodzi z twojej wypowiedzi) ze ktos im sprzedal jakies G... w tym przypadku ja . i dla kupujacych SPS odemnie nawet na aukcjach na allegro pisze ze sps sa nie wybarwione i po przejsciach , polipuja i nie traca tkanki a kwestja wybarwienia lezy po stronie kupujacego

nie wiem po co ja sie tu odezwalem ale jak czytam ze ktos psioczy na sklep a nie napisze na jaki a inny znowu robi sobie jakas reklame korzystajac z okazji to nie moge normalnie .

kazdy ma wolna wole i widzi co kupuje

@boogiee bardzo dobrze to stresciles :)

Edytowane przez pol

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie. Sprawą oczywistą jest że sprzedający chce zarobić i koniec.Takie jego prawo ale my kupujący też możemy chyba czegoś wymagać. Wydając niemałe pieniążki należy nam się odrobina szacunku.Czyli nie wciskania kitu i bubli.

Pracowałem kiedyś w sklepie akwarystycznym i nigdy nie sprzedałem chorej ryby a wręcz przeciwnie ostrzegałem że dzieje się coś złego.Klient napalony na coś był poinformowany, że jak padnie to na jego odpowiedzialność.Sklep zyskał renomę i bez reklamy zrobiła się prawie sieciówka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i celem ze sie odezwalem bylo przedstawienie jak to wyglada , ze czasami te pseudosklepiki ktore kozystaja z hurtowni, trans shippingu i nie maja mozliwosci samaemu sciagac zwierzeta nie maja latwo , czasami nieswiadomie robia cos nie tak , lub poprostu chca sie nazrec łopatą i wciskaja kity i zaniedbane zwierzeta . I jeszcze raz napisze ze kupujacy nie musi kupywac w takich sklepach czy prosto z dostawy , jezeli nie jest pewien co do stanu zdrowia

Pamietajmy tez ze sa to zywe zwierzeta i roznie to bywa , czasami rowniez niewiedza kupujacego zabija je ,

Chcialem cos rozjasnic a mozna powiedziec ze zrobilem sobie antyreklame , i na moim przykladzie mozna tez stwierdzic ze klient wchodzi do sklepu widzi co bierze zgadza sie co do ceny a potem wychodzi co wychodzi jak pisal @sushi masakra i tyle ,bo przeciesz nie powie ze wyszlo ze wiecej gratisowo dostal jak kupil , lepiej powiedziec ze "ale sie nadzialem " jestem jeszcze ciekaw czy te odratowywanie to prosto odemnie z worka czy po jakims czasie jak u kupujacego znowu dostal sps po du....

pozdrawiam

Edytowane przez pol

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Falco pisał że mało jest sklepów a co za tym idzie konkurencji,za co my klienci płacimy czasami okrutną cenę.

Stare przysłowie pszczół mówi "Przyjdzie głupi i kupi " :D

Pol czemu antyreklamę ? Na pewno masz stałych klientów a ci przyciągną następnych.Jeszcze tylko jeden "chłyt" marketingowy i już jesteś na podium :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeszedłem przez cały temat.

Jako obserwator naoczny oraz na podstawie tego co mogę od Was przeczytać w wiadomościach podsumowanie niestety nie będzie zbyt dobre. Z całym szacunkiem niestety wielu kolegów wie, ma świadomość, pyta, radzi się, kompiluje wiadomości, dla ostateczności pyta "luft, gdzie byś kupił ryby w Warszawie?". Odpowiadam, że z czystym sumieniem polecić mogę Acroporę. Odpowiedź "no fajny sklep, pytałem o to i tamto, sprzedawca też pytał o mój baniak etc. Wszystko bajka, no, ale te ceny... . A co myślisz o erybce, tam ceny są o wiele niższe, mam korale od nich, a z rybami się zastanawiam. Co doradzisz?" Odpowiadam: Wybór jest Twój - jedz do sklepów, zobacz, oceń i sam wybierzesz - ja już Ci doradziłem. Prawda jest taka, że sklepów z morszczyzną jest coraz więcej. Sklepy reagują cenowo tak, żeby zwrócić na siebie Waszą uwagę, z czego kupujący powinni być zadowoleni. Są też sklepy, które trzymają swoje ceny. Zarzuca się im, że nie idą z duchem czasu, że wszystko się zmienia i ceny powinny iść w dół. Każdy kupujący ma prawo wyboru, który sklep wybrać. Wybór jest coraz większy. Wiele sklepów wystartowało świeżo i niekoniecznie mają skalkulowane koszta tego interesu (woda, sól, prąd, czynsz!, reszta wysokich w sumie kosztów) lub chcą zachęcić i przekonać do siebie zarówno ceną i super jakością. Dlaczego podałem przykład Acropory? - nie ze względów osobistych, ale dlatego, że ten sklep nie jest od wczoraj, ma świetną reputację i dobrze wypowiadacie się o jego obsłudze i na końcu napiszę - ponieważ trzyma się z Waszych relacji założonych cen. Są koszta składające się na cenę finalną życia, które nie powinny interesować kupującego i nie interesują. Interesuje kupującego jakość, a na drugim miejscu cena. Tak powinno być, ale kupującego jednak interesuje cena. I co wtedy sprzedawcy mają zrobić jeśli jeden sklep sprzedaje po bardzo niskich cenach ryby? 2 opcje: albo trzymać się swojego, albo obniżać cenę co może się odbić jakimś/czyimś kosztem. Ile jest sklepów, które mogą pozwolić sobie na pełną aklimatyzację życia zarówno życia bezpośrednio z importu, jak i tego, które przeszło kwarantanne w hurtowni. Niezbyt wiele. Powód? Często wybieracie sklepy, które idą na sprzedaż ilościową mogąc dać niższą cenę. Pytacie o kwarantanne, jesteście bardzo świadomymi wyboru klientami, ale co? Wiele razy słyszę odpowiedź "skoro ma paść to wezmę i kupię w tańszym sklepie". Przykłady z życia wzięte (sam ryby kupuje tylko na zywo w sklepie) - od Oliviera kupiłem 5 pseudoanthiasów chyba w listopadzie. Żyja wszystkie do dziś. Do dziś co jakiś czas pyta mnie przemiły mój kolega mi ich jeszcze zyje. U niego padły wszystkie. U mnie zyją. Te same ryby, z jednej dużej dostawy, które od kilku miesiecy pływają przy Tatarskiej. Czary? Są również trudne ryby, które żyją w sklepie, są zaaklimatyzowane, jedzą mrożonki. Kolega chodził, pare tygodni oglądał i kupił. W nowym środowisku ryba przestała jeść mrożonki, ryba wskutek okoliczności łagodnie nazywając je "loterią" umiera. I co wtedy? Trzeba sobie odpowiedzieć po primo - na podjęcie jakiego stopnia trudności zycia się porwaliśmy, secondo - czy zapewnilismy rybie optymalne warunki do aklimatyzacji. Nie wspomnę, że 99,9% z nas nie ma osobnego systemu do kwarantanny ryb. Także temat jest złożony, a nacisk w swojej wypowiedzi położyłem na mechanizm jakości usług w stosunku do preferencji i co ważniejsze możliwości i mentalności kupującego. Sam jeśli mam wprowadzić nowe życie - czytam o stopniu trudności, o temperamencie, o zgodności z dotychczasową obsadą, potem wracam do sklepu i decyzja ostatecznie i ryzyko należy do mnie samego. Odpukać z winy sklepu nie padła mi żadna ryba w baniaku który zasiedlany jest od września (28 ryb). Odpukać z własnej winy jeszcze też nic nie ukatrupiłem. Także jeśli macie dobre wypróbowane sklepy, wymieniliście m.in. Skrzydlicę, czy Sławka z Piły to warto brać tam, gdzie macie "rękę" do dobrego życia, które Wam żyje, a niekoniecznie sprawdzajcie, gdzie w danej chwili jest najtaniej.

pozdrawiam

Mariusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×