Skocz do zawartości
Ordinary

"Zabijanie" skały

Rekomendowane odpowiedzi

A więc tak: mam zamiar kupić żywą skałę. Akwarium chciałem wystartować na suchej a mam okazję kupić żywą w takiej cenie w jakiej średnio bywa sucha. I tu pytanie: jak tą skałę doszczętnie "zabić"? Tak żebym miał pewność że po włożeniu do wody nie będzie w niej żadnych niepożądanych rzeczy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym ze zabicie zywej skaly powoduje ze jest ona n8ezdatna do uzytku przez conajmniej kilka miesiecy ze wzgledu na "produkcje" amoniaku i fosforanow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym ze zabicie zywej skaly powoduje ze jest ona n8ezdatna do uzytku przez conajmniej kilka miesiecy ze wzgledu na "produkcje" amoniaku i fosforanow.

a tę rewelację to kolega gdzieś wyczytał czy też intuicja podpowiada?..... Proszę by kolega zapoznał się z metodami wygotowywania trofeów myśliwskich. Prawidłowe wygotowanie nie pozostawia niczego co zawiera substancję organiczną. Wszystko zmięknie i odlezie od podłoża. Trzeba tylko gruntownie wypłukać interesującą nas skałę czy kość. Przy trofeach jest ten problem że nie można "przegotować" bo czaszka się rozleci przy skale- nie widzę problemu. Ostry wrzątek na maksa, potem najlepiej ciśnieniowe płukanie i życie odejdzie w inny byt....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aha i na pewno wszystko ze środka wypłucze, z tych mikroporów. Wszystkie te wieloszczety i inne robactwo zostanie w tej skale i będzie gniło aż się zmineralizuje i zostanie wchłonięte przez glony, i nie będzie miało szansy być wcześniej zjedzone bo przecież wszystko zostanie ugotowane.

Osobiście zastosowałbym sposób znany właścicielom roślinniaków na przygotowanie ziemi ogrodowej do akwarium. Taką skałę suszyłbym i moczył wielokrotnie, żeby przyspieszyć proces mineralizacji żywej materii. Potem moczyłbym w wodzie RO wielokrotnie ją zmieniając aż do uzyskania zerowych wartości azotu i fosforu. Tylko po co się tak męczyć jak można kupić suchą skalę, która przeszła ten cały proces w naturze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy kolego kiedyś widziałeś jak wrzątek "odspaja" mięso od kości?.... zrób sobie rosołek z kury ale gotuj aż mięsko odejdzie od kości wtedy odpowiedź co zostało na kościach. Nic....  kości też mają pory..... a moje trofea błyszczą bielą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mięso i kość to nie to samo co skała która jest jak pumeks i w jej wnętrzu jest mnóstwo życia. Masz racje co do tego że wrzątek oczysci skałe z wierzchniej warstwy ale nie ma szans wypłukać martwego życia z wewnątrz tak łatwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no ale falco uwaza ze doswiadczenie zdobyte przy gotowaniu czaszki jelenia czy tez rosolu z kury przydaje sie przy "zabijaniu skaly".

 

dwie kolejne osoby potwierdzily to co napisalem, a Ty swoje.......

 

A po drugie, nawet nie wiemy ile tej skaly jest. Skoro autor watku zwraca uwage na cene toza pewne  nie sa to dwa czy trzy kilogramy tylko wiecej. To gdzie on to ma gotowac? W wannie?

 

Poza tym jest sporo sposobow na zabicie - to nie problem. Problem w tym ze nie ma szans wyplukac do zera "padliny" i detrytusu z zakamarkow skaly. I dlatego napisalem, ze zeby pozbyc sie szkodliwych i niepozadanych substancji trzeba taka skale moczyc (i regularnie zmieniac wode) przez kilka miesiecy. Potwierdzil to w swojej wypowiedzi Miklas

 

Po czwarte, nie wyczytalem tego, ani nie podpowiada mi tego intuicja. Wiem to z doswiadczenia.

 

Pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i spróbujcie gotować skałę w domu, to żona wyrzuci bo smród niesamowity - wiem, bo kiedyś na próbę z 2 kilo gotowałem - masakra :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też gotowalem sucha, smród jest, ale najlepiej ogromny gar, woda, ognisko i gotować conajmniej z 5 godzin, domowe przegotowanie na gazowce mija się z celem. Po gotowaniu i tak czułem smród ze skały, ale każdy kawałek obgotowywalem po kilkanascie minut. Przy 30 kg. Suchej troche tego bylo. Teraz spróbowałbym z chlorem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, ze tak zapytam....

na jakiego chu....chu gotowaliscie skale ? na rosol, czy jak ? :)))))

@falco66

pomijam, ze polowania uwazam za szczyt kretynstwa ale nie o tym tu mowa, ale wiem, ze kazdy preparator stosuje w odmaczaniu stezony perhydrol do oczyszczania kosci z tkanek.

skad wzioles taka metode z gotowaniem ? bo chyba nie z biedy i nie z zabobonu i chyba tez nie z oszczednosci :))))

pomysl jeszcze nad jednym:)

czaszka nawet jelenia czy dzika ma 3-4 cm grubosci w najgrubszym miejscu. jak ty chcesz to porownac do 20-30 cm grubosci skaly i plukania takich kanalikow w jej wnetrzu???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie tak Sushi - najpierw musisz obgotować by właśnie "zagotowane" tkanki odlazły od kości, a perhydrol to już ostatnia faza głównie do wybielenia czaszki. Co się tyczy skały to wrzątek też zrobi swoje - to co "przyklejone" do skały odleci od niej i pływa w uzyskanym śmierdzącym "bulionie" :) Co do polowania to uwierz - w obecnie panującej sytuacji jest ono konieczne z różnych przyczyn, ale tak jak napisałeś - nie o tym tu mowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ma odpaść i wypłynąć kilkucentymetrowy wieloszczet jak jest 10cm wewnatrz skały, to samo gąbki i inne życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ma odpaść i wypłynąć kilkucentymetrowy wieloszczet jak jest 10cm wewnatrz skały, to samo gąbki i inne życie.

 

Temat tyczy zabijania skały i do niego się odnoszę. Chyba nie twierdzisz że coś przeżyje gotowanie. Co do jej oczyszczenia to większość drobnego życia poprostu się rozgotuje. Grubsze można wymyć chociażby myjką ciśnieniową. Potem wymoczyć w RO i po sprawie. Na to co zostanie wewnątrz skały nie masz wpływu chyba że rozrąbiesz skałę tylko skąd będziesz wiedzieć który jej kawałek należy rozrąbać?. Więc po co tworzyć problemy gdy ich  nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[...] Potem wymoczyć w RO i po sprawie. Na to co zostanie wewnątrz skały nie masz wpływu chyba że rozrąbiesz skałę tylko skąd będziesz wiedzieć który jej kawałek należy rozrąbać?. Więc po co tworzyć problemy gdy ich  nie ma.

 

Przeciez ja i kilka osob wlasnie to napisalismy. "zabijanie" skaly poprzez gotowanie to nie jest najlepszy pomysl bo potem skala przez wieki dochodzi do uzytku. To Ty stworzyles problem uzywajac argumentu o trofeach mysliwskich ktory sie ma nijak do tematu.

 

Generalnie rzecz biorac, sterylizowanie skaly  ma sens tylko w skrajnych przypadkach i wymaga dlugiego plukania skaly w celu usuniecia szczatkow organicznych.  W przypadku autora watku nie widze realnych powodow zabijania skaly. No chyba ze jest to totalny syf, ale wtedy szkoda zachodu na zabijanie skoro jest w tej samej cenie co sucha

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×