Lionfish 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 2 Grudzień 2009 Tylko prosiłbym Cię o ostrożność z ta czterysetką, to nie ledy, he, he. Na początek powieś trochę wyżej bo może popalić koralowce. Może Chelmona sobie kup i będziesz miał spokój z Aiptazją. Tak, tak. Wysoko i krocej niz t5 bede swiecil. A co do Chelmona to chyba bede musial, chociaz podobaja mi sie Serpule i Protule a z Chelmonem to juz nie przejdzie, ale cos za cos. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Jarosław 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 2 Grudzień 2009 Kiedyś już miałem Chelmona, pięknie wykosił Aiptazję, ale potem zabrał się za małże i niestety musiałem go oddać. Teraz znów mam nowego i ładnie wcina Aiptazję, za małże się nie bierze narazie, ale to nie znasz dnia, ni godziny, kiedy ją zacznie skubać. Jak oczyści wszystko, to go złapie i komuś oddam. Dokładnie wszelkie rurówki i tym podobne może wykosić. Miałem stadko krewetek na Aiptazję, ale mam modliszkę więc wszystkie zjadła. Mój Tomentosus ma gdzieś Aiptazję, myślałem że zoantusami się też zajmie, ale niestety taki niejadek mi się trafił. Są jeszcze preparaty do niszczenia Aiptazji podawane strzykawką i te domowe sposoby, ale jak pomyślę, że miałbym jakiś kwasek cytrynowy czy inne badziewie zapuszczać do zbiornika to mnie strzącha, he, he. Wolę naturalne metody. Zresztą i tak nie sięgnę, w niektóre miejsca za Koralowcami. No nic walcz z Aiptazją, wymyśl coś ;-) Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lionfish 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 2 Grudzień 2009 Stosowalem red sea aiptasia-x. Niby super bo nie trzeba trafic w srodek tylko sie to to przykleja do calego ukwiala, oblepia i 'pali'. Niestety na dluzsza mete sie okazuje ze stymuluje aiptazje do rozmnazania-widocznie zanim polip ginie to wypuszcza jakies spory czy jak. Teraz zamiast kilku mam kilkadziesiat. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Jarosław 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 28 Styczeń 2010 Wrzucę parę fotek, kiepskich, tych dzikich patyków, tylko tak poglądowo, bo troszkę mieszałem w zbiorniku ostatnio. Ta wymiana skały częściowa na fracht, przez plagę miękasa i troszkę kiszka się zrobiła. Ale będę musiał trochę łamać, bo włażą na siebie w niektórych miejscach Koralowce mocno. Więc musiałem zamówić sobie szkło w hurtowni, bo to tanio bardzo wychodzi i sam sobie skleiłem sumpa większego 432 l. Większy sump, bo dostawię w jednym obiegu jeszcze tak na szybko 500 l baniaczek, na te nieszczęsne szczepki z tych połamańców. Niestety zmuszony jestem ten baniak dostawić, bo w głównym niema gdzie stawiać. Jutro odbieram szyby docięte na wymiar z 10mm Guardiana i sam sobie skleję, bo jakoś tak spodobało mi się klejenie, po klejeniu sumpa. To jest dosyć proste, polecam można dużo zaoszczędzić, dla tych co myślą że stawianie sumpa to koszty jakieś duże. Aczkolwiek nie polecam tym, którzy nie mają troszkę smykałki technicznej bo można niestety sobie zalać mieszkanie jak coś skleją nie tak. W tym wypadku tylko zamówić w sprawdzonej firmie. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
juwewaldi 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 28 Styczeń 2010 ogromne koralowce Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
hepatus1000 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 28 Styczeń 2010 Pięknie ! Panie pięknie ! Kolorki , ksztalt montipory , no i wielkość nie wspominając o ilości . Naprawdę jest super . Pisz jak najwięcej . Jestem pod wrażeniem . Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
kiflu 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 28 Styczeń 2010 @Jarosław czekamy na super szczepki :) Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Jarosław 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 29 Styczeń 2010 @hepatus, dzięki za miłe słowa ;-) @kiflu, ja to amatorsko z musu stawiam ten dodatkowy zbiornik, po prostu nie mam miejsca w głównym na szczepki. Naprawdę nie cierpię łamać dużych koralowców i wcale mi się to nie podoba, że będę musiał odsprzedać jakieś szczepki. Wiesz, patrzy się na Koralowca przez parę lat jak rośnie, przyzwyczaja się człowiek. Gdyby to była komercyjna hodowla, to co innego i poziom trzeba by profesjonalny trzymać Koralowców, a tak to amatorka po prostu, przymus. Odebrałem też szkło 10mm na to dodatkowe akwa, z Guardiana zamówiłem. No całkiem niezłe, lepsze troszkę od Float, ale przy Opti jednak wysiada. No i bawię się w klejenie ;-) Ciężka sprawa, chciałem poznać od poszewki co przeżywają ludzie, którzy robią to zawodowo. Pewnie są już w tym wprawieni i mają odpowiednie narzędzia i patenty. Ale nie dziwię im się wcale, że chcą na tym odpowiednio zarobić. Jednym słowem jak dla mnie, to przesrana robota. Oczywiście żadna praca nie hańbi, ale latały mi te szyby na prawo i lewo jak pijane. Nieźle musiałem się nagimnastykować. Ale już troszkę lepiej mi idzie, tylko długie boki mi zostały do przyklejenia. Nieźle te szlify kosztują nie dziwne, że sami szlifują niektórzy producenci, ja musiałem zlecić im szlify, bo nie mam narzędzi. Kurde, ale mówię wam, wiecie jaka to frajda samemu sobie skleić akwa ;-) ? naprawdę jest satysfakcja ogromna. Idę kleić he, he ;-) Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Jarosław 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 30 Styczeń 2010 Czyściłem filtr powietrza, i tak zachciało mi się zajrzeć do środka. Może ktoś jest ciekawy jak taka lodówka wygląda od środka, Teco TR 20 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Jarosław 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 29 Grudzień 2010 Witam serdecznie po długiej przerwie. Mam nadzieję, że teraz po pewnych perypetiach życiowych, zawitam dłużej na najlepszym moim zdaniem Forum akwarystyki Morskiej. Ale znając życie, dla pewności napiszę trochę więcej o tym jakie przygody miałem z moim akwarium od początku do końca. Na wszelki wypadek gdybym znów gdzieś zniknął, te doświadczenia zostaną. Nie umiem krótko, bo się nie da. Kto zechce przeczyta, kto nie… Tu jest skromna dokumentacja zdjęciowa tego co opisuję w tym tekscie Wyszukałem jakieś swoje stare zdjęcia akwarium z różnych okresów, fotografie są do bani, wiem że na pewno fotografem nie zostanę, wybaczcie jak ładne to fartem . Wstawię te zdjęcia, bo istnieje taka możliwość, że po prostu je stracę i nie będzie nic. Kolory też czasami dziwne ale trochę bawiłem się po prostu, bo tutaj niema miejsca na smutek. Ale nie o to mi chodzi. Słodkie od przedszkolaka, potem były długo, długo, drapieżniki słodkowodne i arowanofilia. Kiedyś w końcu trafiłem do sklepu Pawła Szewczaka, chyba ze cztery lata temu, wcześniej interesowałem się już morskimi akwariami, ale tylko zbierałem informacje co i jak w teorii. Również nano-reef czytałem i udzielałem się. Potem zostałem zbanowany za mówienie prawdy, a jak, mam ciężką alergię na wielkiego pana i władcę nano-reef, ludzie oczywiści są fajni, ale góra żal. Jak wiedziałem co to PPT, gęstość i ciężar właściwy, zakupiłem trochę sprzętu i odpaliłem 60 litrów nano rafkę. Kosmos szaleństwo, żywa skała, dojrzewanie, różne robaczki i inne stworki, coś niesamowitego, pierwsze HQI 150 w nad 60l o dziwo nie grzało mi wody, bo wisiało dosyć wysoko, wiatrak pokojowy załatwiał sprawę, stenopusa krewetkę z tego akwarium mam do dzisiaj. Tak się dziwnie złożyło, że akwa moich drapieżników słodkowodnych zrobiłem z kominem i sumpem. Szybka decyzja, żegnam słodkie zakładam morskie w 1000l baniaku po drapieżnikach. Wszystko pasuje, hydraulika, spływ powrót, tylko sumpa zmieniłem. Żywa skała z frachtu, aquamedic mi wysłał, cudowna skała kurierem przyjechała. Po otwarciu boksów zapach morza, zero zgnilizny, mistrzostwo. Akwa z solanką z odpieniaczem tween turbo, cyrkulacją i oświetleniem tylko czekało na skałę. 35ppt. Przekładam potem życie z 60-tki, ale wiem już, że sps-y to jest to. Wystarczyło, że Seriatopora mi pięknie rosła w 60-tce, żeby się wpędzić w obsesję sps-ową. Oddaję wszystkie Koralowce miękkie i zaczyna się stopniowe zasiedlanie sps-ami. Balling już rozpracowany, leję z ręki ,malutko ale leję. Testy mówią same za siebie. Niema zmiłuj parametry trzymam od pierwszego dnia włożenia skały. Woda morska to woda morska. Akwa andrniewa na forum powala, podoba mi się, coś w tym jest, ale to nie moja bajka, daje inspirację jednak wyznacza w moim odczuciu wyraźny koniec tzn TOTM. Ale kogo to.. daje mi inspirację. Wizyta u Krzysztofa Tryca, kładzie na kolana, lecz to nie moja bajka zachwycam się ale szukam jednak swojej drogi, wracam ze szczepkami, i pompą grotecha do Ballinga. Słuchajcie to nie szczepki czy Koralowce z odłowu po 150 czy 50 to niema znaczenia. Wziąłem od Krzysztofa zwierzaka pod opiekę, ile powiedział tyle powiedział, wiadomo ile kosztuje utrzymanie takiego baniaka, ale tu kompletnie nie chodzi o pieniądze. Ja zapłaciłem symboliczną sumę z zwykłą Pavonę, malutką szczepkę, ale to było co najmniej trzecie pokolenie Koralowców Krzysztofa. Kiedy byłem u niego mówił że15 lat w tym siedzi . I tyle czasu rosły pokolenia hodowanych Koralowców, potem u mnie przez cztery lata od maluszka rozrosła się do 40 cm średnicy. Łącznie Koralowiec jest hodowany prawie dwadzieścia lat w akwarium i teraz szczepkę mogę zrobić ja. Czaicie jaki czad ! Jaka historia i ładunek emocjonalny. Sprzedalibyście taką szczepkę od tak, bez bliższego poznania i zorientowania się czy nowy opiekun, nie nabywca, nadaje się w ogóle i czy spełnia warunki do hodowli takiej Pavony ? Czy jest tu mowa o pieniądzach ? To tylko grzeczność. Ważne, że Koralowiec zaraz wyrusza do innego akwarium, godnego przyszłego hodowcę. Jeśli nie ma wiedzy, ale bardzo chce ciągnąć tą wieloletnią przygodę to bardzo chętnie dam wskazówki zostaniemy kumplami i będziemy wymieniać się doświadczeniami z hodowli. Rozumiecie jaki czad ? Wszyscy prawie w tedy jechali na cheatomorfie na próbę wrzucam kłębek do akwa, które jest tylko z prawej strony zasiedlone. W międzyczasie w necie znajduję zdjęcie cyrkulacji w dużym akwa, tak chcę mieć. Wyjeżdżam w sprawach służbowych na jakiś czas. Wracam i… przestraszyłem się, tak przestraszyłem się chetato, która pod moją nieobecność urosła jak jakiś potwór. Jeszcze trochę i byłaby tylko ona w 1000l akwa. Zdjęcia w mojej galerii z linka ilustrują to wszystko co piszę. Pierwszy raz widzę dużego wieloszczeta. Zachwycam się pięknym ślimakiem z żywą , małżą na skorupie. Kupiłem go okazyjnie, bokiem u sprzedawcy kiedy właściciela nie było. Tak taka jest akwarystyka morska. Ratuję go kiedy zaplatał się w cheato i nie mógł wyjść przez dwa dni. Z tego względu i estetycznego wypieprzam całą cheato na śmietnik, zupełnie ta metoda mi się nie podoba. Robi się w akwa ciekawie, coraz więcej Koralowców, testy prawie codziennie, tabelki zapiski, wnioski, przemyślenia wszystko ładnie rośnie. Pozbywam się bezczelnie szczotką inwazyjnego glona wyższego i znów jest cacy. Skała czysta, zaczyna wszystko grać. Każdego Koralowca wiem skąd mam, gdzie kupiłem, do tej pory wiem, który jest od kogo i ile ma lat. W międzyczasie obserwuję u siebie, naprawdę niekiedy kretyńskie zachowania, ślęczenie przy szybie i gapienie się jak sroka w gnat, to mi zostało do teraz. Na szczęście nie robię już takiego nieziemskiego bałaganu wokół akwarium, plątaniny kabli i bóg wie czego jeszcze, są na to dowody, zdjęcia. Mistrz bałaganu, tłumaczyłem sobie czasami, że po prostu muszę wszystko widzieć He He. No cóż ,zachciało się odpieniacza BM 250 wizyta u K. Tryca i odpieniacz jest w domu. To była zła decyzja, szkoda że sprzedałem swojego Aquamedic tween turbo, był o niebo lepszy, i w d*pę cenowo dostałem na nim, bo nikt kupić go niechciał. Teraz wiem, że go nie doceniałem, za łatwo mi dojrzewanie akwa przy nim poszło i zgubiłem trop. Przez kilka lat szukałem różnych przyczyn i sposobu na jak najmniej zajmujące prowadzenie zbiornika nie balansując na krawędzi. Ciągle po drodze zachwyty drobnymi smaczkami, np. trzy ślimaki jeden na drugim wiszące na pompie, Jezu, takie momenciki zawsze najbardziej mi się podobały i podobają. Za taki jeden moment oddaję tydzień gapienia się na Koralowce. Dochodzę do wniosku, że zwykłe przemysłowe obudowy 400w mają większe odbłyśniki niż firmowe drogie lampy za to brzydkie jak nieszczęście. Bardzo tanie, a świecą konkretnie, patelnia słońca, normalnie miód, bliki poezja. Hqi kozak, największy dla mnie do dzisiaj. Moim zdaniem Hqi rządzi do dzisiaj. Gdzie nie postawisz sps-a rośnie, tyle że bardziej nierównomiernie niż pod t5, nie każdemu to się podoba i kolorystyka nie tak wypicowana jak pod t5. Ale charakter petarda, kozak, a nie jakieś zastane cukierki nienaturalne. Przepraszam, to tylko moje skromne zdanie, niechęcę nikogo obrazić. Odkrywam, że oszczędzanie na prochach Ballinga źle się kończy (kolor płynu w szklance po rozrobieniu Ca kupionej w ogólnie znanej firmie, po wcześniejszej miłej rozmowie, kiedy to pan był tak przekonywujący, że namówił mnie do kupna zwykłych czystych prochów) Przyznam, że skusiłem się na cenę, od tamtej pory Ballinga miałem mieć po taniości. Nie, zaczynam kupować najlepsze prochy w najlepszej jakości. Bałach pan mi sprzedał, że hej. Zapominam o tej firmie. Znów cudny smaczek, chiton po frachtowy zapiernicza wzdłuż zebranego się nalotu wapiennego na styku powierzchnia wody- szyba. Słodki jest do bólu, codziennie wieczorem przemierza tą trasę, chce mnie wyręczyć od czyszczenia żyletką. Pożyteczne zwierzątko. Mój pupilek. W necie oglądam coraz więcej pięknych baniaków, inspiracje. Ale ja mam chyba inny kierunek, zauważam że w ogóle wisi mi aranżacja, tak aby się publiczności podobało. Mają być półki i sps-om ma być wygodnie to priorytet. W poważaniu mam wygląd akwarium, to mi zostało do dzisiaj. Żadnych ambicji na aranżację, bo od razu widzę problemy, takie moje osobiste malutkie problemiki z tym związane, którymi nie ma sensu się chyba jednak dzielić, bo są śmieszne. Ale dla sps-ów wygodne i dla mnie też. Był stelaż pod skałami i dmuchająca pompa, potem próba ułożenia skały bez stelaża nieudana, potem cała tylna ściana zastawiona skałą i Koralowcami. Niestety mam tylko chyba jedno czarno białe zdjęcie tej ściany. I chyba najlepsze ustawienie mam teraz, ale nie po to, żeby się akwarium z przodu podobało, albo żeby to był ładny ogródek, nie, nie. W ogóle nie przykładam wagi do dokumentacji zdjęciowej, czasami cykam, a potem zapominam na pół roku. Jakiś dziwny jestem. Jezusie kochany, zapalam nad akwa żarnik 400w 10000K aquamedic. Nastała jasność, po prostu słońce zaświeciło, mega pawer, cudne bliki, kolor nie każdemu przypadnie do gustu, Koralowce rosną migiem. Temperatura daje się we znaki, kupuję klimatyzator przenośny. Kupa złomu, nie sprawdza się, musi chodzić na maksa , wyje głośno, nie da się wysiedzieć. Duży wentylator załatwia sprawę. Fascynacja światłem aktynicznym, potem fiji purple, podoba mi się. Żadnych glonów czy cokolwiek po odpaleniu fiji ,ale szybko traci barwę. Następny smaczek, drapieżne wężowidło zjada ramię rozgwiazdy, wchodzi na tipy szczepek Akropor i do gołego szkieletu obgryza tipy. Tego się nie spodziewałem, a jednak mam zdjęcia, wężowidło pa, pa oddaję. No i kompletnie upadłem na łeb, kupuję pieruńsko drogie pompy tunze 6200. Mi się wydaje, ze to normalne, cyrkulacja musi być, kolega ze słodkowodnym puka się w głowę. Ja się cieszę. Nareszcie nauczyłem się odczytywać test na Potas. Gówno jakiego mało, ale musiałem ,bo chęć wiedzy ile potasu mam w wodzie silniejsza. Kurcze, Koralowce robią się zbyt jasne, już mi się niepodobna, zwiększam obsadę ryb, posuwam się nawet do karmienia pokarmami w granulacie HIKARI, ale jednak dodatkowa ryba, to jest to. Uczę się manewrować obsadą, tak aby Koralowce wyglądały odbiegająco od cukierkowych kolorów, wolę ciemne nasycone. O całej reszcie suplementów potem. Walka z krabami zjadającymi Stylophory, zaskoczyło mnie to, ale łapię delikwentów. Kilka nocek i krabiki oddaję do sklepu. Stylophory się regenerują. Znów dokupuję ryby, ileż to przewinęło się przez mój baniak, ale oddawałem jeśli zauważałem, że niektóre ryby po prostu nienadają się do tak małego akwarium. 1000l dla Sohala to moim skromnym zdaniem o wiele za mało, ale uległem pięknu tej cudownej ryby. Nigdy więcej jej nie kupię. Jego miejsce jest na dużym terenie porośniętym przez glony, w silnym prądzie wody z którym sobie radzi doskonale na rafie, tak go widzę, żerujący non stop. A nie w akwarium, porażka zdechł. W późniejszym czasie artykuł w KORALE upewnił mnie, że nigdy go więcej nie kupię. Ani innych dużych Sokolców, czy innych ryb dorastających do dużych rozmiarów. Odkrywam lumenarki cudo, po prostu cudo. Łukasz z akropory dosłownie wciska mi jednego żebym przymierzył go nad akwa. Pewnie widział błysk w moim oku, protestuję bo drogo, jednak Łukasz nalega. Rozbebeszam swoją przemysłówkę kombinuję z układem zapłonowym wywalam ciężką obudowę. I zawisa cudnie świecący Lumenark na próbę, żeby zobaczyć w praktyce. Po paru godzinach niestety pojawiły się zachlapania na odbłyśniku, kicha. Potem wyczyszczę i tak mija z miesiąc lumenark nie nadaje się do oddania do sklepu. Kicha jak beret, do tej pory wiszę Łukaszowi za niego, pewnie zapomniał ,a ja czuję wstyd, że to tak wyszło. Trzeba jechać się rozliczyć, teraz muszę go kupić. Ale dzięki tej dziwnej sytuacji wyhodowałem kilka dorodnych Koralowców pod tym odbłyśnikiem, szczęście w nieszczęściu. Polecam wszystkim te Lumenarki to petarda po prostu i oczywiście te Lumenbright od THCskiba, /super. Ja osobiście wolę lumenarki. Czas poszukać blachy i patentu jak zrobić je samemu. Ledy widziałem różne w akcji, są gusta i guściki dla mnie cienizna straszna. Wolę już t5 na konto super kolorów i równomiernego gęstego wzrostu. Koszty muszą być, tak sadzę. Zaczynam naprawdę zachwycać się niektórymi Koralowcami, jestem fanem Hydnophor. Seriatopora z awatara, to ta co wyhodowałem w 60 -tce i potem do 1000l przeniosłem. Wielki sentyment do tego Koralowca mam. Kupiłem w zoofocusie parę lat temu odłamaną gałązkę. Jednak to nie to. Natomiast, Pavona od K. Tryca to mój ulubiony Koralowiec, ma teraz dobre 40cm szerokości po około 4 latach, kocham go. Wszyscy w domu nazywają ją KAPUSTA He, He. Łamie się pod ciężarem własnym niestety, ale cały czas pięknie rośnie. Uwielbiam ją, reszta Koralowców tak naprawdę może nie istnieć. Mógłbym tylko ją samą hodować, gdyby nie obsesja zbieractwa gatunków poznawanie i szukania swoich Koralowców ,które czują się u mnie najlepiej. Albo taka Montipora talerzowa też Prost Koralowiec, od początku baniaka, musiałem całą już połamać, bardzo mi się podobają jednak proste Koralowce twarde, tak wyszło, aczkolwiek cały czas poszukuję, szukam złotego środka. Nie wszystkie Acropory, czy inne się dobrze u mnie czują, mają jednak różne wymagania. Kiedy któraś z acropor ładnie się wybarwiała to w tym czasie w d*pę dostawała moja seriatopora i tak klarowałem sobie obsadę i klaruję nadal. Skończył się pęd do rzadkich gatunków, a zaczął dobór takich Koralowców, które się u mnie dobrze czują i znoszą moje kaprysy, lenistwo trochę ,czy coś. Niestety w moim życiu tak jak w waszym pewnie, też zdarzają się różne przeciwności, bliski byłem kilka razy zrezygnowania z tego hobby. Musiałem zrezygnować ze startu w weteranach, kontuzja. Bardzo kosztowny sport, odpuściłem sobie profesjonalne przygotowania, myślałem, że zaoszczędzę, a tu bach, kolejne przeciwności itd. itd.. Na szczęście akwarium od początku działania nigdy nie zaliczyło poważnej załamki czy zgonu Koralowców. Bywało gorąco, ale zawsze dzięki bogu znalazłem przyczynę. Akwarium przechodziło kilka przemeblowań, głównie chodziło o idealne ustawienie skały pod cyrkulację żeby nie było martwych stref, to dla mnie bardzo ważne. Dopiero po trzecim bodajże przemeblowaniu mam to, o co prawie mi chodziło, prawie, bo do końca nigdy nie jestem zadowolony i naprawdę nie po to układam skałę, żeby było ładnie. Miałem plagi Koralowców miękkich, plagi zoanthusów, cyjano czasami się pojawiało, ale sporadycznie, aiptazja, hydroidy przytargane z pewnego sklepu. Hej! chłopaki na litość boską pozbądźcie się tego ścierwa ze sklepowego akwarium, ile lat można. Zoanthusy skuwałem dłutem do żywej skały, skałki z hydroidami i miekasami po prostu zamieniałem na nowe kawałki czyste ze sklepu, najlepszy sposób. Ale nie radzę skuwać zoanthusów, czy innej maści podobnych zwierzaków, mało co na pogotowiu nie wylądowałem. Podczas skuwania, wystąpił u mnie taki wzrost ciśnienia, ze myślałem ,ze mi czachę rozwali, na buzi byłem czerwony jak burak. Środek nocy, czułem się jak bym miał ze 40 stopni gorączki w strachu łyknąłem dwie pyralginy, pomyślałem ze przy gorączce pomaga. I faktycznie, pomogło, ale to było w ciemno działanie. To były zoa i palythoa, które wyrosły ze skały. Nie ruszajcie tego lepiej, chyba ze ktoś dokładnie jest obyty z gatunkami tych Koralowców. No cóż, Koralowce do momentu kiedy musiałem je połamać, wyrosły w akwarium gdzie sump był jednokomorowy, BM 250 który to pociągnął i już. Przerobiłem go dopiero niedawno z ciekawości ale i tak było dobrze, no może troszkę pod koniec nie wyrabiał się, ale to już duża obsada była. przegrody w sumpie były co prawda bo mi się ich wycinać nie chciało. Ale nie dotykały do dna i poziom w sumpie miałem stały, jedna komora i spokojnie moim zdaniem tak może być jeśli się ma opóźniacz prądu wpięty pod odpieniacz. Dolewka automatyczna Adua medic mimo negatywnych opinii spisuje się od czterech lat, dla mnie jest niezawodna, elektrozawór aquamedic spisuje się idealnie od początku choć troszkę stuka. Pompa główna OR 6000 ładnych parę lat w słodkim i w morskim ta sama. Ale faktycznie wywaliła korki w końcu, jednak na początek żeby niedrogo zacząć polecam. Tu znów podziękowania dla Łukasza z Acropory za błyskawiczną dostawę nowego red dragona 8000l mimo, że było późno i sklep już był dawno zamknięty. Jeszcze tego samego wieczora popiołem dzięki szybkiej akcji nową pompę. Tylko zakręciłem śrubunek i już. Akwarium uratowane. Warto mieć kogoś zaprzyjaźnionego ze sklepu. Kto zdaje sobie sprawę co znaczy to hobby. W końcu jednak skleiłem sobie większego sumpa. Kiedy szykowało się przymusowym łamanie dużych Koralowców, dostawiłem szczepkowy zbiornik w jeden obieg, chciałem mieć wygodę po prostu i teraz sump stoi obok akwa, rewelka, koniec schylania się pod akwa. Kiedy zdałem sobie sprawę, że Koralowce twarde w akwarium mogą urosnąć do naprawdę sporych rozmiarów zaczął kiełkować pomysł na 5-cio metrowy zbiornik. Inspiracji szukałem wszędzie, amano, duże zbiorniki z reefcentral, przeczytane od deski do deski. Dobra passa sprzyjała, postanowiłem zacząć od odpieniacza, to jest szaleństwo jednak, samochód od dawna nie zmieniany, dom niewykończony itd. itd.. Ale dzięki przyjaznym ludziom, udało mi się zakupić wymarzony odpieniacz, rozpocząłem remont i zabudowę filtrowni. Niestety musiałem na razie przerwać budowę, opisałem to w wątku 5m rafa sps. Jednak dzięki tej sytuacji ,odkryłem troszkę inny kierunek mojego rafowania. Przypadkiem zostałem uraczony prezentem od przyjaciela nieznającego się niestety na morszczyznie, prezentem w postaci wielkiej skrzydlicy. Akurat miałem małą skrzydliczkę już i piękną rogatnicę jasnoplamą. Taki chwilowy ciąg do drapieżników. Chciałem poobserwować jak zachowują się drapieżniki w gęsto zarośniętym akwa sps-ami. To było piękne, jednak Koralowce wygrały, ryby oddałem do sklepu zamieniając się na inne. Przy okazji przeżyłem co to znaczy z takiego akwa odłowić dwie skrzydlice i rogatnice. Wszystko musiałem połączyć, odłowienie ryb, wyjecie Koralowców do szczepkowego, wyciągniecie połowy skały, oddzielenie połowy akwarium płytą akrylową i dopiero było możliwe zagonienie dużej skrzydlicy do wiadra, cała rodzina uczestniczyła w tej operacji. Ryby odwiozłem do sklepu, ilość zanieczyszczeń jakie produkują skrzydlice, Koralowce, karmienie i syf za Koralowcami w skale, jednak była nie do przyjęcia i BM 250 nie dawał rady, bardzo tego żałuję. Wierzyłem w stabilność systemu jednak nie udało się. A bardzo chciałem pogodzić drapieżniki z rafą sps. Nie wiem czego ja się spodziewałem ? Szkoda że dłużej nie mogłem się cieszyć widokiem tych pięknych ryb. Szczególnie, że lubię ciemniejsze Koralowce. Jednak Nie. Ryby oswojone jedzące z reki trafiły do zaprzyjaźnionego sklepu. Od razu zdecydowałem się pociągnąć całą operację za jednym zamachem wyciągałem po kolei Koralowce i łamałem robiąc szczepki. Cała rodzina mi pomagała. Miałem przygotowane podstawki , tak przez bite trzy dni i noce zrobiłem tych szczepek grubo ponad 500. Jakie perypetie wynikały po drodze to już inna bajka, część podarowałem po prostu kilku znajomym do ich akwarii. Teraz zostało mi około 300 szczepek i jeszcze kilka Koralowców do połamania. Jaki kierunek rafowania obrałem to opiszę w dziale Rozmnażanie i propagacja. To łamanie tych wieloletnich Koralowców coś we mnie odkryło czego sam w sobie wcześniej nie dostrzegałem. To ciekawe, ale to w innym wątku. Tak że teraz mam chyba najlepiej ustawioną skałę i cyrkulację od początku baniaka, kilka dużych Koralowców z bardzo dużym luzem, przestrzeń tzn te moje półki. I szczepkowy wypchany po brzegi nie na sprzedaż, mam inny plan. Nad głównym świecę 1200w same żarniki i jest kozak, a nad szczepkowym same t5. Kiedy wyciągnąłem większość Koralowców, wpadł mi do głowy pomysł przetestowania tego BK 500 pod projekt 5m rafy sps. Pomyślałem, że przedmucham dokładnie skałę, a uwierzcie syfu było na maksa bo Koralowce blokowały dosyć mocno cyrkulację w skale. Pomierzyłem i okazało się, ze zmieści się ten wielki odpieniacz do mojego sumpa. A więc do roboty i za chwilę stał w sumpie gotowy do pracy. To co wydmuchałem z za skał i zakamarków to był prawdziwy kataklizm miedzy innymi dzięki skrzydlicom. Woda była ciemno brązowo -zielona z łatającymi farfoclami, koszmar ,koszmar. Az się nieźle wystraszyłem. Szczepkowy odpiąłem ze wspólnego obiegu, Koralowce wszystkie w szczepkowym. Odpaliłem odpieniacz. Muszę się opanować i jakoś mniej entuzjastycznie to opisać. Jednym słowem do rana miałem prawie kryształ, a wieczorem tak jak by się nic nie stało. Optycznie tylko oczywiście. To było po prostu pranie wody. Siedziałem przy sumpie i tylko kręciłem rurą. Zbieram, zbieram, brudną pianę, ruch ręką, zwiększam poziom piany i buch, wylatuje porcja syfu do kubka. Opuszczam poziom na kilka minut, znów się zbiera szybciutko brudna piana, podnoszę jej poziom i buch, druga porcja syfu do kubka itd.. W ten sposób bardzo szybko usunąłem cały syf pływający w wodzie. Chwilę czekałem na suchą gęstą pianę i łup mokrą podwyższonym poziomem wywalałem do kubka, aż leciała tylko mokra czysta piana. To było niesamowite, potem już założyłem dekiel od kubka i ustawiłem na suchą pianę. Kto łamał cały zbiornik i przedmuchiwał skałę, wie co za mega syf siedzi, a ja miałem niezbyt dobrze ustawioną jeszcze skalę. Naprawdę w innym przypadku musiałbym podmienić raczej całą wodę, co wiązałoby się z restartem, a to by było przeze mnie nie do przyjęcia. Słuchajcie tak się cieszę, że nie zawiodłem się na tym odpieniaczu. Jednak te opinie akwarystów na całym świecie o BK nie są bezpodstawne. On po prostu tak odpienia, że zacząłem zupełnie inaczej postrzegać hodowlę koralowców. Karmienie zwierząt przede wszystkim bez takiego ryzyka załamki. Ryzykowałem zwierzęta, najdroższy jest stosunek emocjonalny, nie przeliczalny na pieniądze, jednak gdyby ktoś chciał policzyć, ile można stracić. To cena tego odpieniacza w stosunku do jego możliwości niesamowitych wręcz jest zaskakująco niska. I niech ktoś mi teraz powie, że to plastik i takie tam, za co płacić. Cudowna sprawdzona technologia bezcenna, choćby była na poziomie wykonania i materiałów ATI. To uwierzcie w momencie kiedy walczysz z mega porządkami, które były nieuniknione i każdego zapaleńca to czeka. To naprawdę nie myśli się czy ten odpieniacz jest solidnie wykonany, z taniego czy drogiego plastiku, czy ze wkurza mnie to, że plastik az tyle kosztuje, ze snobizm, sprzętoholizm. Nie ,tylko dziękujesz, że dobrze wybrałeś bo ten plastik pozwala szybko oczyścić wodę i bezpiecznie odpalić obiegi szczepkowy, główny ,bez szkody tak wielkiej jaka mogłaby się stać. Weźcie pod uwagę, że to wszystko było w prywatnym domu, nie w sklepie gdzie zawsze można przerzucić gdzieś zwierzaki. Miałem przygotowane dodatkowe plastikowe boksy z wodą cyrkulacją, grzałkami, ale nie były potrzebne, po prostu nie. Jeśli ktoś doczytał do tej pory, a jest początkującym to mam nadzieję, że zainspiruje go ten tekst lub z miejsca odstraszy. Akwarium morskie dla jednego może stać się udręką ,nudą ,traceniem pieniędzy, a dla innych powodem niesamowitych przeżyć, przygód obserwacji i nauki. Podczas porządków, znów miałem okazję podziwiać piękne gąbki, które wyrosły pod skałą. Teraz wiem, że mój jeżowiec je uwielbia. Odkryłem niesamowite plątaniny rurówek w zakamarkach. I jedną dużą sabelię. Kilkanaście małych małży żywych trafiło z dna akwarium do szczepkowego na piasek i żyją sobie spokojnie. Teraz mogę je spokojnie obserwować. Złapałem kilka ciekawych krabów, o których istnieniu nie miałem pojęcia i namierzyłem drugą już czarną krewetką modliszkową. Udało mi się zobaczyć jak tridacna przymocowuje się do skałki, u mnie to była reefceramik, niemiecka podstawka pod małże. To trwa kilka dni ,ale nie sadziłem że potrafi tak mocno poruszać tą częścią wydawać by się mogło nieruchomą. Taki jakby gruby język wyciągała i przylepiała do skałki. Po pewnym czasie odciągała ten język i zostawało kilka cieniutkich nici bisiorowych. I tak, aż się dokładnie przymocuje. To niby nic, ale to bezcenne obserwacje, szczególnie jeśli towarzyszy ci przy tym ciekawa świata siedmiolatka, córeczka która zagina nazwami koralowców i ryb sprzedawców sklepach morskich. Dzieci są bardzo bezpośrednie, wiec bez pardonu na głos do mnie Amelka komentuje pewna swej wiedzy. Zobacz tato, dinoflagelates, chore ryby zobacz, ale bąble, a fuuuu, nie kupujemy tu Tato, szeptem do ucha, chodź. Czujecie minę sprzedawcy. Starsza córka natomiast ma swoje pasje, jednak na konkurs z biologii przygotowuje prezentację multimedialną o propagacji koralowców twardych i w jaki sposób to przyczynia się do ochrony rafy. Będzie tam też próba przekazania młodzieży, że biały koralowiec sprzedawany nad morzem jako pamiątka, jest to nic innego jak tylko przygnębiający szkielet martwego zwierzęcia. Napisałem to wszystko, bo chcę się zabezpieczyć, że po prostu znów zniknę i nie będę miał czasu podzielić się tym domowym rafowaniem. Jadę na typowym Berlinie, bezpiecznie ,bo ciężko zjechać do niskich wartości no3. Żywa skała to dla mnie podstawa, porowata dobrze obmywana, nieporośnięta nadmiernie glonami wapiennymi. Karmię teraz Koralowce codziennie niewielką ilością mrożonego Cyclop eeze, czasem robię przerwę kilka dni w karmieniu jak widzę, że za dużo. Potem czasami po przerwie robię im dosłownie zalew pokarmu jednej nocy ,dosyć duża porcja mrożonego Cyklopu. Lubię patrzeć jak Polipy Koralowców wyłapują pokarm, w dużej ilości pokarm sam się pcha do paszczy i potem przerwa, aż się odpieni ,zutylizuje i takie tam, żeby organiki nie było za dużo. Pół łyżeczki zeozymu można dać po takim karmieniu, szybciej odpieni się. Aminokwasy KZ, Sponge Power KZ, żelazo KZ, Jod complex koncentrat KZ lub potassium iodide fluoride koncentrat KZ. Kupiłbym chętnie jaja ostryg mrożone, ale nie mam gdzie na razie, muszę podzwonić do sklepów. Potem dołożę pewnie cała masę innych mrożonych drobnych pokarmów ale na razie cyklop. Mikroelementów kompleksowych nie podaję, bo teraz mam troszkę więcej soli bez soli praisa podawane pompą. Tak teraz podaję, ale rada dla początkujących najlepiej to nic nie podawać na początku bo tak jak ja to dzisiaj podaję KZ-ta wybrane buteleczki, a za dwa miesiące zejdę z tego bo dojdę do wniosku, że starczy, albo coś tam chcę zobaczyć, czy co ? Czasami jest po prostu wskazane. Jednak zawsze wracam do prostych sprawdzonych metod. A potem wszędzie gadam, że nic nie dodaję do akwarium, samo rośnie, cały czas zmiany, po prostu, to nie jest stałe. Stylo pocci podawałem w małych dawkach z ciekawości, jednak brak widocznych efektów wystawił moją cierpliwość na próbę. I do tego jeszcze Nie chciałem skrzywdzić swoich koralowców więc bardzo powoli zwiększałem dawki. Trwało to miesiącami, jestem po prostu zbyt ostrożny, ale nerwowy niestety, to moja okropna wada, i kiedy w końcu zostało mi troszkę mniej niż jedna trzecia butelki wlałem wszystko do baniaka sądząc, że to jakiś schit zuchta wnerwiający. Kropelki i kropelki, szelki, a może pół kropelki . Ciekawość a potem nerwy wygrały z tym stylo pocci. Zapomniałem o sprawie, na drugi dzień w chodzę do pokoju i dosłownie przecieram oczy i łapię ostrość na seriatopory, stylophory, poccillopory. Masakra!!!! Tak cholernie jasne, że seriatopory żółte myślałem, że już trupy, inne jasne jak diabli, brzydkie chore. To jakaś cholerna trucizna, wywaliły zooksantelle. Nie, to ja cholerny głupek ze wlałem to naraz. Mogłem jeszcze poczekać i dalej zwiększać dawki przy drugiej butelce mógłbym się pobawić już kolorem. Po tygodniu powrotem koralowce ściemniały, więc droga zabawka trochę, ale robi wrażenie, że ho ho. Podziękuję raczej. Opowiedziałem tą historię z tym stylo pocci w jakimś sklepie teraz ta historia lata wszędzie już kilka razy ktoś próbował mi opowiadać jak to ktoś wlał itd. itd.. I o to chodzi żeby się informować a nie czekać aż ktoś zapyta, wybłaga. Ca 380-400 KH 7-8 Mg- 1300 Fosforany zero na Hance małej, ale na pewno nie ma zero, błąd pomiaru, porównywałem z dużą Hanką, następny błąd pomiaru. I zresztą zwykłym testem sprawdzam ro jeśli woda z akwa zabarwia się bardziej niż ro, to uznaję że fosforany są, poza tym kolor Koralowców. No3 nie mierzę w tej chwili, widać że jest wykrywalne po Koralowcach. Bakterie tylko przy tym przemeblowaniu, dalej nic nie daję. Redox- 450 Ph Mam niewielką ilość rowy w filtrze mieli się, tzn pół kilo, jeszcze po demolce się kręci. Węgiel wymieniam na dwa woreczki ekosystem co dwa tygodnie mniejszą ilość teraz. I potem zamiast rowy będę dawał ekosystemu czarne dziadostwo jeśli w ogóle zajdzie taka potrzeba. Ppt 35 Ballinga daję po 850 ml prochy teraz mam ekosystem. Jadę na soli reef cristals, od niej zaczynałem przygodę i wróciłem powrotem do niej i nawet w tym samym sklepie kupuję i nie zamierzam zmieniać tradycja musi być. Był preis, i wszystkie takie znane sole chyba protestowałem sobie, jednak Reef crystals. Nie mam bardzo wysoko ustawionej poprzeczki, mimo to sól ta sprawdza się znakomicie, świetnie się rozpuszcza i nie pyli co mi się akurat podoba. Mierzyłem solankę i poziomy wapnia itp. odpowiadają mi. Koralowce mam raczej w ciemniejszych kolorach i nie zmienię tego. Tak jest mi łatwiej, i z tego mam satysfakcję. Jak zawsze każdy baniak inny i to co sprawdziło się u mnie nie zawsze sprawdzi się u kogoś. Muszę zmienić stopkę bo oświetlenie się troszkę zmieniło. Chyba wszystko napisałem co robię przy baniaku, reszta to porostu chyba intuicja czy co, po prostu jak z moim Kotem, karmie rośnie, jak mam zły humor jeść mi się nie chce zrobić to i kot czasami głoduje jeden dzień. Tak też z akwarium, żyje moim życiem raz lepiej lub gorzej, ale do przodu. Czyszczę szyby co kilka dni czyścikiem Tunze z przyklejonym skraperem ze żyletką i jest dobrze, piasek biały, na razie idzie dobrze. Tylko cholerna aiptazja panoszy się muszę jechać po krewety stadko W wątku rozmnażanie i propagacja opiszę i wstawię zdjęcia ze szczepkowego jak to wszystko wygląda i jaka jest filozofia. I opisze mała przygodę z moimi szczepkami, które nie są na sprzedaż . A dlaczego to wyjaśnię później. Nie zawsze mam czas siedzieć na forum i udzielać się. Po prostu napisałem o takich mechanicznych czynnościach które robię przy akwarium. Tak bym chciał czytać o innych ludziach i ich akwariach, dlatego tak długo napisałem, sory za trochę chaotyczny styl, błedy pewnie itd.. Pozdrawiam wszystkich posolonych. Kurcze na koniec jeszcze trochę nieprzyjemne, dużo się kręcę po sklepach i ogólnie wnikam, ale nawet nie zdają sobie sprawy niektórzy że znane osoby prowadzące sklepy morskie nie rozróżniają co to jest PPT, density, SG. Kochani ,uważajcie bo niektórzy to takie kity nam wciskają, że mózg staje. Niestety niedawno padłem na ładnych parę złotych ufając zbytnio. Oczywiście to tylko margines, ale bądźmy ostrożni bo szkoda zwierzaków. Niektórzy po prostu tylko chcą mielić towarem. Nie mogę powiedzieć o jaki sklep chodzi publicznie bo spalę sobie most na zakupy, ja już nabrać się nie dam ,ale oni mają coś czego ja potrzebuję, niestety obsesja wygrywa. Zapraszam niedługo do opisu o dzieciach koralowców matek. Chej ;-) Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
juwewaldi 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 29 Grudzień 2010 świetny wykładzik Jarek,a co do sklepów niektórych racja :laugh: ależ u ciebie to wszystko rośnie szok Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Bigwalker 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 29 Grudzień 2010 Fajnie się czyta ,bo czuje się pasję...a o to chyba chodzi w tej całej zabawie w morszczyzne.Gratuluję podejscia do tematu. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Jarosław 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 29 Grudzień 2010 juwewaldi, to chyba nie to, że szybko rośnie, tylko chyba latka mijają nie wiadomo kiedy, ale dzięki miło to słyszeć. Bigwalker, dzięki, niezła faza nie ? klimat na pewno nie inny niż u Ciebie :smile: Fajne masz Koralowce na stronie, ładne, zerkam czasami. To Ty masz te niskie zbiorniki dwa obok siebie w jednym obiegu ? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
fal 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 29 Grudzień 2010 Świetnie się czyta , naprawdę jestem pod wielkim wrażeniem. Pozdrawiam Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Jarosław 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 29 Grudzień 2010 fal, dzięki, cieszę się, że podoba Ci się klimacik. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
andrniew 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 29 Grudzień 2010 Ale dałeś czadu Jarek , dawno takiego opisu nie widziałem . Jestem pod wrażeniem. Zbiornik rewelacja , korale jak drzewa , poprostu rewelka No i najważniejsze, miło Cię tu widzieć ponownie. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
max1974 1 Zgłoś odpowiedź Napisano 29 Grudzień 2010 (edytowane) tytul watku lekko mnie zmrozil myslaem ze Jarosław ma kota ale po przeczytani jestem pod duzym wrazeniem napalilem sie na zakup szczepek od ciebie a tu ostanie zdanie... Edytowane 29 Grudzień 2010 przez max1974 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Piotr34 1 Zgłoś odpowiedź Napisano 29 Grudzień 2010 Jarosław dałeś czadu Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach