Skocz do zawartości
falco66

jako laik pytam doświadczonych

Rekomendowane odpowiedzi

koledzy. jak to właściwie jest.

1.jedni stosują odpieniacz inni nie.

2.jedni robią podmiany 1/ tydzień inni rzadko 1/3miesiące.

3. jedni stosuja Ro inni jadą na kranówie.

4. jedni stosują ozon/uv/węgiel stale inni nie

5. jedni mają piasek inni nie

6. jedni trzymają parametry inni je olewają

7. jedni mają masę ryb i korali i sie kręci inni minimum ryb - bo korale.

gdzieś musi być wspólny mianownik - zastanówmy sie wspólnie co robimy niepotrzebnie za sterylnie i wydajemy niepotrzebnie kasę a gdzie jest granica olewania pewnych "zasad". tak skromnie myślę że podzielenie sie swoją wiedzą pomoże nam wszystkim w ograniczeniu zbędnych kosztów i poprawie wizerunku naszych zbiorników. Nie ograniczam tego tematu do powyższych punktów. mam nadzieję że jeszcze inne niejasności wy koledzy wskażecie jak choćby np. światło.... Wiem że chcę zapoczątkować bardzo rozległy temat. Ale proszę was wszystkich - może uda się w jednym miejscu skompensować nasze własne doświadczenia z których wyłoni się jakiś obraz rozsądnego prowadzenia solanki. Znając życie temat nawet w tej chwili nie zaczęty może szybko paść. Proszę więc każdego by stworzyć coś spójnego pozwalającego naprawdę do wyprowadzenia obiektywnych konstruktywnych wniosków kierunkujących na optymalne działania w zajmowaniu się akwarystyką morską.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myśle , ze wszystko zależy od tego jakie ma kto ambicje i na jakim poziomie chce poprowadzić akwarium.

Nie wyobrażam sobie by olać parametry, podmiany, filtrację i mieć np. piękne sps'y.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cieszę sie że ktoś "podjął rękawicę" - wiedz kolego że tu na forum znalazłem wypowiedź kolegi który stosuje podmianę na kranówie i inni koledzy wypowiadając się potwierdzili że ma zachwycające rezultaty. Więc - czy może nie przesadzamy z RO? Podmiany z tego co pamiętam robił rzadko. Co do filtracji sam kolega znajdzie przykłady nie stosowania odpieniaczy i podobno jest ok. Co do poziomu prowadzenia akwa. - to zgoda. Nie można porównywać zbiornika z koralami i 2 rybkami z innym z np50 rybkami. Ale o to tu chodzi. Podzielmy się swymi doświadczeniami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam to akwarium:) jest bardzo ładne...jak na zbiornik prowadzony w ten sposób .

Dlatego napisałem , że zależy czego się oczekuje i na jakim poziomie chce się prowadzić zbiornik.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Falco moim zdaniem, nie ma żadnego wspólnego mianownika. Ktoś prowadzi baniak na kranówie i dobrze mu idzie, ktoś to kopiuje i wszystko zdycha :(

Dziś widziałem baniak kolegi Sushi ,który ma piękny baniak i od roku nie robi podmian, w innych baniakach ten manewr by nie przeszedł, także nie ma wspólnego mianownika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeden stary morszczak mi kiedyś powiedział że też cze ba mieć do tego rękę i trochę szczecią :)

poprowadzisz identycznie baniaki i tak będą się różnic - i to jest ciekawe :)

może systematyka - ok spoko

w jakim stoi miejscu zbiornik - to jest bardzo ciekawe - sam byłem światkiem (taka błahostka i to baniak z SPS ! w jednym miejscu kicha w innym co byś nie wsadził rosło - cały baniak przeniesiony )

parametry - ok podobne

i reszta tego wszystkiego taka sama chemia ,światło ,itp .

Daniel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie - mam inne zdanie. Każdy prowadzi baniak na swój sposób i to jest przyczyną że jednemu idzie a 2 nie. Gdybyśmy się umówili że mamy ten sam litraż, ten sam sprzęt i życie jednego pochodzenia i tych samych gat. , oraz jednakowo prowadzilibyśmy obsługę łącznie z karmieniem, nie ma opcji że baniaki różniłyby się. Właśnie to że nie ma 2 identycznych baniaków sprawia że każdy postępuje inaczej. Myślę jednak że na pewno istnieją żelazne podstawowe zasady którymi należałoby się kierować.

Nawiązując do waszych wypowiedzi:

Skoro jest osoba która jedzie na kranówie - to czy aby na pewno powinniśmy stosować ro? Może zawartosć różnych pierwiastków które zawarte są w wodzie okazałaby się korzystniejszą dla życia? Myślę że woda morska też nie jest na całym świecie jednakowa. Przy dopływach rzek z pewnością będą zachodziły wahania zasolenia i zawartości różnych pierwiastków, i nie wpływa to niekorzystnie na organizmy tam żyjące.

Podmiany - częste czy nie? Jeśli kolega nie stosuje podmian to może uzupełnia tylko mikroelementy i dolewa wodę uzupełniając jej poziom. Tu też można dojść do wniosku że skoro mamy stałe zasolenie, i nie brakuje mikroelementów, to po co stosować podmiany?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

co się tyczy miejsca postawienia akwa. - a może tak jak z roslinami - wpływ na organizmy żywe może mieć i magnetyzm ziemski i położenie żył wodnych? Byłoby to proste wyjaśnienie takich sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pytasz doświadczonych - nie stawiam sibie wśród nich, ale pare przemyśleń w temacie. Myślę, że wspólnym mianownikiem jest stworzenie warunków, które będą odpowiadały zwierzakom, które trzymamy. Są pewne przetarte, sprawdzone i w znakomitej większości sprawdzające się metody i schematy - i tymi podążamy zwykle zaczynając przygodę z morszczyzną. To, że ma być odpieniacz, skała, światło takie i takie, parametry na odpowiednim poziomie. Ale to tylko jedna z możliwych dróg. Podobne efekty daje się osiągać innymi sposobami. Ktoś może nie stosować odpieniacza, ale w zamiast ma inne mechanizmy, które dają podobny efekt - może dany zbiornik ma dostarczane na tyle małe ilości białek (bo np mała obsada) że radzi sobie z tym sam, inny będzie mieć DSB czy glony a PH i redox może też być kontrolowane na inne sposoby. Wodę natleniać można przecież nie tylko odpieniaczem. Mogę olać mierzenie PH i redox, ale mam dobrany odpieniacz wg tych ustalonych schematów (że trochę przewymiarowany) i nawet nie mierząc ich (olewając) tak naprawdę w większości przypadków może się okazać, że te parametry są ok.

Podmiany - robimy, by dostarczyć mikroelementy i rozcieńczyć to co jest potencjalnie złe w wodzie. Ale zapotrzebowanie na te składniki w każdym baniaku będzie inne zależne od mnóstwa rzeczy, części pewnie nieznanych - ot choćby przykład @AnT-a wyżej. Światło, obsada, parametry... @Sushi podmian nie robi, ale z ballingiem dodaje mikroelementy. Jeśli ma dobrą filtrację (a zapewne ma bo baniak piękny) to taki system może się kręcić (i się kręci)

RO/kranówka- IMHO stosuję RO dlatego, żeby wyeliminować do maksimum szkodliwe substancje z wody. Ale przecież nie każda kranówka jest zła. Są ujęcia gdzie woda nie zawiera znaczących stężeń substancji, które są dla zbiornika szkodliwe. Ja mam w studni poziom żelaza przekroczony kilkadziesiąt razy, a mangan kilkaset razy. Mam wpradzie stację uzdatniania, ale nie eliminuje wszystkiego i u mnie zwykle 001 na TDS po DI to już za późno i nalot na piachu wyłazi. Ale jak ktoś ma na TDS 60 w kranie to może samymi podmianami krzywdy nie robić, a wręcz przeciwnie dostarczać jakiś mikroelementów, które przyczyniają się do lepszego wzrostu korali. TDS też wszystkiego nie pokaże - mierzy przewodność, ale chyba w wodzie nie tylko jony występują. Tego TDS nie pokaże - ale też RO wszystkiego nie usunie. Dlatego w większości przypadków lepiej sprawdzi się RO, ale będzie tak, że na kranówce będzię pięknie i będzie tak że po RO będzie bagno.

I żeby z sukcesem podążać innymi drogami, to myślę trzeba je dobrze rozumieć. I dlatego my świeżaki mamy wytyczone i przetarte już ścieżki i trzeba się ich trzymać. A eliminacja kosztów, sterylności i innych rzeczy, o których wspominasz - pewnie tak ale ze zrozumieniem i pod kontrolą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Falco66, kranówka w jednym regionie kraju będzie błogosławieństwem dla akwarium, a w innym przekleństwem, osmoza jest bezpieczniejsza. :) Wiedza i praktyka to też nie wszystko, moim zdaniem trzeba mieć też trochę szczęścia. Są osoby, które miały super akwaria, a po przesiadce na większe po mimo doświadczenia nie dają sobie rady z nowym systemem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, na chlopski rozum z tym TDS-em :)

wyobrazcie sobie tak... basen olimpijski w ktorym jest 1 milion litrow wody (podejrzewam, ze po brzegi :))))) )

i ktos w tym basenie topi litrowy sloik gowna :)

czy woda jest czysta czy brudna ???

moim zdanemiem lekko demonizujemy. wiecej syfu wpada do wody kiedy wkladamy rece, niz po RODI, ktore pokazuje 001, czy 002 .... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Sushi, zgadzam się z Tobą. Nie należy demonizować, ale... ;) no właśnie. Jak ktoś ciągnie wodę ze 120m to w wodzie są głównie związki wapnia. I ten 001 na TDS to zapewne jakaś ich pozostałość. Pewnie korale łykną to z przyjemnością. W mojej wodzie 001 to zapewne żelazo, mangan i hak wie co jeszcze. Pożywkę z tego mają bakterie i glony, bo to widzę w soim baniaku. Dlatego też wracając do pytania autora wątku - przyjęty schemat mówi, że po DI ma być 000. Bo właśnie w takim przypadku jak u mnie inny wariant może się nie sprawdzić.

A nawiązując do Twojej analogii - gdyby to był słoik jakiegoś związku miedzi, a nie gówna, to nawet w takim rozcieńczeniu mogłoby nie pozostać niezauważony przez korale.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po długotrwałym procesie tentegowania w głowie, obliczyłem, że stężenie gówna w tymże basenie wynosi 1 ppm. Wniosek : można pić choć niesmak pozostaje :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i tak czytam i sobie myślę. Może lenistwo doprowadziło do stosowania odpieniaczy a nie innych biologicznych metod filtracji, może RO to też metoda pozbycia się substancji żywnościowych dla dziadostwa ale z lenistwa bo przy zastosowaniu biologii też można by tego uniknąć?? Panowie, tu pytanie - czy ktoś próbował chować glony, jakieś takie nieszkodzące koralom nawet przyjemne dla oka a jednocześnie tak silne by nie dać się wytępić pokolcom? Może stworzenie czegoś takiego zminimalizowałoby koszty i poprawiło nasze miniekosystemy? Może są takie "roślinki" że można stworzyć coś na wzór akwarium holenderskiego odmiany morskiej? To mogłaby być rewolucja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, tu pytanie - czy ktoś próbował chować glony, jakieś takie nieszkodzące koralom nawet przyjemne dla oka a jednocześnie tak silne by nie dać się wytępić pokolcom? Może stworzenie czegoś takiego zminimalizowałoby koszty i poprawiło nasze miniekosystemy? Może są takie "roślinki" że można stworzyć coś na wzór akwarium holenderskiego odmiany morskiej? To mogłaby być rewolucja.

Algascruber ....

wymyslono juz cos takiego ;)

oczywiscie to skrot myslowy ale chodzi o dzialanie...

Edytowane przez Sushi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po długotrwałym procesie tentegowania w głowie, obliczyłem, że stężenie gówna w tymże basenie wynosi 1 ppm. Wniosek : można pić choć niesmak pozostaje :)/>

musze przyjzec sie normom dopuszczajacym wode w basenach kapielowych ;)

mysle, ze dopuszczalne stezenie gowna jest nieco wieksze ;)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×