Agniecha 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 12 Styczeń 2012 Oglądając zbiorniki innych postanowiłam i ja zamieścić coś na kształt "dziennika". Może moje doświadczenia będą komuś pomocne. Zacznę od tego, że akwarium, które założyłam ma być moim "poligonem doświadczalnym" w akwarystyce morskiej. Tak bardzo zachorowałam na solniczkę, że założyłam akwarium w piwnicy, z dala od oczu gości. Dlaczego? - bo tylko tam miałam miejsce, by je postawić. Mieszkam w bloku, mam 38 m2, mieszkam z mężem i synem. Może się to komuś wydać śmieszne, ale dla mnie takie miejsce jest lepsze niż żadne. Jeśli podołam to plan jest taki, że w nowym lokum stanie około 1000 litrów słonej wody... 6.XII. 2011 - po wielotygodniowej lekturze forum stało się - 70 litrów wody z nowiutkiego filtra z RO+DI trafiło do akwarium. Okazało się od razu, że blat, na którym stoi akwarium delikatnie mówiąc nie trzyma poziomu. Mając przemożną ochotę na zalanie szkiełka do pełna zostawiłam ten problem "na potem" i tak już zostało... Po wymieszaniu soli (Reef Crystals) dołożyłam żywą skałę kupioną z działającego zbiornika (około 10 kg). Niestety okazało się, że mam problem z grzałką - temperatura wody to tylko 20 stopni. Świecę tylko 6 godzin, a mimo tego już po 4 dniach zaczynają rosnąć glony. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Agniecha 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 12 Styczeń 2012 17.XII.2011 - uporałam się z temperaturą i glony rosną jak szalone. Na tylnej szybie powstał piękny zielony dywan. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Agniecha 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 12 Styczeń 2012 22.XII.2011 - rurówki, które przetrwały przeprowadzkę coraz śmielej wyglądają ze swych domków. Pojawiły się także małe rozgwiazdki, wężowidła, wieloszczety. 28.XII.2011 - na jednej ze skałek pojawia się rdzawy nalot, który po nocy znika. - podejrzewam okrzemki. 31.XII.2011 - z okazji Sylwestra postanowiłam kupić coś żywego do akwarium - stanęło na dwóch ślimakach Tectus fenestratus. Większość skałek nabiera pięknej fioletowej barwy. Zielone nitkowate glony zaczynają gnić i zanikać. 2.I.2012 - przeżyłam koszmar! Naszło mnie coś i poszłam pooglądać moje kamienie po nocy. Gdy zapaliłam światło moim oczom ukazała się jakaś trąba wystająca ze skały! Zanim zdążyłam się jej przyjrzeć uciekła do dziury w skale. Rany Julek - a ja tam łapki wkładałam!... 5.I.2012 - po lekturze okazało się, że mój "potwór" to tylko Phascolosoma cf. nigrescens. Mimo tego omijam tą skałkę z daleka. Wbrew swoim planom kupiłam odpieniacz. Gnijące glony odrywały się od skałek i pływały po całym akwarium. Stwierdziłam, że nawe taki model (Weipro SA 2005) będzie lepszy niż żaden. Po podłączeniu okazało się, że odpieniacz wywala mnóstwo bąbelków do akwarium, a piany nie wywala do kubka. Po całym dniu kombinowania i wymyśliłam, że zdławię trochę wlot powietrza, a tam gdzie wypływa woda założyłam bawełniany woreczek o dużych dziurkach. Bąbelków w wodzie jest dużo mniej, a dodatkowo woreczek zatrzymuje wszystkie grubsze odpadki (glony). Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Agniecha 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 12 Styczeń 2012 7.I.2012 - Kupiłam piasek i testy (Salifert). Pierwsze wyniki są chyba całkiem niezłe: PH - około 7,5 KH - 7,7 NO3 - niewykrywalne PO4 - niewykrywalne 8.1.2012 - wypatrzyłam na jednej ze skałek małą świecącą na zielono kuleczkę. Wyraźnie widać, że zamyka się jeśli się do niej zbliżyć. Od kilku dni znajduję też w toni pływające wylinki - wyglądają jak małe przeźroczyste krewetki. Wreszcie udaje mi się wypatrzyć posiadacza skorupek - 5 mm żyjątko szybko biega po skałkach. Wygląda jak mini-krewetka. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Agniecha 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 12 Styczeń 2012 11.I.2012 - wsypuję kupiony kilka dni temu żywy piasek. W akwarium mleko, ale po kilkunastu godzinach woda czyściuteńska. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
slawomirdyl 1 Zgłoś odpowiedź Napisano 12 Styczeń 2012 Fajny pomysł pogratulować Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Agniecha 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 12 Styczeń 2012 12.I.2012 - moja niecierpliwość dała o sobie znać. W chwili słabości zaglądnęłam do sklepu i kupiłam pierwszego korala. Wybór padł na Ricordea yuma. Jest śliczny i mam nadzieję, że będzie u mnie długo. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
TMK 1 Zgłoś odpowiedź Napisano 12 Styczeń 2012 (edytowane) To zielone to muszę Cie zmartwić ale niepożądane stworzenie. coś jak aiptasia i majano. Ale z drugiej strony mając mały zbiornik łatwo wyjać skałke i usunąć. Kazde pierwsze zycie cieszy, więc pewnie go zostawisz. Ricordee z jednej strony nie wszedzie chcą rosnać , a z drugiej z mojego doswiadczenie(zdziwiona) potrafią przetrwać tam gdzie wszystko inne pada. Edytowane 12 Styczeń 2012 przez TMK Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Agniecha 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 12 Styczeń 2012 (edytowane) Chodzi Ci o te glony na górnej skałce? Byłam pewna, że to jakieś pożyteczne makroglony czy coś... Rosły w dwóch miejscach, ale dziś w nocy z jednego zniknęły (podejrzewam ślimaka) i zostaly tylko na jednej skałce. Jeśli to faktycznie nic dobrego to wywalę. slawomirdyl - dziękuję za słowa otuchy. Są dla mnie bardzo cenne. Edytowane 12 Styczeń 2012 przez Agniecha Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
slawomirdyl 1 Zgłoś odpowiedź Napisano 12 Styczeń 2012 TMK ma rację ale akwarium = cierpliwość i wszystkie szybkie ruchy odwracają się na naszą niekożyść. Czasami trzeba poczekać wszystko przyjdzie z czasem. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Agniecha 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 12 Styczeń 2012 Czyli co Panowie - wywalać to zielone? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
kristofer 1 Zgłoś odpowiedź Napisano 12 Styczeń 2012 Jeśli na jednej skałce zgineło i podejrzewasz ślimaka to z drogej powinien tesz szczyścić . powodzenia i wytrwałosci Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Agniecha 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 13 Styczeń 2012 13.I.2012 - mimo, że nie jestem przesądna to piątek 13-go nie wróży nic dobrego... Okrzemki w natarciu! Zwiększam stopniowo oświetlenie i dziś wylazły w całej krasie. Do tego na skałach i piasku pojawiły się brązowe "włosy". Jeszcze się łudzę, że to tylko resztki z gnijących glonów... Na pocieszenie dodam tylko, że moja Ricordea pomyślnie przeszła aklimatyzację i siedzi sobie na skałce. Dziś dopiero pokazała jaka jest śliczna i ku mojemu zdziwieniu ma nie jedną, a trzy buźki. Dwie są co prawda dużo mniejsze i niewybarwione, ale mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni. Pogrzebałam trochę w necie i teraz mam dylemat - to Yuma czy Florida? Jak dla mnie to różnica... żadna. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
zielony_mintaj 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 13 Styczeń 2012 To R. florida Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Agniecha 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 13 Styczeń 2012 Dziękuję - nie śmiem prosić o wyjaśnienie różnicy... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
zielony_mintaj 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 13 Styczeń 2012 (edytowane) Nie śmiem nie wyjaśnić Floridy na ogół są mniejsze, jak spojrzysz na "mordkę" to jest krótka i gładka, bardzo często ledwo widoczna. Natomiast yumy maja większe średnice, "polipy" są nieco dłuższe (u florid to niemal kulki) a "mordka" jest lekko wydłużona z wypustkami. Jednak zazwyczaj na pierwszy rzut oka można stwierdzić jaki to gatunek Edytowane 13 Styczeń 2012 przez zielony_mintaj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Agniecha 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 13 Styczeń 2012 Na pierwszy rzut oka powiadasz... Jutro (a raczej dzisiaj) rano rzucę tym okiem. I tak zapewne pozostanie wierzyć specjalistom Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Agniecha 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 16 Styczeń 2012 No i stało się - nawiedziła mnie klęska. Nie wiem czy to zbieg okoliczności, ale dwa dni po wsypaniu piasku całe akwarium mam pokryte brązową pajęczyną, a miejscami jakby glutami z pęcherzykami powietrza. Cyjano - cy nie cyjano - wygląda okropnie. Na razie nic nie robię - może samo przejdzie. Dziś dodatkowo uśmierciłam dwie małe istotki. Nie specjalnie oczywiście. Ponieważ mój odpieniacz nadal wywala mnóstwo bąbelków to gdy go załączam (nie działa 24/24) zakładam na wylot wody bawełniany woreczek. Dzięki niemu bąbli jest dużo mniej, a dodatkowo łapie nim wszystkie większe nieczystości. Oczywiście płukam go co dzień i dziś właśnie przy płukaniu okazało się, że w środku siedzą dwie małe krewetki(?). Jak wypatrzyłam co tarmoszę (ok. 7 mm) to wrzuciłam je z powrotem, ale już było po nich. Ku mojemu zdziwieniu od razu zajęły się nimi wężowidła. Zholowały do dziury w skale i tyle je widzieli. Szkoda - ciekawa jestem co by z nich wyrosło... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach