-
Zawartość
614 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez tomajk
-
O kurcze, to znaczy że nigdy nie miałeś cyjano, szczęśliwiec z ciebie
-
Dla tych ryb to dałbym 2x po dwie kostki dziennie co najmniej. U mnie średnio na rybkę dziennie przypada 0,7 kostki a rozrzut wielkości bardzo podobny, czyli jak dasz 4 kostki dziennie dla ryb, to nie będzie rozpusta. Pamiętaj, że ryby karmią korale, jak to kiedyś ktoś napisał, rybia kupa to pokarm dostępny małymi porcjami w odpowiedniej ilości przez cały dzień, czyli IDEALNIE
-
Pytanie PO CO PODNOSIĆ NO3 ? Przecież to NO3 nie jest lekiem na wszelkie bolączki. Była, czy raczej jest moda na ZEROWE NO3 i PO4 i dobrze, niech tak pozostanie, tylko chodzi o to, że gdy WRESZCIE zaczniecie karmić ryby i korale jak się należy, to wcale nie oznacza że zmienicie tym znacząco parametry, a z pewnością poprawicie kondycję i zdrowie zwierząt. Wniosek jest taki, nie popadajmy w skrajność bo to nie wyjdzie na zdrowie zwierzętom głownie, bo my to co ? otrzepiemy pusty portfel po katastrofie i znów zaczniemy napełniać. KARMIĆ - zwiększać ilość pokarmu aż do lekkiego drgnięcia parametrów, wtedy zmniejszyć dawkę co najmniej o połowę i tak trzymać, aż do kolejnej zmiany, bo przecież zmienia się wszystko wiec i ilość pokarmu też musi się zmieniać.
-
E tam WUNDERWAFFE powinno być a działać, działa, choć zawsze zostawia coś na deser, czyli choć jedna to musi zostać, ale zwierzęta mają bardziej rozwinięty instynkt samozachowawczy od ludzi.
-
Z NAJLEPSZYMI ŻYCZENIAMI dla gości tego wątku. Dziś po śniadanku,
-
Hehe wrzucaj, co się będziesz przejmował, mówią że ja to zrobię super fotę nawet podłego baniaka Niestety to oczywiście nie prawda, bo nawet super fotograf z pokraki nie zrobi supermodelki, ale ty jesteś dobrym fotografem, wiec spoko dajesz radę
-
Codziennie dla ryb 20 kostek mrożonek, do tego sucha spirulina i mrożona, taka solidna porcja, można traktować jako 2 kostki, no i koralom, plankton czerwony, 2 kostki i zielony 1 kostka, na to wszystko wieczorkiem "zasmażka" z ZOOTON TM, no tak hmm, z 10 albo nawet więcej tych śmiesznych miareczek. Na deser, ale to nie zawsze, spory liść sałaty, popłukany trochę kranówką i otrzepany o cholewkę Ten rarytas niestety tylko jak dostępny w lodówce albo jak sobie przypomnę. Przez jakiś czas dawałem po "liściu" czerwonych alg, ale z powodu NIEDOSTĘPNOŚCI u mnie w szafce, na razie nie ma, ale po świętach nowa dostawa. 43 ryby, 15 krewetek, parę krabikow porcelanowych, "dzikusy" pewnie też, do tego stadko ślimaków, ponad setka korali, w tym niektóre trudno byłoby już w boksie upakować, oraz cała masa innych stworzeń które wołają JEŚĆ! Niczego też nie płuczę, bo to co się wylewa uważam za pełnowartościowy pokarm na korali lub innych organizmów.
-
Wielgachnych pisanek i bogatego zająca
-
No tak też myślałem, bo jakość jest dobra no i sporo tego. Ale to rozumiem, jak filmik to filmik, przynajmniej widać konkretnie, a nie pikseliza :smile: Piknie się prezentuje baniaczek :good:
-
Rafał filmik super i to nawet bardzo, powiedz mi tylko ile MB miał ten film.
-
Cel rozgarniania bardzo prosty, po pierwsze wszystkie szyby odkopane, skały też, poza tym mam tylko cienką 2cm warstwę dekoracyjną nie chcę by tam się gromadził detrytus czy jak to się inaczej, może syf nazywa. Jakieś parę miesięcy temu musiałem coś tam poprzestawiać w akwarium zamieszałem przy tej okazji piasek podrywając całą masę tego syfu, zauważyłem, że korale wprost wyłaziły ze skóry, polipy mimo że to było w dzień wywalone na maxa, stwierdziłem, ze jest to dla nich jakieś źródło pożywienia, może nie koniecznie ten pył, ale coś co zalega w piachu. Wiecie, że podążam własnymi ścieżkami więc wykorzystałem ten sposób i robię to teraz regularnie, co najmniej raz w tygodniu. Po przeholowaniu z mikroelementami na piachu pojawia się taki rdzawy nalot, wtedy mam znak że na parę dni dość, ale żebyście widzieli co się dzieje gdy piasek z ta rdzą zamieszam, ha to jest dopiero wyżerka. Właściwie dzięki przedmuchywaniu skał, mieszaniu piasku i w ogóle na robieniu regularnie tajfunu, nie zauważyłem by gdzieś gromadził się jakiś syf, woda pachnąca, czyściutka korale zadowolone, ryby przyzwyczaiły się do tych zabiegów, wręcz pomagają, wciskają się tedy pod skały i gdzie się tylko da wyskubując coś, pływają za moją ręką uważnie śledząc co robię, skubią mnie nawet co jest przyznam dla mnie niezłą frajdą. To mleko które zrobię takim sprzątaniem znika w przeciągu godziny a akwarium lśni. Nie wiem czy to jest dobry sposób dla każdego, ale u mnie się sprawdził (robię to już co najmniej od 5 miesięcy) i tak będę robił dalej. Mam tez w planie zrobienie gruntownych porządków, przygotuję miejsce na wodę, praktycznie całą, również na skałę, i zrobię rozbiórkę większości skały, przy okazji delikatna modyfikacja wystroju, wyleję ile się da wszelkiego syfka i z powrotem wszystko albo prawie wszystko do akwarium. Dokładnie od czegoś takiego właśnie gdy miałem rozszczelnienie baniaka zaczęło się dobrze dziać w akwarium. Myślę że rok od założenia będzie dobrym terminem. Pewnie jak zda to egzamin, będę podobne porządki robił co roku. Odezwą się pewnie zaraz głosy o ponownym dojrzewaniu, ja powiem tylko tyle, że jeśli to będzie takie dojrzewanie jakie już przeszedłem właśnie po tej mojej katastrofie, to pozostaję przy swojej wersji. Nie ma co ukrywać, że po roku nazbiera się trochę szmelcu do wywalenia i jakoś nic lepszego nie przychodzi mi do głowy jak na razie. Na szczęście u mnie są wyśmienite warunki na taką operację i wszystko potrwa od rana do popołudnia, wiec dosłownie kilka godzin. Uff ale się rozpisałem Ślimaka dopadły algi :smile:
-
Hej, no Włodek to już MIESIĄC ! :good: Aż tak bardzo się nie zmieniło, ale czuć ciuć Jedna jedyna zmiana jaka była w świetle to zmiana 2szt świetlówek SPECJAL na Blue Plus, czyli na każdym boku od tyłu po jednej. Reszta bez zmian. No i raczej nie zanosi się na zmiany, do ledów jakoś już nie jestem tak entuzjastycznie nastawiony jak jeszcze jesienią, poza tym po prostu jak na mój baniak i portfel to jest za dużo kasy, wolę sobie kupić jakieś szkło do aparatu. Kupione żarniki i reszta gratów do modernizacji, czyli mniej świetlówek a więcej HQI ale jakoś tak nie mogę się zebrać, może będę robił tak po trochu, wpierw jedna strona, później druga. A to moje Wunderwaffe w filtrowni U mnie babka buduje sobie "mieszkanie" czyli znosi prawie z połowy akwarium piasek i większe kawałki grysu koralowego. Usypuje z tego na jednej ze skał konstrukcję, która po tygodniu jest naprawdę duża. Rozgarniam ten cały majdan, to jedno, drugie to mieszam piasek gdzie tylko sięgnę i to bardzo energicznie. Raz na 2 tygodnie podłączam pompę z wężem i mocnym strumieniem przedmuchuję wszelkie zakamarki do jakich jestem w stanie się dostać. Po takim zabiegu woda jak mleko.
-
No to czyli dobrze jest, i tak trzymać Od długiego już czasu nie robiłem żadnych testów, po części dla tego że mi się nie chciało, a po części dlatego, że skoro jest w miarę OK to po cholerę testować :good: Dziś jednak mnie coś tknęło i zrobiłem, zacząłem od NO3 bo ostatnio naprawdę sporo karmię i sadziłem że z tych 10-20mg/l pewnie będzie teraz sporo więcej, no i tu ZONG kurcze leeedwo nie całe 5mg hmm. Odpieniacz skręcony tak że smółka tylko odchodzi i to w ilości około szklanki na tydzień, glony powywalałem, łącznie z tym czerwonym, bo zarósł mi cale refugium. Wychodzi na to że system po prostu pięknie przyjmuje to co daję i jest git. PO4 0,03 Mg 1260 Ca 400 KH 6 Tak jak teraz jest całkiem OK. Robię co tydzień taki młyn w akwarium, że świata nie widać, jazda na całego, rozwalam wszystkie konstrukcje babki, czyli totalna demolka, podmiana wody teraz to 100L raz na 2 tygodnie. Szybki lecę czyścikiem co 2 dni trzeba czy nie trzeba, ot taki trening No i to by było na tyle.
-
Rafał, przecież ty masz śliczne akwarium śledzę i przynajmniej mam za kim gonić :good:
-
No tam zaraz żeby źle życzyć to może nie, ale pewnie nie jedna osoba uśmiechnęła by się jakby mogła napisać w tym wątku - A NIE MÓWIŁEM/AM Nie zrozum mnie źle, ale moje podstawowe motto w prowadzeniu akwarium, to GDY JEST DOBRZE NIE POPRAWIAJ I NIE ZMIENIAJ. Nie znaczy to też żeby absolutnie nic nie robić, jednak sprawa rozmrażania i ponownego zamrażania, to chyba nie ma się nad czym zastanawiać, sprawdzone - działa - nie tylko ja tak robię, nie jest to też żaden eksperyment. Porcje mrożonek zanim trafią do rybiego pyska sami nie wiemy ile razy rozmarzną i zamarzną, nie wiemy co się z nimi dzieje zanim zakupimy i zapakujemy do zamrażarki. Tak więc bez przesady z tą ostrożnością i wróżeniem czegokolwiek. To może byłoby tyle w temacie karmienia, napisałem co i jak robię, sposób na podstawie rad akwarystów z dłuższym stażem i niech tak już pozostanie. Wczoraj miałem dwóch fotografów, którzy przyjechali fotografować roślinki w terenie ale pogoda niestety zmusiła do zmiany planów i zamiast krzaczków w ogrodzie cykali akwarium. Dostałem zgodę na prezentację paru zdjęć w ich wykonaniu. Fotki może nie różnią sie wiele od moich, ale sprzęt różni się bardzo. Tak wiec pełna klatka FX D700 z doczepionym Nikorem AF-S 28-70f 2,8 Fotka robiona z ręki, ISO 3200 kurcze nawet nawet, ja ze swoim D300 mogę pomarzyć o takiej zabawie, statyw obowiązkowy, a tu proszę gość sobie stanął i cyknął tylko przy aktynice. A co potrafi D3s to już wole nie wspominać, będzie później. To samo body z dołączona Sigmą APO 70-200 f2,8 verII HSM MACRO. TO NIE SĄ ZDJĘCIA MOJEGO AUTORSTWA, MAM ZGODĘ NA ICH PREZENTACJE. Niestety korale słabo obcykali, bo to nie akwaryści i ryby były dla nich większą atrakcją niż jakieś tam akroporki
-
Wiem o czym mówisz, no nie myśl, że są to takie bezmyślne rozmrożenia, to się nie robi w pokoju. Takie sprawy to na spoko, wiem co robię, albo przynajmniej tak mi się wydaje Hmm, trochę śmieszne wydają mi się takie porady, no nie wiem czy czasem nie macie takiego smaczka jakby dać próbować nowy gatunek wina labo nawet nalewki. Proponuję dać sobie upust do momentu gdy zacznie się u mnie dziać, TRAGEDIA, bo gwarantuję, że nie pominę, żadnego z pogromów który przejdzie przez mój baniak. Nie mam nic do stracenia, więc na luzie, każde to czy owamto będzie na bieżąco, zrelacjonowane, żadnego ukrywania się czy maskowania. Mam czy może nie mam ja...a więc w pełni 100% prawdy dla dobra ogółu. A co niech mam za swoje
-
Pomysł z zaklejaniem otworów no hmm. czaderski Nie przeinaczam twoich wypowiedzi, chodziło o babkę która mogła narobić szkód, skoncentrowałaś się na tym, ja twierdziłem, że to nie "miotła" która wywaliła syf z pod dywanu, nie jest ona powodem bałaganu w tym akwarium. To że trafiła przypadkiem w czasie "kryzysu" nie znaczy że kartki drukowała. Teraz przemyśl jeszcze raz co mogła babka poderwać z za skał. Jeszcze raz przemyśl co mogło się stać w NIEDOŻYWIONYM akwarium. Pomysł w wyciąganiem zawartości jest rodem specjalisty który w ten sposób chciał pozbyć się dino, czyli zafundowanie dojrzewania po raz kolejny. Skok wszystkiego co złe gwarantowany, nawet jeśli jest tego nie wiele.
-
No co z odpieniaczem, WYŁĄCZ = skręć ma minimum. Co do "mazi" i skały śmierdzącej, no to pięknie, nie sądzę by takie coś unosiło się w wodzie, takiego syfu to pewnie i babka nie ruszyłaby, w końcu ona bierze do pyska tylko to co nie może jej zaszkodzić. Na szczęście zwierzęta maja dość silny instynkt. Nie wyobrażam sobie jak można zapuścić akwarium by gromadziła się taka śmierdząca substancja, Waldek czy woda w twoim akwarium ŚMIERDZI ? bardzo łatwo jest wyczuć czy z wodą jest coś nie tak, wtedy pewnie poziom azotanów i fosforanów byłby taki, że skali by zabrakło. Z resztą o co chodzi z tym NO3 - 2 mg/L przecież to jest na granicy błędu pomiaru, wystarczy trochę dłużej potrzymać próbkę na wolnym powietrzu by uzyskać taki wynik. Gdyby było powiedzmy 50mg/L to o wyjałowieniu wody nie ma mowy, w przypadku wyniku 2 stawiam na głodówkę. Przy 50 trzebaby ograniczyć karmienie i poprawić filtrację biologiczną. Do tego brak PO4. no jak słyszę te bajki o "zerowych" parametrach to współczuje i zwierzętom i ich właścicielom przez jaki muszą przechodzić stres by utrzymać się na forum. To że glony jakieś się trzymają nie oznacza, że jest woda bogata w pokarm, to tylko oznacza, że coś tam od czasu do czasu trafia do wody i ta chwila wystarcza by organizmy prostsze jakoś sobie poradziły. Andrzej już powiedział co o tym sądzi tylko może Ci to umknęło. W zasadzie to temat już się wyczerpał, nie ma co strzępić sobie klawiatury, bo jesteś niezdecydowany co robić, ale postępujesz tak już od dawna, tylko żniwo zbierasz teraz. Wyciąganie korali z akwarium do innego zbiornika, jakie kolwiek inne takie zagrywki nic nie pomogą, myślę że nawet zaszkodzą Tobie, bo w dalszym ciągu możesz popełniać te same błędy, i tylko kwestia czasu by była powtórka z rozrywki.
-
Nie widzisz różnicy między dymieniem przez babkę a przemeblowywaniem w akwarium to trudno. Ale nie doszukuj się w tym problemu bo go tam nie ma, akwarium Waldka już dawno było w kiepskim stanie, jeszcze zanim doszła babka, ona swoim zachowaniem właśnie lekko przystopowała proces głodowy. PH w granicach 7,7 do 8 jest całkiem przyzwoite, bezpieczniejsze nawet niż 8 do 8,3 bo wtedy środowisko z wysokim NO3 będzie bardzo toksyczne.
-
Babka wywalając po trochu detrytus zza skał nie zrobiła niczego złego a nawet zrobiła dobrze, nie jest to przyczyną katastrofy. Proces kalcyfikacji ustaje dopiero poniżej PH 7,5 i akurat nie ma nic do rzeczy jeśli chodzi o odpadanie tkanki. Euphylia wreszcie poczuła pokarm wiec napompowała się, próbuje wyłapać z wody ile się da. Wystawienie wężyka do powietrza na zewnątrz mogło mieć taki skutek w przypadku gdyby odpieniacz "zassał" np. dym z komina, można wziąć to pod uwagę, że przez jakiś czas zaciągane były jakieś toksyny, ale teraz pytanie czy taka sytuacja mogla mieć miejsce ten "dym" musiałby być naprawdę prosto z komina.
-
Tak trochę strzeliłem z tymi 26cioma kostkami, daję więcej, trudno teraz powiedzieć ile, bo rozmroziłem parę tabliczek różnych mrożonek, wrzuciłem to do jednego pojemnika, wymieszałem, wsadziłem do zamrażarki. Gdy zaczęło już ładnie marznąć, pokroiłem w kostki trochę większe od pudełka zapałek. Teraz rano i po południu po takiej KOSTCE podaję zwierzakom, jest tam cała masa drobnego pyłu dla korali no i większe kawałki dla ryb. Może to jest i 30 kostek dziennie trudno teraz określić, następnym razem policzę ile czego poszło, ile porcji wyszło i będę wiedział dokładnie.
-
A z koralami jest coś nie tak ? Jeśli zwierzęta są w dobrej kondycji to po co psuć cokolwiek ozonem ? Redox musi być wysoki ? przecież w wielu akwariach ludzie nawet nie maja miernika R i nie wiedzą jaki maja poziom oksyredukcyjny wody a mimo to jakoś się wszystko trzyma. Jeśli pozostałe parametry są OK to jak to mi kiedyś mówiono "węgiel doustnie i czekać"
-
Waldi powiedz też że "rozcieńczyłeś" ostatnio wodę i to dość solidnie. Czyli nawet tego czego było nie wiele zrobiło się jeszcze mniej, mam na myśli składniki odżywcze. 4 kostki pokarmu na taką obsadę do tego kostka planktonu raz na tydzień, no cóż, dziw że tyle pociągnęły zwierzaki. Jedyne co z zewnętrznych czynników to działania własne, lub raczej ich brak mają zasadniczy wpływ na zawartość akwarium i to co się z nią stało. Nie wierzę żeby zasolenie miało wpływ na to co się stało, w morzach i oceanach jest spora różnica w zasoleniu, do tego nawet obfite opady, prądy niosące wodę o różnej temperaturze i zasoleniu. Poziom zasolenia jedynie może wskazywać na jakieś zmiany, zmniejszenie jego poprzez mniejszą dawkę soli to oznacza mniejszą koncentrację składników, w tym również Ca, Mg itp. Gwałtowna zmiana zasolenia pociągnie za sobą szereg zmian i tu jest problem a nie to czy mamy 1,023 czy 1,030 tylko w jakim czasie i jakim składzie nastąpiła ta zmiana.
-
Skrzynka browara, 5kg karkówki, 0,5m3 ładnej buczyny na ognisko, reszta się znajdzie na miejscu To dla pełnoletnich, ci nieletni połowę i bez browara, starcy podwójnie
-
To nie masz wiele do stracenia, dawaj więcej jedzenia, wywal absorber, węgiel, odpieniacz skręć na absolutne minimum, daj trochę ABC, nie martw się nalotem, lepszy on niż gołe szkielety korali. NO3 -na poziomie 2mg to głodówka, do tego prawie zerowe PO4 no i padają z głodu, taka jest moja diagnoza. A co masz takie "mleko" w akwarium ? czy to tak wyszła fotka ? Tak teraz sobie pomyślałem że właśnie może mleko na szybkiego uratuje trochę sytuację.
