-
Zawartość
862 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Zawartość dodana przez falco66
-
Kącik porad -szkło i cała reszta aspektów z nim związana
falco66 odpowiedział AkwariumSzczecin → na temat → Dyskusje techniczne
wybacz - ale jeszcze zapytam - to jak to - klejone 3 szyby z folią po 6 mm co daje 18mm grubości dają wytrzymałość szyby jednolitej o grubości 12mm. To gdzie jest sens stosowania tych "foliówek"? -
Relacja z budowy akwarium morskiego ponad 5 000 litrów wody
falco66 odpowiedział AkwariumSzczecin → na temat → Ogólne
Góra konstrukcji leży na ziemi? -
Najpierw ułożyłem skałę. Potem wsypałem piach. U mnie tak było i nie było źle.
-
Kącik porad -szkło i cała reszta aspektów z nim związana
falco66 odpowiedział AkwariumSzczecin → na temat → Dyskusje techniczne
może zadam głupie pytanie ale po prostu nie znam się - napisałeś "Szkło laminowane np 3x6 mm" czy miało to oznaczać 3 do 6mm? Piszesz o foliowanym szkle - czy ta folia jest jakoś specjalnie klejona by nie odeszła od płata szyby? Ta folia potem jest od strony zewnętrznej baniaka? Czy nie zniekształca to "widzenia"? No i jeszcze jedno. Piszesz że konstrukcję cynkujesz. Po latach nie wchodzi jednak korozja w miejscach nazwijmy to słabiej ocynkowanych? Co kładziesz pod baniak? bo chyba nie leży tylko na samej ramie kształtownika?.... Ja pod swój to lałem betonową, zbrojoną płytę. Pozdrawiam. -
Relacja z budowy akwarium morskiego ponad 5 000 litrów wody
falco66 odpowiedział AkwariumSzczecin → na temat → Ogólne
Też lubuję się w wysokich zbiornikach. Jednak jest tego jedna wada. Jak już muszę coś w środku majstrować to dzieciom najpierw zatykam uszy, a po takim serwisie to muszę lecieć do spowiedzi...... -
Karmię 1-2 x dziennie. Różne suche pokarmy zsypuję razem do kubeczka, zalewam to wodą by wymieszać i wio do baniaka. Z mrożonkami - podobnie. Każdy gatunek może sobie wybrać to w czym się lubuje. Od czasu do czasu wrzucam też rozerwane na małe kawałki stynki czy krewetki. Po wlaniu "mikstury " pozwalam by pompy rozdmuchały wszystko po zbiorniku i je wyłączam do momentu kiedy widzę że karma zaczyna opadać na dno. Wtedy pompy załączam. Dzięki temu pokarm jest rozsiany po całym zbiorniku i na różnych głębokościach, nie muszę też często dokarmiać niefoto i drapieżników które nauczyły się zbierać tak podany pokarm.
-
Przeczytałem całość, policzyłem litraż, policzyłem ryby w górnej granicy.... wychodzi że planujesz 89 szt rybek /1000 l wody. Mój baniak jest wysoki na 1m przy długości 1,8 i szerokości 0,8. Doliczyłem się w nim coś 40-50szt ryb, i powiem Ci że jest tłoczno. Pomimo że mam gatunki preferujące różne głębokości.....
-
Upływa prawie miesiąc... - wydaje się że Achilles chce sobie żyć. "kropki" ospy to pojawiają się to znikają. Widać że potrafi z tym żyć. Ogólnie - piękna rybka. Jednak by nie było nieciekawie, dopuściłem białobrodego. I znów, wymyśliłem sobie, że rybka musi być mniejsza od Achillesa, a większa od awanturnika Japonicusa. Domownicy twierdzili że to głupota, że białobrody zginie... A ja w swoich przemyśleniach uważałem że może się to udać..... Początki faktycznie nie rokowały nadziei na przeżycie białobrodego. Japonicus, pomimo że mniejszy, zaczął wojenkę podjazdową. Atak i w skały. Białobrody dzielnie się przeciwstawiał wykorzystując niewielką przewagę wielkości. W tak stresujących warunkach oczywiście dopadła go ospa. Do tej pory nie miałem jeszcze tak obsypanej ryby. Był niczym posypany solą. Masakra. Jednak pobierał pokarm i nie dał się zastraszyć. Wyznaczył swój rewir, i tam odpiera ataki pozostałych. Chyli oczywiście czoło przed większymi "kolegami" z rodziny, jednak widać jak na razie że pragnie przeżyć. Ospa wydaje się że ustępuje, a on co raz śmielej wypływa ze "swego" terytorium powiększając jego zasięg. Ustępuje z drogi Achillesowi, toczy zaczepki z Japonicusem, pozostałe pokolce raczej nie reagują na jego obecność. Powoli rośnie we mnie nadzieja, że kolejny "problemowy" zamieszka na stałe w mym baniaczku.
-
włożyłem całą paczkę. Połowę do komina, a połowę do sumpa. Nie ma obaw że przedawkujesz, jeśli jest więcej to na dłużej starczy i tyle. Jedno ale - myślę że Ty aż tak dużo nie potrzebujesz na 200l.
-
skoro siła fali uderzeniowej "wystrzału" ogłusza rybki, by je zjeść, - trudno docenić akustyczną siłę wygenerowaną. W każdej bajce jest zawarta jakaś prawda... czyż nie???? - na poważnie to nie wiem ile jest w tym prawdy. Jednak życie pokazuje że wszystko jest możliwe. Pamiętajmy że szyby baniak już są pod ciśnieniem naporu wody. Być może wystarczy nie wiele by szkiełko pękło....
-
spadł!
-
Wcześniej pisałem że azotu się nie boję bo stale z nim żyłem. Dziś, po co najmniej miesiącu od włożenia waty - szok. Jeśli nie spieprzyłem pomiaru to mam 1 !!!! Nigdy tak nie miałem.
-
Pan Profesor bardzo ciekawie mówi/ pisze/ wypowiada się. Chylić czoło że dzieli się swą wiedzą z innymi. Tym nie mniej nie znalazłem w jego relacjach niczego co dosłownie odnosiłoby się do koralowców. Nie można generalizować że to co proste pod względem systematyki, musi posiadać takie czy inne zdolności organiczne. Generalnie Profesor wskazuje że są organizmy rozmnażające się przez podział i replikujące się w 100%. Zaznacza jednak że to dotyczy tylko rozmnażania bezpłciowego. Jak wyżej zostało napisane, koralowce, również rozmnażają się "płciowo". W tym wypadku nie ma mowy by telomery nie zmniejszały się. Tu mamy do czynienia z prostym zapłodnieniem gdzie zachodzą normalne procesy powiązania dwóch genotypów. Zachodzi zróżnicowanie genetyczne nowo powstałego organizmu. Reasumując - z jednej strony mamy populacje koralowców noszących ten sam genotyp, z drugiej strony - mamy nowy organizm z zupełnie innym materiałem genetycznym. Tu chyba tkwi tajemnica że rafy to nie do końca takie "przestarzałe i niereformowalne" skupiska organizmów. Inaczej już by ich dawno nie było. Jak każde stworzenie i koralowce chyba jednak są organizmami chcącymi istnieć i też w jakimś stopniu dostosowują się do nowych warunków.
-
A włożyłeś watę ale na pewno bawełnianą, z apteki, a nie jakąś sztuczną?
-
Słaby to pojęcie względne. Nigdzie nie kupisz "zestawu" i to nie tylko mówię o akwarystyce, że wszystko jest najwyższej jakości. Producent też kombinuje by było tanio ale w miarę dobrze. Jednak Ty kupujesz za 1/3 ceny wiec proszę nie marudź. Złóż podobny zestaw w oparciu o ceny jednostkowe. Zobaczymy co Ci wyjdzie. DAWAJ NAMIARY - KUPIĘ
-
Ktoś to chyba opracował?nie?..... Nie puszczali by w handel czegoś zupełnie badziewnego. Nawet zwykła gruba szyba zmienia jakość widzenia. Inaczej z bliska, inaczej z dalsza. Wybacz - ale nie "szukaj dziury w całym". Jak się łamiesz to daj namiar na to akwarium - sam kupię dla moich drapieżnych.
-
nawet gdyby miało to cudo jakieś braki to sama różnica w cenie podpowiada by brać. Zawsze można nawet odsprzedać drożej i zarobić.
-
Faktycznie. Przypomniało mi się że kiedyś trafiłem na ciekawostkę że są jakieś proste organizmy, rozmnażając się przez podział, u których komórki dzieląc się wogóle nie skracały telomerów. Jeśli tak jest i u korali wszystko stałoby się jasne. Masz może coś na ten temat Sushi?
-
Obie są ciekawe. Trudno dać którejś pierwszeństwo. W sklepach wstążki są dosyć wyrośnięte, więc może jednak gwiazdka? Mam je obie. Z tego co zaobserwowałem - wstążkę trudniej nauczyć jedzenia mrożonek i trudniej się aklimatyzuje. Jednak jak już się przyzwyczai cieszy oko. Gwiazdka, jest łatwiejsza na co wpływa chyba większy temperament łowiecki. Ta rybka też robi wrażenie - wkońcu wygląda bardziej "murenowato". Trzymam ją w baniaczku pod 200l razem ze skrzydlicą skorpeną i sumikiem. Żyją sobie już 3 rok. Te ryby ogólnie nie potrzebują wiele miejsca. Oczywiście, jak są niewyrośnięte.Wstążkę trzymam w rafowym. Raczej - zaznaczam raczej nie poluje na "kolegów" z baniaczka. Gorzej z nowo wprowadzanymi. Trzeba po prostu wtedy bardziej ją karmić aż ryby przyzwyczają się do siebie i wytworzy się swoista rezerwa przed drapieżnikiem.
-
też leję wódkę ale co jakiś czas. 20-25ml jednorazowo. Gdybym chciał to stosować tak jak wy systematycznie to potrzebowałbym 1,5 litra na miesiąc.... wiem że "rybka lubi pływać", ale wole te wódkę w inny sposób zagospodarować
-
Wszystko jest zrozumiałe i logiczne co piszecie. Jedno mnie jednak zastanawia. Otóż to co napisałem o "odmładzaniu się replikacji DNA" i teoretycznie odmłodzeniu całego nowo odtworzonego organizmu, podyktowane było taką sobie myślą, że jeśli takie coś nie ma miejsca, to koralowce są nieśmiertelne. Ten sam organizm rośnie i żyje. Owszem - od spodu "zużyte części" obumierają, jednak on sam nadal rośnie i żyje.
-
wszystko się zgadza. Jednak : 1- po podziale czy fragmentacji mamy dwa "stare" organizmy? czy 2- powstaną dwa ale "młode" gdyż komórki po takim procesie w jakiś sposób "odmładzają" się i odzyskują 100% replikację DNA?
-
Tak.
-
Tak się zawsze zastanawiałem - czy istota powstała z podziału to "nowe życie"? czy też sobowtór starego organizmu????? Przecież to determinuje o długości życia i cyklach życiowych powstałego potomka? Jakie wasze zdanie?
-
niekiedy lubię być złośliwym ..... - gdzieś czytałem że od strzału tej krewetki pękła szyba baniaczka....... - nie mogłem się powstrzymać od tej złośliwości wnoszącej STRACH..... (przepraszam ale tak już mam )
