Skocz do zawartości

falco66

Użytkownik
  • Zawartość

    862
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez falco66

  1. falco66

    Morskie paludarium

    i na szczycie sekwoja + baobab - zapomniałeś dodać
  2. falco66

    Potrzeby a realia - kolejny sklep z morszczyzną ? może w Łodzi ?

    ooooo sam się zapowiedział super!
  3. falco66

    Potrzeby a realia - kolejny sklep z morszczyzną ? może w Łodzi ?

    ot - widać ułańską duszę......muszę przejrzeć kalendarz i się odezwię. A może zaprosimy założyciela tematu?
  4. falco66

    Potrzeby a realia - kolejny sklep z morszczyzną ? może w Łodzi ?

    musiałbym się pchać do łodzi czy też mógłbyś wyjechać w stronę czestochowy?
  5. falco66

    Potrzeby a realia - kolejny sklep z morszczyzną ? może w Łodzi ?

    tak na poważnie - to pisz kiedy by tobie pasowało się spotkać.
  6. falco66

    Potrzeby a realia - kolejny sklep z morszczyzną ? może w Łodzi ?

    Mowa oczywiście o syrenkach....... bo jak o morskich stworzonkach mowa to o morskich....., A jak z tym ogonkiem rybim właściwie jest już od pępka czy poniżej się zaczyna?
  7. falco66

    Potrzeby a realia - kolejny sklep z morszczyzną ? może w Łodzi ?

    Łoj, już sie boję co Łódź może zaoferować - ale tam jeszcze nie imprezowałem......chęęęęętnie......
  8. falco66

    Poszukuję pomocy kolegów ze Śląska

    a co tam jest bo nie jarzę ulicy?
  9. falco66

    Poszukuję pomocy kolegów ze Śląska

    Koledzy mogą nie wiedzieć że to skrót Tarnowskich Gór. A gdzie zapraszasz - do parkowej czt pod anioły???
  10. falco66

    Potrzeby a realia - kolejny sklep z morszczyzną ? może w Łodzi ?

    więc mówimy o tym samym. Kasę idzie wyrwać z uni tylko trzeba pomyśleć. Każdy z nas też dysponuje jakimś kawałkie grosza. wiec? może warto się poznać - chciałem napisać bliżej - ale to mogłoby nie tak zabrzmieć....cheche.....
  11. falco66

    Potrzeby a realia - kolejny sklep z morszczyzną ? może w Łodzi ?

    A ja bym się tam nie bał. Trzeba tylko zainteresować kogoś kto już w branży siedzi. byłoby łatwiej. Myślę że w ilosci ( nie za wielkiej)siła . Nie jeden prowadzący taki biznes skusiłby się wiedząc że mając dodatkową kasę może zaszaleć na rynku.
  12. falco66

    Poszukuję pomocy kolegów ze Śląska

    kolega wyżej ma rację.nie pomyślałem, najlepiej i najszybciej A1 i taryfą - można browarka po drodze walnąć. A co niestać nas?
  13. falco66

    Potrzeby a realia - kolejny sklep z morszczyzną ? może w Łodzi ?

    myslę że jest to do zrobienia pod warunkiem że trzeba załatwiać sprawy tam na miejscu - czyli tam gdzie poławiają rybki. tam nadzorować zakup i wysyłkę. Poznasz gości to inaczej gadają jak przez internet czy telefon. Fakt - na początku koszty duże ale inwestycja w przyszłość. Opłacalność? - kolego czy widzisz sprzedawcę morskiego życia jadącego używanym autem? Tam musi być nieziemska przebitka. Zaryzykowałbyś ileś tam kasy mogąc wszystko stracić? napewno nie. Oni też by tak nie robili. Ich problem brak czasu na wyprawy po świecie. Jednak takie postępowanie mogłoby i obniżyć koszty i zwiekszyć ilość konkretnego towaru na którym nam zależy. I jeszcze jedno - zero serwisów. to dochodowe zajecie ale nie masz już czasu na własne życie.
  14. falco66

    Poszukuję pomocy kolegów ze Śląska

    spójrz na mapę. Między pyrzowicami a tarn górami latają miejskie właśnie z tarn g. Trasą przez świerklaniec lub żyglin dostaniesz się do centrum. Tam już przesiadka na gliwice. Przejrzyj rozkłady jazdy - moze mają na internecie. Jadąc przez Katowice to tak jakbyś jechał do rzymu przez tokio. czas przejazdu bezpiecznie wydłużyłem. Z pyrzowic do katowic - centrum nie wierzę że dojedziesz autobusem w 20 min. Potem do gliwic komunikacją miejską - nawet nie wiem ile to mogłoby potrwać. Co do hoteli to wiem ze fajny jest na wylocie z gliwic na pyskowice - leśny czy jakoś tak? natomiast jakbyś nie musiał spać to ..... masz Quins, podobno najlepszy w polsce - tak się reklamują. Tylko możesz tam zostawić wartość db akwarium, ale "rybki" nie złe....
  15. falco66

    Początkujący akwarysta i jego solniczka :)

    że nie przejmujesz się gadaniną innych i postępujesz wg własnych przemysleń.
  16. falco66

    Potrzeby a realia - kolejny sklep z morszczyzną ? może w Łodzi ?

    i pokarny żywe - tu myśle mogłoby być pole do popisu
  17. falco66

    Poszukuję pomocy kolegów ze Śląska

    autobus z pyrzowic do tarnowskich gór (ok 40min ). (nie jedz do katowic!). z tarn. gór masz autobusy na gliwice też tak z 50min.
  18. falco66

    Początkujący akwarysta i jego solniczka :)

    przyjacielu do jakiego świeżego? Dałbym całą zawartość starego do nowego i uzupełnił solanką. bakterie siedzą w skale i piachu, nie w wodzie. Dodając świeżej wody bogatej w substancje mineralne tylko poprawisz warunki twym podopiecznym. Gdzieś pisałem że nie rozumiem pojęcia dojrzałej wody. woda może się tylko starzeć i pozbywać się swych pierwiastków. uważaj tylko na aklimatyzację. pisałem o życiu które z szamba wpuściłem do "czystego" akwarium - nie wytrzymało czystości. za szybka zmiana warunków życia. dodałbym też bakterie i pożywkę dla nich. ale nie jestem wyrocznią. decyduj sam. to twoja kasa. ale i tak gratuluję odwagi.
  19. falco66

    Morskie paludarium

    namorzyny czy mangrowce to rośliny nie glony, a koledze chyba chodzi o glony wyższe. Też szukam podpowiedzi w tym temacie. fajnie to wygląda. Na jakiejś stronce znalazłem gat. nadające się do akwarium słonego. nie potrafię podpowiedzieć gdzie to było. na zdjęciach wyglądało ciekawie i może być to ciekawsze od koralowców choć tam widziałem połączenie obu organizmów.
  20. falco66

    Początkujący akwarysta i jego solniczka :)

    gratulacje. Ja oczywiscie znów postapiłbym inaczej...... przeniósbym wszystko co masz do nowego a skałę odgazował w starym i potem ją dołożył. Szybciej rybką by się zycie poprawiło a i ty szybciej cieszyłbyś się z nowych możliwości...i ze swego nabytku.
  21. falco66

    Początkujący akwarysta i jego solniczka :)

    Każdy wodny zbiornik naturalny posiada zdolność zapewnienia bytu i rozwoju tylko określonej ilości ryb. W przypadku nadmiernego rozmnożenia się jakiegoś gat. Dochodzi do karłowatości ryb. Po prostu brak pokarmu i zagęszczenie tak a nie inaczej skutkuje. (typowe dla okonia, karasia, leszcza). Jeszcze dosadniej to widać w stawach hodowlanych gdzie nie dostosowano obsady do naturalnej żyzności zbiornika nastawiając się na chów ekstensywny. Więc pytam – czy możemy nazwać to zjawisko ogólnie przerybieniem? Myślę że tak. Więc obalam pierwsze stwierdzenie – pojęcie przerybienia istnieje. Jak się to ma w przeniesieniu na nasze akwaria, ale podkreślam - moim zdaniem: Po pierwsze jeśli nastawiamy się na chów gatunków terytorialnych to praktycznie nie znamy wielkości odpowiednich dla danego gatunku i trudno mi uwierzyć że akwaryści są w stanie zapewnić danemu osobnikowi odpowiedni obszar terytorialny. Po drugie skoro tak jest to wszyscy doprowadzamy do swojego rodzaju przerybienia w swych zbiornikach. Po trzecie skoro zagęszczamy przestrzeń życiową to – tu pytanie- gdzie jest granica tego zagęszczenia? Nikt jej nie zna. Ryby niestety muszą się dostosować lub …….pa pa. Zależy to tylko i wyłącznie od predyspozycji dostosowawczych danego osobnika. Jak trafimy na osobniki ugodowe to dojdą do kompromisu jak nie – trzeba znaleźć innego który się dostosuje. I tu cholerna szkoda że jeszcze nie potrafimy ich rozmnażać. Z takich osobników uzyskiwalibyśmy materiał genetyczny dostosowany do potrzeb akwarystyki. Co się tyczy cyt.” Natomiast w rafowych trzeba zachować równowagę między rybami a parametrami ” – zupełna zgoda. Napisałem poprzednio że sam mam z tym problemy przyznając się bez bicia. Jednak by tak prowadzić swój baniak sam wybrałem te problemy. Moja dewiza – częstsze podmiany wody jak widzę że coś nie tak z koralami i tyle. Prawdą jest też fakt że trudniej w mojej pojemności o zachwianie tej równowagi. Łatwiej mi reagować niż komuś kto dysponuje mniejszym litrażem. Właśnie pracuję nad lepszą filtracją, może coś wymyślę by zadowolić zarówno korale jak i ryby. Wiem że poniosę straty ale w końcu trafię zarówno w koralach jak i rybach na osobniki akceptujące takie a nie inne warunki.(to też będzie bulwersowało). Dopowiem jeszcze że zaczynając otrzymałem gorgonie jak i ryby ze zbiornika przypominającego szambo. Po wprowadzeniu większość ryb padła (choć nie wszystkie a gorgonie cieszą me oko do dnia dzisiejszego), pomimo że trafiły wydawałoby się do super warunków. Z tego wysuwam wniosek – możliwości przystosowawcze organizmów zdrowych wykraczają poza naszą znajomość tematu
  22. falco66

    Początkujący akwarysta i jego solniczka :)

    ujął bym to inaczej - każda umiejąca czytać ze zrozumieniem osoba doczta się że lubię przerybienie. A czy wypisuję bzdury to nie wiem. Wiem tylko że w obu tematach otwartych przez fabi 1990, byłem mocno krytykowany za swe wypowiedzi. Jednak zadałem w obu wątkach kilka konkretnych pytań licząc że właśnie "osoby bardziej doświadczone", o których wspominasz, wypowiedą sie i udzielą sensownych odpowiedzi. Niestety - nie doczekałem się konkretów popartych przykładami. Większość ograniczyła sie dokładnie do tego co Wassilllo - w mojej ocenie bezpodstawnym, bo nie popartym niczym, ale historycznie uzasadnionym w naszym kraju sejmikowym bełkotem. By sprawiedliwości stało sie za dosć - zwracam uwagę że są na tym forum również osoby które zgadzały sie z moim poglądem. Skoro są takowe wśród nas to znaczy ze boją się swych szerszych wypowiedzi by nie narazić się na ostre potępienie i pośmiewisko. Ja sie tago nie boję. Każdym wpisem liczę na konstruktywną dyskusję z której wszyscy będą mogli wyciagnąć jakąś wiedzę, wnioski, porady. Jeśli gdzieś błądzę to własnie pisząc swe przemyślenia liczyłem na to że znajdą się osoby wykazujące logicznie me pomyłki. Na dzień dzisiejszy. nie znajduje tu odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Więc gdzie są ci "bardziej doświadczeni"? - prawda jest taka że nikt rozsądny nie odważy się wystąpić z gotową receptą na prawidłowe prowadzenie akwarium morskiego. Każdy ma wiedzę teoretyczną w oparciu o dostepne publikacje - które też nie są wyczerpujące, oraz o doświadczenia własne jak i swych kolegów. Moi oponęci prowadzą swe baniaki swymi wypracowanymi metodami i maja sukcesy. Ja prowadzę swoją metodą i jak na razie w moim odczuciu też to co osiągnąłem uważam za jakiś tam sukces. Więc jeśli pozwolicie będę się dzielił z innymi swymi metodami, bo każdy ma prawo wyboru. Jedni wybiorą wasze sprawdzone metody ale znaleźć się mogą i tacy których stać bedzie na pójście drogą nowatorstwa i doświadczenia. Z takich poczynań wszyscy możemy sie czegos nauczyć. Tak wiec zapraszam do merytorycznej dyskusji. Na koniec znów zadam konkretne pytanie co uważacie za przerybienie? Bardziej dociekiliwych odsyłam do publikacji dotyczących hodowli i chowu ryb uzytkowych. Tam doczytacie kiedy jest mowa o przerybieniu i co sie z nim wiąze. A prace naukowe poparte doświadczeniami dotyczące śródlądowej gospodarki rybackiej są zakrojone na znacznie większą skalę niż te poświęcone akwarystyce szczególnie morskiej.
  23. falco66

    Potrzeby a realia - kolejny sklep z morszczyzną ? może w Łodzi ?

    budujemy zbiorniki "kwarantannowe" - więc skała dla ryb praktycznie zbyteczna - przy rybach można posiłkować się chemią. Cyrkulację można połączyć z obiegówką - by było "naturalniej" to dwa obiegi włączane naprzmiennie. wielka kasa to pojęcie względne. Jakby dobrze pomyśleć i przy hurtowni stworzyć coś w rodzaju np placówki hodowli zwierzat zagrożonych to jeszcze moze udałoby się wyrwać jakieś dofinansowanie z uni.
  24. falco66

    Potrzeby a realia - kolejny sklep z morszczyzną ? może w Łodzi ?

    no to może inaczej - zastanówmy się jak taką hurtownie stworzyć. Przeanalizujmy co potrzebujemy a następnie zbilansujmy koszty przedsięwziecia i koszty utrzymania. Na początek - lokal. By było tanio to może nie w centrum jakiegoś miasta a na peryfriach jednak z doskonałą możliwością dojazdu. Akwaria - szkło? tak ale tylko do pomieszczenia handlowego, poza nim baseny z odpowiednich tworzyw. oświetlenie - najtańsze z możliwych, oprócz zbiorników z koralami- tam "specjalistyczne" ale energooszczędne. ogrzewanie? może pompa ciepła? - byłoby najtaniej ale inwestycja droga. może ktoś sie dołączy do tych rozważań? - zapraszam.....chętnie znajdę wspólników
  25. falco66

    Lecące akropory

    czemu nie? nie wszystkie czynniki chorobotwórcze działają w jednakowym stopniu na wszystkie organizmy. dla jednych taki czynnik będzie zabójczym dla innych obojetnym.
×