Skocz do zawartości

falco66

Użytkownik
  • Zawartość

    862
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez falco66

  1. falco66

    Zielono mi

    Oj Sushi - nigdy nie mów nigdy.... Będąc w Kenii widziałem sosny australijskie, owszem - introdukowane - jednak wspaniale dające sobie radę na nadbrzeżu oceanu.... Jesionów tam nie widziałem - to fakt...
  2. falco66

    pokolce - razem

    spojrzałem na to. Jutro będę sie uczył. Co wyjdzie - zobaczymy
  3. falco66

    Zielono mi

    czy naprawdę jest tak mało rośli zalewowych???, owszem, mogą być mało dostępne "u nas" te słonowodne. Jednak gdyby ktoś złożył odpowiednie zamówienie - to może być to nowy kierunek biznesu. Przecież palmy też u nas nie rosną - a wielu je hoduje. (za wielkie słowo raczej - chowa). W naszym klimacie też mamy rośliny odporne na okresowe zalewanie - przyjrzyjmy się korzenią olchy, jesiona,... toż to rośliny przystosowane do czasowego pozostawiania pod wodą.... nawet mamy sosny co żyją na terenach bagiennych, które też czasowo może zalewać woda. W strefie klimatycznej która nas w tym konkretnym temacie zajmuje też są rośliny, i to za pewne wiele, które dostosowały się do warunków przypływów i odpływów oceanu. Trzeba tylko znaleźć kogoś kto je zacznie sprowadzać.
  4. falco66

    pokolce - razem

    Pytałem parę razy jednak nikt nie podpowiedział mi jak tu fotki wstawiać. Stary jestem i nie wszystko z racji wieku kumam w tym internecie. Więc do czasu jak mi ktoś nie powie jak to uczynić tak jak "krowie na rogi" nie wiem jak tego dokonać. Ogólnie - to chyba białobrody odejdzie z tego świata. Nad ranem ok 5,00 jeszcze pływał jednak później widziałem go wieczorm bardzo słabego. Próbowałem go odłowić, jednak instynkt jego był silniejszy. wlazł w skały i tyle go widziałem. Reszta prawie dogadała się. Może tylko nigricans ma świra na punkcie Japonikusa, jednak ten mały cwaniak, potrafi się pięknie bronić. Tak sobie myslę czy czasem właśnie to jego cwaniactwo nie wkurza nigrikansa do tego stopnia że dostaje na jego tle "amby". Wczoraj, wieczorem, zaobserwowałem że jak białobrody poddał się nigricansowi, i wykazywał brak zdecydowanych postaw obronnych (choć stawiał się jednak nie tak jak na początku), to na biedaka natarł i achilles (aż się robiły wszystkie jego płetwy pomarańczowe) i pozostali mieszkańcy. Domniemywam - czy czasem nie jest tak, że gdy pokolce widzą osłabionego konkurenta to wszystkie starają sie go wyeliminować ze swego grona???.... Żal patrzeć ale wnioski sie nasuwają. Osobiście będę próbował jakoś zapobiec, jednak za bardzo nie widzę możliwości. Jak w nocy nie będę widział białobrodego i nie uda mi się go odłowić to my,ślę że go stracę... szkoda mi go będzie...
  5. falco66

    Zielono mi

    nikt nie mówi że to ma być podstawą. Załóżmy że mamy na tyle miejsca by odprowadzić wodę z baniaka do refugium które jednocześnie jest miejscem dla innych roślin (mini oranżeria?) Tam tworzymy niby "las" mangrowcowy + inne rośliny, w samym zbirniku mamy jeszcze inne glony "wyższe", skrywamy gdzieś tam inne media filtracyjne wraz z odpieniaczem..... tworzymy system zamknięty a wszystko tworzy piękną kombinację..... To jest do zrobienia... tak sobie myslę.
  6. falco66

    Zielono mi

    Gratuluję sukcesu hodowlanego. Miałem 3 sadzonki mangrowców w refugium, jednak po pewnym czasie zaczęły sie przebarwiać i padły. Myślę jednak że zbudowanie refugium z mangrowcami mogłoby być dosyc dobrym medium filtracyjnym.
  7. falco66

    pokolce - razem

    zanim sie zabiorę za opisanie całości, będę notował sobie fakty - dziś nigricans zdominował białobrodego, a gdy ten pokazał swą słabość i maleńki japonicus i achilles zawzieły się na niego..... masakra - chyba odłowię tę bandę na jakiś czas by dać białobrodemu dojść do siebie. Myślę że to da mu zbudować swój prymat. Podobnie sochal - niby taki bandyta a tu nawet mały lineatus daje mu w kość.
  8. falco66

    Ryby drapieżne jakie wybrać

    Moja jest u mnie coś od dwóch lat. Najpierw podawałem żywy pokarm i stopniowo podawałem mrożonki. Dziś dostaje same mrożonki. Jest wielkości paczki papierosów. Nie przekarmiam - to też nie rosną te moje "tygrysy" zbyt intensywnie. Jak zapewne wiesz, jest to pozornie bardzo powolna ryba - taki rybi leniwiec. (Jej szybkość widać dopiero w chwili ataku na ofiarę.) Właśnie ta powolność w poruszaniu się, moim zdaniem, sprawia że można ją trzymać nawet w małych zbiornikach. Ta ryba prowadzi bardzo "statyczny" tryb życia i jak widzę wiele przestrzeni do życia jej nie trzeba. Uważam że spokojnie będzie sobie żyła w Twoich warunkach. Chyba Sushi wcześniej pisał o trudnościach w utrzymaniu parametrów. Fakt drapieżniki to "brudasy", ale same są dosyć odporne na warunki, i w ich przypadku parametry nie są najistotniejsze, oczywiście bez przesady.
  9. falco66

    murena wtązka - a czyścicielka

    teściowa bardzo w nich wierzy - niestety.... wstążka- inaczej - bardzo ich lubi...
  10. falco66

    Strzykwa ;)

    Kiedyś, jeden ze sklepów bardzo tu popularnych, rozprowadzał rozgwiazdę - korona ciernista - jako bezpieczną dla rafy... Uczyli sie wtedy, jednak zaszkodzili swym klientom wówczas, dziś nikt o tym nie pamięta. Nie piętnujmy tak bardzo sprzedających ( choć ich wiedza winna być rozleglejszą od naszej ) My sami winniśmy się przygotować do hodowli tego co chcemy. Wiem że zakup nie raz jest odruchem nazwijmy to "chciejstwa posiadania" jednak czy tak ma wyglądać decyzja o hodowli stworzeń??? Zastanówmy się czy czasem nie my sami winniśmy najpierw zapoznać się z potrzebami pewnych podobających sie nam organizmów a dopiero na tej podstawie powinniśmy decydować się czy potrafimy zapewnić im odpowiednie warunki do życia.
  11. falco66

    pokolce - razem

    To nie pierwsza moja próba trzymania razem kontrowersyjnych gat. rodz. pokolcowatych. Wcześniej już udawało mi się utrzymywać razem gat. bardzo względem siebie agresywne. Niestety - sam, nieświadomie załatwiłem sobie baniak - polegałem na jednym mierniku zasolenia w którym papierowa skala osunęła się po prostu a ja nie dostrzegłem że to miało miejsce. Przesoliłem wodę do podmiany do tego stopnia że ukatrupiłem do 60-70% obsady baniaka.... Czy wstyd się przyznać? Moim zdaniem nie - komu przyszłoby do łba że coś takiego może mieć miejsce. Korale padały szczególnie sps - bardzo szybko (nie wszystkie), lps mają pewną "rezerwę" w tym zakresie jednak takie zawirowanie oddziałuje na nie w dłuższym czasie i też w większości kończy się śmiercią, Miękasy, ukwiały oraz gorgonie - uważam za twardzieli - przetrzymały to zawirowanie systemu. Ryby zdrowe, długo żyjące w mym baniaku też przetrzymały - jednak te bardziej wrażliwe oraz wprowadzone do kwartału wstecz - odpłynęły do oceanu wspomnień.... Jednak mam paskudne usposobienie i powoli odbudowałem "swój ekosystem". Po czasie obserwacji zdecydowałem się na powtórne doprowadzenie składu gatunkowego ryb do tego zamierzonego na początku drogi z przygodą z akwaryst, morską. Ktoś powie "debil" - jak można łamać kanony akwarystyki morskiej? No cóż. Tak mam że staram się łamać czyjeś "dogmaty" i to nie tylko w kwestii akwarystyki morskiej. Obecnie pływają u mnie coś ok 12 gat. ( może coś pominąłem na szybko) pokolców, z czego dwa gatunki x 2 szt. By była jasnośc - nie cieszę się sukcesem bo ryby pływają dopiero parę dni, więc liczę sie z tym że wiele może się jeszcze zdarzyć. By na raz za wiele nie rozwodzić się - na tym kończę. Zainteresowanych tym doświadczeniem - zdawajcie pytania - postaram się na nie odpowiedzieć na bazie dotychczasowych obserwacji.
  12. falco66

    Ryby drapieżne jakie wybrać

    Gadacie głupoty i tyle. Do pewnego rozmiaru można trzymać każdego drapieżnika oczywiście z tych co są w młodości małe. Mam parę sztuk w coś ok 250l i chyba nie narzekają bo rosną i są jak na drapieżniki w miarę aktywne. Mam rybę wędkę, skrzydlicę, murenę gwieździstą, sumika koralowego.... miałem tam jeszcze rozdymkę jednak żabica ją pochwyciła za mordkę i rozdymając się - niestety- wywaliła swe wnętrzności na zewnątrz.... Miałem nadzieję że po fazie "rozdymania" może "wessie" flaki, jednak do rana pozostała po niej tylko zewnętrzna "powłoka". Drapieżcy - nie znają jednak litości....
  13. falco66

    Gdzie nabyc odpieniacz strzykawkowy?

    nie wiem czym zasłużyłem sobie na tak wielce pochlebną ocenę. Serdecznie dziękuję.
  14. falco66

    Gdzie nabyc odpieniacz strzykawkowy?

    czyli bym zarobił? serdecznie dziękuję!
  15. falco66

    Gdzie nabyc odpieniacz strzykawkowy?

    Przepraszam że uraziłem..więcej mnie Pani nie usłyszy. Chciałem doradzić jednak subiektywnymi ocenami, bo decyzja leży tylko po Pani stronie. Nawet nie przyszło mi do głowy by określenie kogoś "kwiatuszkiem" - było zwrotem obraźliwym. Reasumując - po husteczkę starać się podpowiadać i pomagać lepiej czytać i się uśmiechać a nawet śmiać z błędów innych. Przecież ktoś chce na tym interesie zarobić. Im więcej Pani padnie tym więcej Pani wyda.... Czego po przeczytaniu Pani postu serdecznie życzę sprzedającym Pani towar. Z poważaniem..
  16. falco66

    w koncu jakis avtamat ...

    Jeśli te kamole to skamieniałe jaja dinozaurów -.... to czemu nie!!!! - wiesz jak by się to sprzedawało??? - "lody z prehistorii" - ....każdy by chciał zakosztować.... - zostajesz milionerem w jeden sezon.....
  17. falco66

    Gdzie nabyc odpieniacz strzykawkowy?

    A Pani Kwiatuszku - przeczytałaś mój post? Tam napisałem co osobiście bym zrobił a co nie.... W takim "kanisterku" spokojnie pojedziesz na sukcesywnych podmianach. Moim skromnym zdaniem - im częściej tym lepiej jednak 5-10% max / 5-7dni (moja teoria - więc podlega dyskusji - ale- mała pojemność = szybka utrata w ogólnym znaczeniu tego słowa "wartośi życiodajnej wody i jej zabrudzenie") by drastycznie nie zmieniać uzyskanych parametrów. Nie przeciążać systemu - dopasować ilość organizmów do możliwości "życiodajnych" wody. W tak prowadzonym baniaku filtr kubełkowy winien wystarczyć by odprowadzić zabrudzenia i mech. i organiczne. Oczywiscie - dasz odpieniacz - zwiększysz możliwości "życiowe" baniaczka. Jednak - tu Ty decydujesz. Chcesz więcej = masz drożej. Zawsze twierdziłem że im większy baniak tym łatwiej o jakąś tam jego stabilizację. Im mniejszy tym trudniej. A w ogóle - zawsze pisałem tu na forum - nie rób sobie morskiego akwarium bo to kosztów bez dna beczka i zawsze wszystkim odradzałem stawianie tego badziejstwa.Jednak - mało kto mnie słuchał....
  18. falco66

    Gdzie nabyc odpieniacz strzykawkowy?

    Panowie - ot kobietka nam się trafiła.... jak byście nie doradzili to i tak zrobi po swojemu. Panowie w związkach - nie znacie tego? Pani sobie - sterem, żeglarzem, okrętem.....
  19. falco66

    w koncu jakis avtamat ...

    tak wolno to tylko kręci maszynka do lodów z biedronki - myślę że by się nadawała...
  20. falco66

    Wysokie PO4 (rośnie przy Rowie)

    nie mam więc grzecznie czytam by się dowiedzieć . jednak, nie mogę się nie odezwać jak widzę "nową teorię spiskową"
  21. falco66

    Strzykwa ;)

    faktycznie, to nie mój "ogórek"..... teraz otwarłem zdjęcie.... wycofuję to co napisałem, chociaż mój "ogórek" to też przecież strzykwa jednak to Sushi ma rację odnośnie tego gatunku strzykw. Przepraszam za wprowadzenie w błąd.
  22. falco66

    Strzykwa ;)

    Są to organizmy żywiące się martwą substancją organiczną zalegającą na dnie - nie widzę powodu do obaw by nie miały co jeść, jeśli karmi się swoje pozostałe zwierzęta. To typowe odkurzacze oczyszczające dno. Mój ogórek ma chyba z 30-40 cm, mam go od samego początku. Żyje, ma się dobrze, trochę potrafi narozrabiać gdy zechce mu się połazić po skale - po prostu łazi po koralach i coś tam zawsze uszkodzi. Nie martwiłbym się że można takie stworzenie zagłodzić jeśli oczywiście jest zdrowe. Czy są planktonożerne jak twierdzi Sushi- tego nie wiem - być może w skład ich diety wchodzi również plankton, jednak śmiem twierdzić że podstawa ich pożywienia to wszystko to co zalega na dnie zbiornika. Gdzieś nawet natrafiłem na określenie że to "mułożercy".
  23. falco66

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    No cóż..... każdy pomysł który przynosi skutek w praktyce jest dobrym dobrym pomysłem..... ale - ubawiłaś mnie
  24. falco66

    Nano Marinus Cube 60l - nowicjusz od zera

    I tu masz rację... wniosek prosty pozbądź się tego "malucha" i przejdź na większe.. A poważnie - takie maleństwo jak Twoje jest wyzwaniem jeśli chce się być posiadaczem "bogatego życia", a tak domniemywam że tego pragniesz... Czytałem cały tutejszy wątek - moje osobiste zdanie... można prowadzić taki baniaczek bez odpieniacza, choć lepiej by był. Światełko - myślę że same świetlówki czy ledy załatwią sprawę. Plagi - były. są i będą, jednak osobiście uważam że nie dążenie do "idealnych" parametrów decyduje o stabilizacji biologicznej zbiornika a tym samym do pozbycia się plag, a utrzymanie posiadanych parametrów w stabilizacji (oczywiście nie w drastycznych odchyłkach). Ospa - by tego nie mieć trzeba byłoby najpierw zabić wszystko co wprowadza się do baniaka... a to nie realne.. zazwyczaj środki zabijające ospę nie są obojętne dla korali. Ryby - owszem można "przekwarantannować" by pozbyć się pasożyta, jednak co to da gdy włożysz go do baniaka gdzie "ospa" czeka na niego??? Uważam że nie ma mocnych.... kupisz rybkę i tu jest wielka niewiadoma - zdrowy, nie zestresowany ( i tu nie zgadzam się z Sushim - bo stres istnieje i uwrażliwia organizmy na chorobotwórcze czynniki - nawet u ludzi to zostało przecież stwierdzone a co dopiero u prostszych organizmów) jeśli dostosuje się do panujących warunków będzie cieszył oko, jednak często, w przypadku delikatnych organizmów tak nie jest. Moim zdaniem przy tych wrażliwych - uzyskanie przeżywalności na poziomie 1/2; a nawet 1/3 ( żywe/martwe) to w obecnych realiach "zakupowych' to dobry wynik..... I dla tego "żyją" sklepy, a my znów żyjemy adrenaliną - bo być może tym razem się uda wprowadzić "nowego/trudnego" do swojego baniaka..
  25. falco66

    Wysokie PO4 (rośnie przy Rowie)

    Ogólnie to Sushi mądrze prawi... jednak niekiedy - to Jego przemyślenia - i wywody w stylu: " jak stwierdzic ? wkladasz kawalek skaly do solanki z 0.00 parametrami zzapewniasz cyrkulacje i takie tam... i za jakis czas mierzysz poziomy fosforanow... wykluczajac, ze nic z robactwa ci nie zdechlo i przy wysokim poziomie fosforanow wiesz, ze skala zaczyna oddawac. ale z 2 strony to tez zaden dowod, moze tylko w pewnym stopniu potwierdzac przypuszczenie" mnie osobiście zabijają.... nikt nie jest bezbłędny.... jednak czego po takiej wypowiedzi konstruktywnego można się dowiedzieć.... W jaki sposób samemu przekonać się że w między czasie "nic z robactwa ci nie zdechlo"?.... Jednym słowem - żadna to metoda, i po co wygłaszać teorie nie poparte dowodami, które mogą komuś kto przyjmie je za pewnik i zastosuje, przynieść jakąś tam szkodę??
×