Skocz do zawartości

Carolin

Użytkownik
  • Zawartość

    93
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Carolin

  1. Witam wszystkich Od dłuższego czasu już nosiłam się z zamiarem stworzenia swojego morskiego baniaczka, ale przeprowadzka i wieczny remont skutecznie mi to uniemożliwiały. Co prawda i tak jeszcze nie wszystko skończone, dlatego uparłam się na choćby takie małe akwarium. W przyszłości jednak czyli tak za rok (optymistyczna wersja) stawiam większe - ok 500l. Może i dobrze, że od momentu zafascynowania się akwarystyką morską minęło trochę czasu, bo był to czas na czytanie i uczenie się co z czym, jak i dlaczego - choć im więcej wiem, tym mniej. Jaki by człowiek oczytany nie był to i tak wpada w panikę przy pierwszych krokach Marcinus próbował mnie przekonać żebym jednak poczekała i od razu postawiła większe, bo w większym lepiej utrzymać stabilność parametrów - to bardzo dobra rada, jednak jestem człowiekiem upartym i niecierpliwym. Akurat miałam po słodkowodnym akwarium 60x30x30 i uparłam się żeby zrobić w nim morskie Podziękowania dla Marcina za znoszenie moich męczących pytań, dobranie sprzętu i za całokształt Apropos sprzętu, no właśnie... był dobrany do akwarium, o którym wspomniałam ale w ostatniej chwili, po tym jak sprzęt już dotarł, umyślało mi się, że jednak ciut większę kupię (kobieta jednak zmienną jest). Cóż, co z tego wyjdzie, zobaczymy. To może już wreszcie napiszę co tam mam w tym zestawie, zamiast bełkotać: Akwarium - 60x40x40 OPTI WHITE - 96l. Grzałka - Jager 50W Cyrkulacja - Tunze Nanostream 6015 Oświetlenie - ATI Blue Plus 24W + Aquablue 24W Jak pisałam, miał być to sprzęt do mniejszego akwa, ale namieszałam Już widzę, że grzałka ma problem, dlatego póki co pracują dwie 50W, ale zmienię na jedną mocniejszą. Co do cyrkulacji chyba nie będzie źle, a co do oświetlenia mam póki co nie panikować - zobaczy się, w razie potrzeby wymienię. Sumpa w tym akwarium nie będzie, póki co bez odpieniacza i filtra kaskadowego, wyjdzie w praniu czy będą potrzebne. Do tego zakupiłam: Podłoże - Nature's Ocean Bio-Activ Live Aragonite Żywa skała - 10kg - jutro jadę po nią do erybki w Zabrzu Sól - Reef Crystals 4kg Filtr RO + DI - w http://star-fish.com.pl (a gdzieżby indziej ) Pomiar zasolenia - D-D H2Ocean Refraktometr Test - Salifert NO3 (mam chęć kupić wszystkie jakie się da, ale próbuję się opanować, jako że reszta na razie nie potrzebna) Po wizycie w akwarystycznym, zakupiłam jeszcze dizajnerskie szczypce do chwytania różnych rzeczy, długie nożyczki do ucinania czegoś jak coś urośnie oraz odmulacz na baterię (chyba) - prawdziwy hit "musisz go mieć" ( i siatki, pojemniczki, siateczkę, czyścik do szyb, szmateczki itp.) A teraz parę fotek (o ile dojdę do tego jak to zrobić): Najdłużej czekałam na tło , gdyż wymyśliłam sobie, że nie chcę zwykłego niebieskiego tylko cieniowane ( po babskiemu - ombre) - na dole ciemniejsze, u góry jaśniejsze. Zamówiłam i czekałam miesiąc po czym przyszło wygniecione, poplamione ... ech szkoda gadać. Zamówiłam więc gdzie indziej i nareszcie przyszło takie jak być miało od początku. Nie wykazałam się jednak inteligencją i klejąc gładziłam szmateczką, która je porysowała hmm, po szoku jaki doznałam, stwierdziłam że to nawet ciekawie wygląda (potrafię wmówić sobie różne rzeczy) Filtr RO+DI mąż zainstalował I nastąpiło ciurkanie Jak już udało się zalać, nastąpiło: - odpalenie sprzętu pompy, grzałki - czekanie na grzałkę, aż łaskawie ogrzeje wodę - dorzucenie drugiej grzałki - po czasie zasolenie - wsypałam z drżeniem serca jedną chochlę, a tu... pfi prawie nic. No to sypnęłam więcej i znowu... pfi! No to sypnęłam więcej i 1,030. Dobrze, że nie wlałam wszystkiej wody RO do akwarium i zostało w nim z 15 cm luzu. Także potem nastąpiło dolewanie czystej RO, aż zostało z 8cm luzu (w końcu jeszcze skała podniesie poziom). No nic, nauczyło mnie to więcej cierpliwości Nareszcie: zasolenie 1,024 przy 24,5st. Włączyłam światełko i pstryknęłam fotkę. Pompka na razie z boku, będzie bardziej z tyłu - nie ustawiam jeszcze, bo jutro dojdzie skała i będzie w nią elegancko dmuchać. Grzałki do zmiany na jedną mocniejszą toteż wiszą sobie póki co też w nieładzie Jak tak patrzę na te oświetlenie to jakoś biednie wygląda nad tym akwarium Chyba z czasem zmienię na większe 4x24W. Kupię jeszcze oświetlenie nocne, takie do pstrykania zdjęć jakbym się obudziła, pobiegła do akwarium i zobaczyła coś ciekawego. Co do obsady, to zanim skała się oczyści i zanim piach wsypię, mam trochę czasu, także pomyślę. Na pewno jakiś krabik, krewetka, ślimaki, błazenki i miękasy raczej.... Pomyślę. Jako, że nie lubię za bardzo mieć tego co wszyscy, chciałabym mieć oryginalne zwierzaki Na dziś wszystko, jutro jedziemy po skałę
  2. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Filmik całości
  3. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Dzięki a polipy to różnie, raz ma takie a raz długie. Od czasu do czasu dam mu mrożoną krewetkę, może to od tego. Jakoś nigdy nie zwrocilam uwagi po czym tak ma. Ale jedynie co, to tylko te krewetka dostaje raz na tydzień przyuważę teraz
  4. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Nie miałam nigdy Goniopory A mam przecież haha pomyliła mi się z Acroporą - jest dalej tylko przy takim KH nie wystawia zbytnio polipów jest po prawej od Caulastrei, za Zoa.
  5. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Witam wszystkich po chyba najdłuższej przerwie w aktualizacjach. Muszę się troszkę wytłumaczyć z czego to wynikało. Raz, że multum pracy w pracy, mnóstwo nadgodzin itp. Dwa, że razem z mężem udało nam się zmajstrować malucha, który wygrzewa się u mnie w brzuszku, no i trzy, że remontujemy wszystko na raz. Także pracy w domu jest też sporo. Jednak od niedawna jestem już na L4 a prace remontowe teraz już są takie, w których ze względu na swój stan nie biorę czynnego udziału – to zaś sprawia, że nareszcie mam trochę wolnego czasu dla siebie i dla akwarium rzecz jasna Muszę się przyznać bez bicia, że akwarium zaniedbałam. Podmianki raz na dwa tygodnie, wahające się zasolenie od 1,024 – 1,029 (ani czasu nie miałam wody RO dolewać, także raz na dwa trzy dni uzupełniałam odparowaną wodę), testy robione nieregularnie… Wylazło cyjano i potężne glony, jakich nie miałam nawet przy dojrzewaniu. Nie wiem dokładnie od czego mi się takie porobiły, bo powodów mogło być wiele. Może wszystko na raz spowodowało, że stało się jak się stało. Do tego doprowadzająca mnie do szału krewetka pistoletowa, która skutecznie tępi wszystko co żyje przy dnie. Pożegnałam się z mandarynem wspaniałym a potem moyeri, babką, jedną decorą, gobiodonem (nawet zdaje się nie zdążyłam wrzucić jego fotek), krabem mitratem, krabem z pomponami, krewetkami sexyshrimp i długo by jeszcze wymieniać. Szczerze powiedziawszy był moment, że już chciałam dać sobie ze wszystkim spokój. Jednak weszłam na fora, poczytałam sobie o waszych akwariach jak wam świetnie idzie, przypomniałam sobie moje początkowe zaangażowanie a także fakt, ile wydałam na wszystko kasiorki Decyzja: nie poddam się. Od półtora miesiąca walczę z cyjano, glonami i z samą sobą. Glony powoli ustępują. Cyjano jeszcze się nie poddaje. Odsysam, zakładam watę na cyrkulatory po każdym odsysaniu, karmię ostrożnie do tego stopnia, że jak przechodzę koło akwarium Błazny pływają w nadziei, że spadnie papu. Ograniczyłam karmienie do połowy kostki solowca raz dziennie- wieczorem po zgaszeniu światła. Raz na dwa dni dla korali pipetką podaje Coral Food. Jestem dobrej myśli. Przestudiowałam dziesiątki sposobów na cyjano i większość wypróbowałam, jednak z marnym skutkiem. Jakoś cudownym sposobem nie chce mnie opuścić. W każdym bądź razie nie poddaje się. Mimo byłego - niskiego Mg, Kh, wysokiego PO4 w granicach 0,12 i NO3 w granicach 25ppm chyba nie jest jednak tak źle jak być mogło. Korale sporo podrosły, z niektórych już robiłam szczepki. Ukwiał też doszedł do siebie po wkręceniu się w pompkę i znowu rośnie na potęgę. I znowu mam ten sam problem – za małe akwarium! Jednak uzbierane oszczędności pochłonął remont i wyprawka dla malucha. Zostało mi niewiele i planowałam kupić za to akwarium dłuższe o 20cm i zrobić sump. Ale po przemyśleniu poczekam i dozbieram kasiorki. Bez sensu władować tysiaka w kolejne tymczasowe rozwiązanie. Żeby to wszystko tańsze było To może zaktualizuje stan mojego akwarium. Z życia, które się ostało posiadam: Ryby: - 2 x Amphiprion ocellaris - 1 x Nemateleotris decora - 1 x Pterapogon kauderni - 1 x iglicznia Doryrhamphus excisus - od tygodnia 2 x Bodianus bimaculatus Pozostałe: - 1 x krewetka Lysmata amboinensis - 2 x krewetka Lysmata kuekenthali - 1 x jeżowiec Mespilia glob ulus - 1 x ślimak Babylonia - 1 x ślimak Cerithium caeruleum - 1 x ślimak Strombus - 1 x ślimak porcelanka Oliva - 4 x ślimak Astralium - niezliczona ilość małych ślimaków Nassarius Fotki mieszkańców: + korale w większości te co były. Od ostatniej aktualizacji doszły jedynie Trachyphyllia oraz dwa korale Fungia – jeden pomarańczowy, drugi zielonkawy. Mój jedyny SPS prawie zszedł po kilkukrotnym zatosowaniu chemicleanu. Został taki ociupinek 2x2 cm Pocillopory. Może się odrestauruje, przynajmniej ten kawałeczek wystawia polipy. Fotki Trachyphylli po tym jak ją kupiłam (zdaje się listopad/początek grudnia) Oraz jak wygląda teraz. Monster!! Fungie: I cała reszta kolorowych korali Karoliny Na koniec fotka całości: Testy zrobione dzisiaj: Zasolenie 1,025 PO4 – 0,06ppm NO3 – ok. 5ppm KH – 13,7dKH Ca – 360ppm Mg – 1380ppm Kh i Mg podniesione, żeby glony sobie poszły. Mam niskie Ca, muszę je podnieść. Właśnie, póki co przerzuciłam się z soli Reef Cryslals na Preis Meersalz. Myślę czy nie zmienić, bo ciągle muszę podbijać Mg, KH i Ca. Nie wiem tylko na jaką, każdy poleca coś innego, każdy ma różne doświadczenia Pewnie jak zwykle zaufam moim ulubionym sprzedawcom z Zabrza, muszę tylko podpytać, bo ostatnio zapomniałam. Póki co myślę o Red Sea Coral Pro Salt. Aktualnie w mej kaskadzie pływa sobie Rowa Phos (wymieniam co 2-3tyg), Ultra Carb- Fauna Marin ( wymieniam co 2-3 tyg), Phos Guard – Seachem (mam od 6 dni, wymieniłam drugi raz wczoraj), oraz Marine Nitrogen Sponge – Kent (nie wymieniam, tylko przepłukuje syfek przy podmiance wody). Odpieniacz cały czas sobie pracuje ten co był tj. Tunze Skimmer 9004, pompki cyrkulacyjne bez zmian tj. Koralia oraz AquaEl. Kawałek czasu temu zmieniłam lampę na Giesemann Matrixx II 4x24W. Porządna, nie ma co. A wczoraj ją stuningowałam haha. Kupiłam pasek Led RGB z pilotem (ach) i sobie poprzyklejałam pomiędzy świetlówkami. Dziś jeszcze się trzymają, może nie odlecą. Za to po wyłączeniu się światła, co za efekt… Zawsze mi brakowało, żeby wieczorkiem coś tam jednak się świeciło i pięknie wyglądało. No po prostu zachwycona jestem. 45zł z przesyłką + tandetne wykonanie – jestem z siebie dumna. Zdjęcia nie oddają tego efektu axe. Pewnie jest to możliwe do uchwycenia, ale nie z moimi zdolnościami. Lustrzanka w mych rękach jest niczym komórka, a i tak na komórce zdjęcia wyszły lepiej, bardziej zbliżone do tego co widać na żywo. Trzeba by kiedyś wtajemniczyć się w ustawienia mojego fotoaparatu. Zdjęcia z telefonu: Na dziś chyba tyle, miałam w planie wrzucić amatorskie filmiki jakie porobiłam, lecz niestety mój mega szybki Internet nie działa na tyle błyskawicznie bym mogła tak szybko je przesłać. Także pojawią się później… A jednak nareszcie jeden się przesłał. Oto pasjonujący film ukazujący szorstnika, który na kolację dostał mrożoną krewetkę (rarytas).
  6. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Trochę zaniedbałam akwarium i wyszło mi cyjano. Ale już powoli na prostą wychodzi, jeszcze ok dwóch tygodni i wrzucę fotki Rośnie wszystko jak szalone, mam problem z pistoletową krewetką. Sieje terror w akwarium, straciłam kraba mitraxa i lybia tesselata, krewetki sexyshrimp i rozgwiazdę też miałam ładną (nazwy zapomniałam). Póki co z życia zostały błazny, iglicznia, pterapogon, babka, decory, jeżowiec i krewetka czyszcząca. Mandaryna "zastrzeliła" na moich oczach. Akurat patrzyłam jak rybcie jedzą a tu strzał, mandaryn jakby porażony no i wylazła w całej okazałości. Jest piękna, ale to wszystko. Widziałam ją raz. Już umiem rozszyfrować kiedy coś ustrzeli. Normalnie sobie strzela cicho, a jak poluje to strzał jest mega. Nie mam jak jej złapać, kupna pułapka nie działa. Czeka mnie demolka, ale to już niedługo, po nowym roku jak będę zmieniać szkło- na większe. Teraz i tak już za wiele nie napoluje. Mam nadzieje, że szkło nie pójdzie przez jej strzały. Ech, przyroda dzika.
  7. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Witam po dwumiesięcznej nieobecności Akwarium w majówkę skończyło pierwszy roczek Jakoś przetrwałam ten okres z większymi i mniejszymi porażkami Ale chyba i tak nie było tak źle jak sobie to z początku wyobrażałam Oczywiście wiele jeszcze mi brakuje do pozostania chodzącą encyklopedią w dziedzinie akwarystyki morskiej (o ile w ogóle to możliwe), ale sporo się nauczyłam i bynajmniej mój zapał nie zgasł. Co najważniejsze, nauka na małym baniaczku przyda się do lepszego startu z większym Koniec zanudzania. Co z nowości? Na początek, od strony technicznej - zmieniłam pompkę cyrkulacyjną Tunze na Aquael 2600 (http://erybka.pl/product-pol-1209-AquaEl-Reef-Circulator-2600.html). Powodem zmiany był ciągle rdzewiejący magnes od strony wewnętrznej akwarium. Poza tym pompka zaczęła się rozlatywać i coraz głośniej brzęczała. Jednym słowem wielka kicha z tej Tunze. Z nowego nabytku jestem ogromnie zadowolona. Co najważniejsze jest mega cicha a dzięki całkowicie zalanemu magnesowi nie ma prawa rdzewieć. No i ma wiele więcej możliwości ustawienia ukierunkowania wylotu wody. Bardzo duży plus. Zachwycam się nią codziennie. Jeśli chodzi o życie - parę strat - zaginęła jedna krewetka czyszcząca Lysmata Amboinensis. Z dnia na dzień a raczej z nocy na poranek. Ani śladu. Ani jednego wąsa. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Choć może to i nie tak tragicznie, bo bardzo się uspokoiła ta co została sama jak palec. Nie dokucza już krewetce Kuekenthali. Spokojnie sobie biega po całym akwarium. Dzięki temu, nie widziałam od dawna ani jednego ukwiała Aiptasia. Kolejną stratą była babka Cryptocentrus cintus, która tyle zła doświadczyła za swego życia (tortury ze strony Salariasa jak i kilka wyskoków z akwarium). Akwarium przykryłam, choć została mała luka tam gdzie kable wychodzą od pompek. No i skoczyła ten ostatni raz... Ale jak ona wycelowała w tę lukę?? Kupiłam też w erybce kilka nowych nabytków. Jednym z nich (Lima scabra) długo się nie pocieszyłam. Cieszyłam się z drugiej pięknej małży, tak ładnie się otwarła - piękna jednym słowem. Ale zainteresował się nią krabik elegans. Jak wróciłam z pracy, moim oczom ukazał się taki widok: Zaginęła w akcji też jedna iglicznia. Także została jedna. Bardzo fajny zwierzak. Cieszy oko Nie ma problemu z pobieraniem pokarmu, pływa z innymi rybciami i nieraz jak dorwie taki duży kawałek jedzonka, że aż się dziwię jak to jej się do pyszczka zmieściło Krewetka pistoletowa strzela sobie dalej, aczkolwiek dalej nie widziałam jej ani razu. Za to znalazłam kolejną wylinkę (a raczej jej maleńki kawałek) Z nowych nabytków, o których wspominałam, do ekipy dołączył krabik Mitrax: Oraz moje ulubienice (odkąd są w akwarium) Nemateleotris decora 2 szt. Są cudnie kolorowe i co najważniejsze pływają centralnie przed przednią szybą. Niewiarygodne. I jak się pięknie mienią Na początku schowały się w jamce wykopanej przez babkę piaskową i nie wypływały ze trzy dni. Teraz już wypływają z niej jak tylko zaświeci się światło i idą spać, po tym jak zgaśnie Decory są za Pterapogony, które zdecydowałam się oddać do innych (różnych) baniaczków, bo bardzo się biły. Jeden już ma nowy domek, drugiego nie mogę złapać, także jeszcze pływa. Z nowych korali (a jednak) dołączyły fioletowe grzybki (fotka następnym razem), jeden fluo (nazwy zapomniałam): i jeden (pierwszy) SPS - zdaje się Pocillopora Udało mi się kupić też dwa ślimaki na cyjano cerithium caeruleum Właśnie, cyjano... Robił się poważny problem, sami zobaczcie Pomimo wielu obaw, idąc za radą użyłam Chemiclean. Nic nie padło, krewetki przeżyły i wszystko inne wrażliwe też. Straty zerowe. Poza cyjano Tutaj po użyciu Aczkolwiek znowu zaczęło mi troszkę wychodzić. Odsysam z piachu, na pompki zakładam watę, żeby zebrała pływające farfocle. Do kaskady dałam więcej węgla. Zobaczymy co to będzie. Może już takiej tragedii jak ostatnio nie będzie Zgapiłam się przy wymianie żywicy i nie wymieniłam reszty filtrów. Już zamówiłam wkłady. Nie wiem czemu mi wyszło, czy czymś przedobrzyłam, czy to od filtrów.. Zobaczymy jak je wymienię, czy się cofnie do reszty. Na koniec mej długiej opowieści, reszta uchwyconych w wolnej chwili mieszkańców akwarium Krabik zjadający glony z muszelki Strombusa I wesoły błazenek
  8. Problem z białym pasożytem, to coś wygląda jak ślimak nagoskrzelny, nie idzie go oderwać z grzybka, wyraźnie go zjada. Co to jest dokładnie i jak się go pozbyć, miał ktoś podobny przypadek? Przeszukałam wszystkie fora i znalazłam tylko jeden post, gdzie ktoś miał też takiego pasożyta, ale nie wiadomo było jak go usunąć...
  9. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Możliwe, możliwe muszę zmienić żywicę, bo dawno nie zmieniana, także może od tego się pojawiło.
  10. Carolin

    Pasożyt na Rhodactisie

    Już tak własnie parę osób powiedziało... Poczekam i zobaczę co z tego będzie. Jak dla mnie- ruszało się i pełzało
  11. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Nareszcie znalazłam czas by opisać co się wydarzyło ciekawego w baniaczku Oczywiście jak zwykle, muszę się wytłumaczyć, że cały czas myślałam, żeby coś napisać, ale tego czasu tak mało. Przechodząc do sedna, bo jak zwykle zaczynam się rozpisywać... Dawne dzieje, ale jeszcze nie opisane, to mój krabik Elegansik urządził sobie polowanie na nowego ślimaka Turbo, gdyż zapragnął wziąć w posiadanie jego muszelkę. Co zrobić, przyroda. Miał pełno muszelek, ale tylko je przymierzał, po czym wracał znowu do starej. I tak stało się co miało się stać... Nie pozostało nic innego jak pstryknąć fotki, prędzej czy później i tak by go dopadł. Wrażliwych proszę o zamknięcie oczu. Następnie Babilonia wyczuła mięsko... I tu rzeź: Elegansik po godzince miał już nowe lokum: Zaś jego krewniak pustelnik czaił się do świeżo zrzuconego domku: Co ciekawego, nie spasował mu i tak sobie dreptał po akwarium jeszcze ze dwa tygodnie, po czym znalazłam jego muszelkę a krabika ani śladu do tej pory Obok leżały czerwone szczypczyki i zdaje się, że nie była to wylinka. Podzielony ukwiał miał się dobrze, nie wiem skąd te dziwne opisy, że po podziale ukwiał umiera. Co prawda, dwa lub trzy dni był wyraźnie osłabiony, ale potem w pełni sił przechadzał się po skałce (depcząc i parząc korale- pożegnałam w ten sposób nową Ricordeę Yumę, która rozpadła się na drobny mak). Ukłony w stronę erybki za przygarnięcie bliźniaka Co do krewetek Kuekenthali, po zabiciu jednej, krewetki lysmata znudziły się polowaniem (fakt, że przekarmiałam je, aby dały biedaczce spokój). Chyba ponad tydzień okupowały skałkę, w której siedziały Kuekenthali. Teraz już straciły zainteresowanie, na szczęście. Także została jedna Kuekenthali i na razie pozjadała większość jak nie wszystkie aiptasie (przynajmniej żadnej nie widzę). Także Salarias znalazł nowy domek i w moim akwarium zapanował względny pokój. Nie licząc goniących się Pterapogonów, ale nie męczą się nawzajem jakoś mocno, od czasu do czasu jeden pogoni drugiego. I oczywiście mój ślimak nagoskrzelny Pericelis, pogromca tectusów grasuje nadal. Wszamał kolejnego. Nie mam koncepcji na pozbycie się go. Zszarpałam go tyle, że chyba został z niego kawałeczek 5x5mm, więc albo potrafi odrodzić się z takiego skrawka, albo mam kilka osobników. Oczywiście przerażenie wywołują we mnie jeszcze szczypce krewetek Lysmata - ja wiem że one tylko czyszczą, ale ja rąk wolę do akwa nie wkładać. Okropne odczucie. Tyle do opisania, że więcej tekstu niż zdjęć, musicie mi to wybaczyć Taki numer mi jeszcze małż wywinął - trochę blady się robił, więc wywnioskowałam, że może za mało światła ma i spróbuję go wyżej przenieść na skałkę i zobaczę, czy coś mu się poprawi. Aczkolwiek położyłam go tak na chybił trafił. Koloryt mu się poprawił, więc chciałam poszukać bardziej sensownego miejsca dla niego a tu kiszka. Przykleił się do skały. Co prawda czytałam gdzieś, że tak mają, ale w naturze, a w akwarium zjawisko takie nie występuje. Z góry podziękowania dla autora tego tekstu. No nic, odrywać nie można, żeby go nie uszkodzić, więc sobie został Grunt, że zdrowy. Pięknie się otwiera. Pojawiły się na nim tyko małe białe ślimaczki w takich stożkowych muszelkach - pasożyty takie. Trzeba ściągać jak tylko się pojawiają. Tak by się wydawało, że człowiek tyle wie i tyle wyczytał, a tu jednak praktyka to całkiem coś innego. Jak zwykle dzięki za rady dla bardziej doświadczonych akwarystów Czy coś miałam jeszcze opisać? Hmmm... A tak. Po odprawieniu Salariasa wypuściliśmy babkę Cryptocentrus na wolność. Oczywiście nie pocieszyła się nią długo, bo czyszczące krewetki zaczęły grzebać jej w ranie i wyjadać co lepsze. Ech. Znowu więc trafiła do kotnika. Nie było problemem jej złapać, bo bardzo słabiutka była. Później babka kopiąca zadowolona z braku prześladowcy zaczęła sobie kopać norkę i podkopała mi pół skały. Minął tydzień, babka Cryptocentrus zaczęła szaleć w kotniku, więc doszłam do wniosku, że chyba już będzie miała siłę opędzać się od szczypców krewetek. Po raz kolejny została wypuszczona i pierwsze co to starła się z babką kopiącą... Choć nie było tragedii bo tylko siedziały na przeciw siebie z rozdziawionymi pyskami i tak kołowały wokół własnej osi. Cryptocentrus odpuściła i chyba był to dobry wybór. Parę dni później zamieszkały w norce wykopanej przez babkę kopiącą i siedzą sobie cały czas koło siebie Co ciekawe, tej krewetki pistoletowej co mi strzela w akwarium wciąż nie zlokalizowałam, nie zsymbiozowała się z Cryptocentruem póki co. Strasznie dziś was zanudzam. Czas na fotki Wciąż fascynuje mnie szorstnik, jest piękny a tu jak dostał porządny kawałek mrożonki: To fascynujące , myślałam, ze on jakiś niemrawy jest i go pipetką karmiłam. A tu się okazuje, że one sobie świetnie radzą i tymi mackami łapią jedzonko można patrzeć i patrzeć na to zjawisko, wrzucę kiedyś filmik Uwielbiająca pozować babka kopiąca: i druga babeczka z już prawie pogojonym ciałkiem A już wiem co miałam pisać. Przez moją głupotę pożegnałam pomarańczowego mandaryna. Stwierdziłam, że jak Salariasa nie ma to nie będzie miał powodów do skakania i zdjęłam moją zmyślną pokrywę. To był błąd. Mówią, ze do trzech razy sztuka. Kupiłam więc trzeciego mandaryna. Mam nadzieje, że zagrzeje dłużej miejsce. Przynajmniej lubi pozować Przy okazji jak pojechałam po jedzenie jak zawsze zresztą, nowy domek znalazły dwie iglicznie karmię z miłością drobnym planktonem, zawsze wyłączam pompki na chwilę, żeby zdążyły się namyśleć, który kąsek zjeść, także na brak jedzonka nie narzekają. Jedna bardziej upasiona jest, druga troszkę drobniejsza (ciekawe czy to jakiś sposób na odróżnienie płci) i pływają sobie obok siebie, już w sklepie taką parkę tworzyły Aczkolwiek bardzo szybko te przecinaki pływają i ciężko o dobrej jakości zdjęcie Oczywiście nie mogłam się oprzeć pokusie kupienia kilku korali, tak, tak - udało mi się znaleźć jeszcze odrobinkę miejsca Favia spp. Sąsiedztwo ukwiała -Euphyllia (ancora) i zobaczyłam coś pięknego, co jak się okazało kosztuje fortunę. Nie wiem co ja mam ze sobą, ale nie potrafiłam wyjść bez tego koralowca. Scolymia spp. Był jeszcze zielony, który na początku bardziej mi się podobał, ale jak tylko włożyłam do akwarium czerwonego - zmieniłam zdanie. Wygląda rewelacyjnie. I po zgaszeniu światła. Głodomorek I tym sposobem zakończyłam kolekcjonowanie korali. Teraz tylko niech rośnie wszystko, byle nie za szybko, bo jeszcze chwila nim będzie drugie... Ta, łatwo powiedzieć, trudniej na tyłku usiedzieć. Muszę przepaskę na oczy kupić jak znowu pojadę po jedzonko... Doszły jeszcze dwa ślimaki Turbo (polecam super są) , jeden Strombus (fajną ma trąbę ) i jeszcze jeden którego nazwy nie znam ani znaleźć nie mogę. Tu nieestetyczne zdjęcie jeszcze w torebce: A tak, to z mniej ciekawych i przyjemnych rzeczy - zrobił mi się rdzawy nalot na piasku z bąbelkami powietrza (to chyba cyjano było?), ale tylko tam gdzie babka kopiąca piachu nie rusza, tj. koło szorstnika. Na razie odsysam i idąc za radą, wrzuciłam więcej węgla do kaskady. Poza tym mam multum gąbek, jedne zaduszają mi Zoa i muszę je wyrywać jak chwasty. Poza tym porobiły mi się gloniska jakieś takie pod skałami i tam gdzie mniej światła dociera: I jeszcze pełno chwastów mi się porobiło tego typu: Ale co to jest, czy tak ma być podczas dojrzewania itd., nie wiem. Pomęczyłam was dostatecznie. Fotka całości (rurówka w lasce Mikołaja jest nadal, ale nie lubi fotek, zawsze się schowa) Miłych snów!
  12. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Niedroga ;p http://erybka.pl/product-pol-4914-Cryptocentrus-cinctus-S-M.html u mnie tak cudnie kropeczki jej na niebiesko świecą Co do krewetek czyszczących, to właśnie szamią sobie ciałko krewetki tej na aiptasie. Hmmm to dziwne, że tak się na nie uwzięły. Toż jedno i drugie to krewetka? Druga jest mała i chowa się do szczeliny , do której tamtym się tyłki nie mieszczą, więc trochę pożyje jeszcze. Nim nie urośnie Chyba, że stracą nią zainteresowanie A salarias ma już nowy większy domek Teraz tylko chronię babkę w kotniku przed krewetkami czyszczącymi, bo dłubały jej w ranie.
  13. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    To jeszcze na jednym nie byłeś Dobrze być na kilku, zawsze to więcej osób może doradzić czy sprostować Co do Salariasa, też na początku myślałam, że to Fasciatus, ale się okazało, że to Ramosus. I dzięki za miłe słowo
  14. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Zimno, biało i ślisko Czyli zima w pełni. Dobrze, że choć w akwarium kolorowo We wtorek bodajże zauważyłam, że mój ukwiał zaczął się dzielić. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym tego nie uwieczniła. Szkoda tylko, że nie mam dojścia z boku akwarium, bo tam na pewno był lepszy widok Wieczorkiem były już dwa. I zaczęło się łazikowanie :/ Nie mogły miejsca sobie znaleźć. Oczywiście musiałam poodklejać część korali. W piątek zaś odwiedziłam erybkę po czekające na mnie (jeszcze raz podziękowania) babkę kopiącą, mandaryna i lybię (poprzednia gdzieś zaginęła). Przy okazji kupiłam klej, po który się wracałam (skleroza). Klej wzięłam inny, bo tamta plastelina Aqua scape długa musiała schnąć, żeby się nie odklejała. A po przyklejeniu jakiegoś korala, zawsze przypływał Salarias by sprawdzić czy dobrze to zrobiłam. I prawie zawsze udawało mu się odkleić korala, bo siadał na niego całym swoim ciężarem... Także teraz mam klej pachnący jak super glue z Ecotech. Bardzo mi przypadł do gustu. Nie dość, że szybko schnie, to jeszcze bezbarwny Mandaryn bardzo nieśmiały, jedyne zdjęcie jakie udało mi się zrobić: Jakaś rzadsza pomarańczowa odmiana Babka Valenciennea źle zniosła podróż, coś nie mogła dojść do siebie więc złapałam i nakarmiłam ją porządnie. Chyba poskutkowało, bo dziś już śmiga i przesiewa piasek. Oprócz tego dokupiłam babkę Cryptocentrus cinctus. Ta znowuż wczoraj miała wieczorem wypadek, bo wyskoczyła z akwarium (już zostało przykryte na razie jakąś pleksą). Znalazłam ją całą siną (właściwie to mąż ją zauważył), szybko wrzuciliśmy ją do wody, po czym trzeba było ją ratować z łapek krewetek czyszczących i trafiła do kotnika. Na szczęście odzyskała kolorki, ale bardzo słabiutka była. Dzisiaj rano stwierdziłam, że chyba już sił nabrała - nakarmiłam ją oczywiście i wypuściłam do akwarium. Całe szczęście małżonek dalej oglądał jak daje sobie radę, bo za chwilę mnie woła, że Salarias ją poszarpał. Mówię, że to niemożliwe, bo przecież on nigdy żadnej nic nie zrobił. Za chwilę patrzymy, a on znowu zagonił biedaczkę w róg, chwycił ją za płetwę i potarmosił... I znowu akcja łapania Salariasa. Ale jego złapać nie da rady jak pojedzony... Także dla bezpieczeństwa babki, z powrotem trafiła do kotnika... I od tej chwili zaczęłam obserwować co robi Salarias. Ciężko mi w to uwierzyć, ale on gnębi te ryby, które pływają podobnie do niego. Błaznom i Pterapogonom nic nie robi, ale babka kopiąca i mandaryn jakiś horror przeżywają. Cały czas podpływa na zmianę do jednej i drugiej - najpierw obserwuje co robią i nagle wpływa im przed pysk niby to w poszukiwaniu jedzenia. Babka wykopała norkę pod skałką z Lobophytonem to do niej wpłynął, żeby ją wygonić! A mandaryna poobserwuje chwilę i kładzie się na nim i przydusza go do piachu, że ciężko mu spod niego wyleźć! Szok. Teraz pojęłam, że poprzednią babkę kopiącą mógł zatłuc zwyczajnie, a poprzedni mandaryn mógł przez niego wyskoczyć, podobnie jak babka Cryptocentrus wczoraj. Pewnie uciekała przed nim w panice. Ech... A taki kochany ten potworek mój był. Najwyraźniej za małe dla niego już to akwarium, że taki terytorialny się stał. Dzisiaj wieczorkiem postaram się go złapać, ale nie wiem co dalej. Szukam mu nowego domu. Zdjęcie biednej babeczki z kotnika: Nie udało mi się zrobić zdjęcia Lybii, ani krewetkom Kuekenthali, które też kupiłam do walki z aiptasią, która znowu zagościła w moim baniaczku. I mam nieodparte wrażenie, że polują na nie czyszczące krewetki. Doszły też dwa Tectusy i jeden Turbo. Do tego z korali (znalazłam jeszcze miejsce ): - Ricordea Yuma - Ukwiał Cerianthus spp. : - trawka Briareum - maleńki skraweczek, bo nie mam już miejsca na duże szczepki a i tak rozdzielił się na dwie części - także tutaj ta mniejsza - gratisowa szczepka (zapomniałam nazwy) I mój hit (nazwany przez męża laską Mikołaja, od tych cukierków w paski ) - Tu kawałek akwarium, bo na drugim wisi kotnik, także nie ma co oglądać no i babeczka robi porządki na piasku, także trochę pływa śmieci I fotka poszukiwacza szczęścia na koniec. Znowu przymierzał muszelkę, ale ponownie wrócił do starej Oprócz tego nosi na grzbiecie nową odmianę ślimaka w moim akwarium
  15. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Świetnie, to mnie nastraszyliście
  16. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Uwielbiam taki dreszczyk emocji a tak na serio, słyszałam już gdzieś coś takiego ale to bardzo chce mi się wierzyć w takie historie. Od strzelania może pęknąć szyba? Musiałaby nabojami strzelać
  17. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Troszkę spóźniona, ale obiecane fotki dodaję. Pierwszy ślimaczek (właściwie to wypatrzyłam już dwa), jestem na 99% pewna że to Nassarius reticulatus : Oraz drugi, Homalopoma pilulum: Obydwa na razie szkód nie wyrządzają, choć o Nassariusa się nie obawiam. Te sobie grzecznie z piachu wychodzą jak poczują jedzonko. Homalopoma zaś na razie zajada glony ze skał, mam nadzieję, że tak zostanie Krewetka pistoletowa (prawdopodobnie) strzela w baniaku nadal, irytując tym mnie, zwłaszcza dlatego, że nie mogę jej wypatrzyć...
  18. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Udało mi się zrobić fotkę drugiemu ślimaczkowi, także po pracy wrzucę Mikroskop też mi przyszedł i siedziałam nad nim dobre 2 godziny by wszystko pooglądać z bliska Póki co filmik mojego robaczka z szyby spod obiektywu mikroskopu ;P
  19. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Pterapogony jednoczą się przy karmieniu Jakoś tam zaciekle się nie piorą, czasem przegonią się tylko mam nadzieje, że nie będzie gorzej. Co do Mandaryna, ciężko chyba na dobraną parę trafić, może kiedyś spróbuję A pistoletowej strasznie się obawiam - cóż to za potwór z niej wyrośnie. Narazie ani razu jej nie widziałam - oprócz wylinki A doktorek też fajny, ale mam tylko 96 l i chyba narazie dam spokój - nie chce znowu przerybić, żeby nie mieć problemów z utrzymaniem parametrów.
  20. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Zawsze obiecuję sobie, że będę pisać częściej i zawsze kończy się na tym, że uzbiera mi się sporo tematów. Jak zwykle nie wiem od czego zacząć. W takim razie zacznę od "starych" mieszkańców Błazny na stałe zamieszkały w ukwiale. Choć nie pływają w nim razem. Zawsze jeden w ukwiale, a drugi gdzieś niedaleko. Tego jegomościa nie sposób nie sfotografować, bo zawsze wpycha się przed obiektyw... Ostatnio trochę Pterapogonki się pokłóciły chyba, bo pływają osobno i od czasu do czasu się pogonią. Salarias jak zwykle szczęśliwy (te bąbelki to wynik podmianki wody, zawsze po niej mam pełno bąbelków na skałach - chyba że jest czym się martwić?) Nowy mieszkaniec, w zasadzie jest w akwarium już na pewno od dłuższego czasu, ale teraz dopiero postanowił się ukazać. Na moje oko to chyba Nassarius reticulatus , zakopuje się w piasku i kolorki też podobne. Ze ślimaków mam jeszcze jednego przybłędę ze skałą, ale nie udało mi się go sfotografować. Bardzo podobny jest do ślimaka Homalopoma pilulum. Jak go uchwycę, to wrzucę fotkę. Tridacna ma się dobrze (tak mi się zdaje ). A teraz nowości, w większości smutne. Byłam szczęśliwą posiadaczką babki kopiącej Valenciennea sexguttata przez jeden dzień. Po przywiezieniu była bardzo niespokojna, szalała pływając z góry na dół. Później troszkę się uspokoiła i zaczęła kopać. Pełna obaw poszłam spać, bałam się że wyskoczy, ale następnego dnia wszystko było ok. Kopała sobie spokojnie. Niestety po powrocie z pracy leżała martwa. Nie wiem co mogło się stać. Aklimatyzowałam ją jak każde stworzonko, parametry były ok. Pozostało mi po niej zdjęcie. Nie nacieszyłam się też Mandarynem Wspaniałym. Pomieszkał kilka tygodni, po powrocie do domu w Sylwestra znalazłam go na podłodze. A taki był piękny, dogadał się z Salariasem, wcinał lasonogi aż miło było patrzeć. No cóż, muszę zamówić chyba jakąś szybę na akwarium, nie chcę już znajdować zwierzaków na podłodze. Tu też została mi fotka: I zdjęcie akwarium sprzed Sylwestra: Teraz z rzeczy, które mnie niepokoją. Coś mi się stało z koralem Blastomussa. Wyglądał jakby coś go zjadało, ale obejrzałam go na wszystkie sposoby i nic nie znalazłam. Potem odleciała mu tkanka z tej najgorzej wyglądającej główki i został szkielet. Ale teraz nic już się nie dzieje, nowe główki rosną obok. Nie mam pojęcia co to mogło się stać. Znowu coś mi wyrasta na Lobo, tamtych ślimaków osiadłych nie mogę się pozbyć - ma ktoś na nie jakiś patent? To co teraz rośnie przypomina ukwiał brązowy, obawiam się czy to nie jakiś Anemonia Manjano lub Mutabilis. Jeśli tak, to jak się go pozbyć? Poza tym wieczorami po podaniu jedzonka coś mi strasznie strzela w akwarium, nie wiem czy nie jakaś krewetka przybłęda, nie mogę zlokalizować tego czegoś. A ostatnio znalazłam wylinkę czerwono-białą. Nikt z moich podopiecznych nie ma takiego wybarwienia. Więc ciekawe, co to za pasażer na gapę u mnie się zainstalował Oprócz tego znowu mam coś na szybach i nie wiem co to, ale mnoży się w zastraszającym tempie. Mało co widać, ja też nawet na żywo nie mogę się dopatrzeć bliżej jak te robaczki wyglądają. Ale to nic, mąż w prezencie zamówił mi mikroskop Więc nie mogę się doczekać jak mi przyjdzie i zobaczę z bliska co to jest (wiele innych rzeczy też z bliska kusi mnie pooglądać ) Oprócz tych robaczków, ostatnio na piasek zaczęło mi wychodzić cyjano, ale nie jakoś dużo - dwie plamki okrągłe o średnicy centymetra, zaraz je odessałam. Mam nadzieję, że to nie zapowiedź plagi. Co jeszcze... zakupiłam też w erybce preparaty z Red Sea - Reef Energy A i B. Zobaczymy jak po dłuższym stosowaniu będą wyglądać korale. Strasznie mnie kusi podolewać coś do tej wody, żeby było jeszcze lepiej Mam z tym problem, nie mogę się opanować Wiem, że w takim małym zbiorniku trzeba szczególnie uważać , żeby nie przedobrzyć. Ale może nie zaszkodzę tym Reef Energy Chyba tyle, na koniec zdjęcie całości z dnia dzisiejszego
  21. Carolin

    Pierwsze 128L

    Korali ja bym się pozbyła, http://pl.reeflex.net/tiere/1760_Protopalythoa_sp03.htm Co do ślimaka, to się nie przejmuj, one wychodzą raz na parę dni -u mnie przynajmniej. Wyjdzie jak zgłodnieje, u mnie szczególnie reaguje na czerwony plankton
  22. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Dzięki za miłe słowa, kolejna aktualizacja będzie szybciej , pozdrawiam
  23. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Znalazłam na reeflexie co to za stworzonko mam na Lobophytonie. To ślimak żyjący w rurce Serpulorobis sp.01 Pisze tam oczywiście po niemiecku, ale wspomogłam się translatorem. Wnioskuję z tego, że żywi się drobinkami wyłapywanymi z wody i ponoć ją filtruje. Mam nadzieję, że tak jest.
  24. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Witam po małej apokalipsie w moim akwarium. Dziękuję wszystkim za zainteresowanie, jednak to wina wężowideł. W wyniku ich miłosnych podbojów, a co za tym idzie powstaniu istnego mleka w akwarium (to zaś doprowadziło zdaje się do braku tlenu) padło kilka stworzonek. Dwie krewetki czyszczące, jedna sexy shrimp i ślimak nassarius. Tak to wyglądało: Gdyby kogoś spotkała podobna historia, ja dzięki szybkim poradom innych, zmieniłam wkład z węglem i zrobiłam podmiankę - co w zasadzie pewnie pomogło tylko oczyścić wodę. Najważniejsze jednak okazuje się, gdy woda robi się taka gęsta - jest zapewnić dopływ tlenu - w związku z czym trzeba skierować pompki w kierunku powierzchni wody, jak się ma (właśnie, miałam kupić) dobrze jest wrzucić jakiś brzęczyk napowietrzający. W każdym bądź razie z korali nie ucierpiał żaden (jedynie Cladiella "zemdlała", ale już stanęła do pionu i wraca do siebie). Co było to było, zadręczać się tym już nie będę, kolejne bolesne doświadczenie - grunt by z każdego wynieść jakąś lekcję. Byłam w erybce po jedzenie i oprócz niego przywiozłam ze sobą kilka nowości: - Sympodium spp. Bardzo mi się podoba ten koral, naprawdę rewelacyjnie wygląda. - Małż Tridacna spp. Moja perełka w akwarium, nie wiem jak dla was, ale dla mnie małż to taki znak morskiego akwarium - coś w stylu "musisz to mieć" i "jesteś tego warta" <thumbu> Mam nadzieję, że nie za wcześnie na niego. Parametry są wszystkie ok (poza Kh po wężowidłach) , właśnie a propos robione wczoraj: No3 - 2 ppm Po4 - 0,03 ppm Mg - 1310 ppm Ca - 440 ppm Kh - 9,9 dKH - 2szt Pterapogon kauderni Może na zdjęciu wyglądają niekoniecznie, ale w rzeczywistości są piękne, jakby obsypane pyłkiem diamentowym. Miałam wątpliwości w drodze powrotnej czy dobrze zrobiłam, że mogłam wziąć jednak z bardziej kolorowych... Ale po wpuszczeniu do akwarium - bajka Tylko wieczorem nic nie chciały jeść, ja już przerażona, że pewnie znowu jakieś zestresowane i na siłę będę karmić... Następnego dnia już myślałam, że jedna wyskoczyła i pożarł ją kot, bo wybiegł spod akwarium oblizując się strasznie Naszukałam się jej, dopiero jak zwątpiłam coś mi się pod skałą ruszyło... A to mój "rekin" (nowa ksywa) polował na lasonogi Byłam wniebowzięta Po jednym dniu brzuchy mają okrągłe a lasongów ze świecą (latarką) trzeba szukać Teraz mi smutno, że ich tak mało miałam i wężykiem próbowałam odsysać by uniknąć ich plagi Jak jeszcze zdążę nim zjedzą resztę, postaram się nagrać ich bezruch przed atakiem, jako podkład można by dać tę melodię z filmu "Szczęki" - 2szt Krewetek czyszczących Całe szczęście były takie całkiem malutkie, tamte duże już mnie przerażały - te szczypce miały już takie ogromne, że jak nimi nie raz mnie ucięły, to uciekałam z ręką raz dwa. Tak wiem, czyściły tylko. Ja to tam odczuwałam inaczej Na sesję załapał się również Salarias: Zastanawiam się nad wymianą biedaka, bo już taki strasznie duży się zrobił. Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej szkoda mi się z nim rozstać. Taki tresowany już... Nagrałam filmik jakie ożywienie panuje u mnie tuż przed zgaśnięciem światła u błazenków (normalnie jeszcze krewetki biegały niecierpliwie, ale nowe jeszcze nie przywykły do tutejszych stałych pór karmienia). Natomiast jak światło zgaśnie, to w momencie do przedniej szyby płynie Salarias A już po jedzeniu, siada sobie na skale po lewej obok pomarańczowych Zoa i robi oczy kota ze Shreka, żeby mu jeszcze coś dać. Oczywiście ulegam. Zapewne stąd jego rozmiar ;P Zrobiłam też fajne ujęcie Euphylli jak otwiera mordkę do karmienia Znalezisko na Lobophytonie (zaraz muszę przepatrzyć reeflex co to za zło): A na koniec zdjęcie całości: oraz jeszcze jeden nieudolny filmik całości:
  25. Carolin

    [96 l] Moja pierwsza mini rafka :)

    Dziś rano patrzę i cała woda w akwarium biała jak mleko. Korale pokurczone, ale poszukałam z latarką mieszkańców i zdaje się, że nic im nie jest. Na piachu siedzi kilka wężowideł. To możliwe, że nastąpiła ich kopulacja? Gdzieś czytałam, że po ich "zabawach" tak się dzieje. Odpieniacz wywala pianę, nie mogę go ustawić. Jakaś apokalipsa! Można jakoś przyspieszyć wyklarowanie wody? Czy może czekać aż samo wszystko zejdzie? Może wymienić wkład z węglem???
×