-
Zawartość
93 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez Carolin
-
Kondzio nie obruszaj się, na pewno chcesz dobrze i chcesz pomóc, ale nie masz doświadczenia, ja też dopiero założyłam baniak ale nie zdobyłabym się na udzielanie rad wymagających kilku lub klikunastoletniego doświadczenia. Zrozum, że morskie = spore koszta, i chcąc pomóc możesz zaszkodzić, a przez to ktoś inny będzie stratny - o pieniądze, ale taka porażka zniechęca. Nikt ci nie broni pytać, ale nie udzielaj innym rad jakbyś miał duże doświadczenie. To tak jakbyś rwał się do udzielenia pomocy poszkodowanemu w wypadku nie pozwalając udzielic pomocy lekarzowi. Zrozum i nie obrażaj się. Co do tematu, Swirek, skontaktuj się z Marcinem , on mi pomaga - ma duże doświadczenie co do sprzętu - na pewno pomoże ci wszystko dobrać i udzieli pierwszych wskazówek znajdziesz go na aquaforum lub na jego stronce http://star-fish.com.pl/sklep/contact_us.php
-
Krabik czerwony się odnalazł, także przedstawiam zaginionego: Koral troszkę jakby się podniósł, ale nadal kiepsko wygląda... Poza tym nic ciekawego. Oprócz krabika Percnona, który przegania krewetki wymachując szczypcami Mam nadzieję, że tak tylko na ostrzeżenie, bo jak którąś tylko capnie, wraca skąd przybył
-
I wszystko jasne baniaczek super, gratulacje i powodzenia!
-
Co to za lampa? Nigdzie jej znaleźć nie mogę, w żadnym sklepie...
-
I znowu troszkę czasu minęło Nic szczególnego w zasadzie się już nie działo, czego bym nie sfotografowała i nie opisała W zasadzie tylko ten jegomość z ostatnich fotek się rozmnożył, jest jeszcze jeden mniejszy i drugi całkiem malutki. Niestety siedzą w takim miejscu, że ciężko uchwycić. Zrobiłam tylko kolejną fotkę "mamusi": Oprócz tego późnym wieczorem (obowiązkowo z latarką) przyuważyłam coś jakby maleńką meduzę: Poza tym powtarzałam testy NO3 ale cały czas wychodzą w ten sposób: Ale z ciekawszych nowości, wczoraj przybyła ekipa czyszcząca Nareszcie można popatrzeć na coś innego niż robaki... Aklimatyzacja - woreczki pływały sobie, żeby wyrównała się temperatura i co jakiś czas wlewałam troszkę wody z akwarium. Przedstawiam więc moje maleństwa: 1 x Oliva spp. Porcelanka: Od razu dała nura pod piasek i tyle ją widzieliśmy (mam troszkę brudku na piasku, bo miałam awarię odmulacza i nie było czym "posprzątać") 2x Tectus fenestratus Baaardzo powolne z nich sprzątacze... 1x Percnon planissimum Świetny jest!!! Tak się rzucił na glony, jak kosiarka! Rewelacyjny 2 x Lysmata wurdemanni Wybrałam ze względu na szerzącą się populację aiptasi. Dziś mało co zostało 1 x Calcinus elegans Na fotkę wkradł się ślimaczek Miałam nie brać tego Pana, gdyż chodzi i srajda tylko, ale jak go zobaczyłam na żywo... Stwierdziłam, że będę sprzątać choćby co dzień, byleby go mieć 1 x Calcinus z czerwonymi nogami Niestety nie uwieczniony. Nie chciał się wczoraj na tyle pokazać, by zrobić fotkę, a dziś gdzieś go wcięło Może wieczorkiem wyjdzie... Dostałam w gratisie jakiegoś korala, nazwy zapomniałam oczywiście (skleroza). Jednak kiszka, wogóle się nie pompuje - pokurczył się i nie ma go. Nie dość, że biedaczka przygniotła w transporcie skałka na której rośnie, to jeszcze chyba mu światła mało... Zamówiłam już nowe światełko, także na poniedziałek dotrze, mam nadzieje, że przetrzyma to jakoś Na koniec zdjęcie całości: Troszkę chyba prześwietliłam. Fotograf ze mnie żaden Apropos z fotografii - chciałabym robić fotki z większym zbliżeniem, póki co mam obiektyw 18-55mm. Niewystarczający jest jednak i muszę kupić jakiś lepszy, ale znowuż będę musiała pomęczyć biednych sprzedawców Najlepsza jest ich mina, gdy mówię, że to do fotografowania życia w akwarium. Spojrzenie - bezcenne. Nie zanudzam, idę szukać zaginionego pustelnika...
-
Bardzo bardzo ładne. Nie mogę oglądać takich zdjęć, bo mi się moja łysa skała już nudzi Dalszych sukcesów
-
Nakrapiany jegomość zidentyfikowany przy pomocy Marcinusa to Pericelis - http://pl.reeflex.net/tiere/1429_Pericelis_sp01.htm - podobno niegroźny i żywi się glonami. To się okaże
-
Znaleźliśmy kiedyś jeszcze jedno stworzonko, ale ciężko było je sfotografować bo siedziało w skale. Dziś rano wyszło na piasek. Nie mam pojęcia co to może być - takie z bardzo cieniutkiej nakrapianej błonki, pełza jak płaszczka, ale i zwija się w trąbkę. To jakiś ślimak czy co?? To najlepsze zdjęcia jakie udało mi się zrobić, przy czym mało co nie spóźniłam się do pracy. Ogólnie siedział obok takich glutów. Co to może być? Dziwne to to. I jeszcze zauważyłam, że robią mi się też nieco inne gluty na glonach. Miejscami pajęczynki czy coś. Kiedyś czytałam coś o tym i wiem że to nic dobrego, ale nie mogę znaleźć jak potrzeba. Podpowiecie? Bo już panikuję
-
Troszkę czasu minęło Jak czytałam o akwariach innych, zawsze denerwowałam się, że nie robią aktualizacji i nie piszą na bieżąco co tam słychać w baniaczku - a teraz sama nic nie piszę Może dlatego, że czasu brak i tak szybko on upływa, ale zachwycam się nim codziennie(akwarium). Siedzę jak nawiedzona do późnych godzin z latarką, płosząc wszystkie stworzonka.. A nawet w nocy jak się przebudzę, sprawdzam czy nic nowego się nie pojawiło ;P Ale od początku... Mąż zrobił mi niespodziankę jak wróciłam z pracy, poznałam nowego mieszkańca Żarty żartami Posklejałam do reszty skały. Zaczęłam jednego dnia (pod wpływem impulsu o godz 23), ale okazało się, że ten cały klej to nic innego jak cement, zaprawa itp. Troszkę za późno się zorientowałam, a dokładnie w chwili kiedy po uklejeniu dość sporej kuli i przemyśleniu co jak i z czym, chciałam wziąć jej kawałek... A tu beton!! I tu sugestia - jak chcecie posklejać skałki, najpierw zastanówcie się jak , sklejcie małą kuleczkę i od razu ją użyjcie Po tej krótkiej lecz bardzo pouczającej lekcji, przystąpiłam do klejenia ponownie, ale tu okazało się znowuż, że trzeba ją trzymać nieruchomo dłuższą chwilkę. Nim co do czego, już się nie przykleiła Po chwili, doszłam do wniosku, że może tak miało być, bo źle by to wyglądało.... Ale już nie szło oczywiście oderwać kleju, który "chwycił" skałkę.... Po większej ilości nerwów, odpuściłam. Zabrałam się za to dnia kolejnego, już bardziej świadoma i z większym sukcesem Kawałek kleju z samego przodu akwarium nie wygląda rewelacyjnie, ale z czasem zarośnie (pocieszam się). Dnia 21.05 czyli w zeszły wtorek, przedmuchałam ostatni raz skałki, odessałam resztki, które z nich wypłynęły i wsypałam piasek. Czytając relacje innych wiedziałam, że tak czy siak, mleko będzie. Dlatego nie stresowałam się sypaniem. Całość zajęła mi ok 5 min. Efekt... Później czekałam aż się woda wyklaruje, co zajęło parę dni, bo jak zaczęło coś widać, przerzucałam piasek Ogólnie ekscytowałam się nim, jest piękny bo w nim pełno muszelek np. Od tego czasu mało się działo. Aż do wtorku... Obserwuję ja sobie akwarium jak zwykle z latarką, aż tu widzę wężowidełko, które wyłazi ze skały bez jednej macki. Myślę gdzie on ją stracił, a tu za chwilę po tym jak do skały wlazł, znowu z niej wychodzi bez następnej Krzyczę do małżonka: coś je nasze wężowidełko!!! Po chwili uzbrojeni w latarki obserwujemy o co chodzi. Wężowidełko bez kolejnej macki!!! Trzy macki walają się na skale poniżej... Myślę, jakiś krab może krwiożerczy albo krewetka!!! Szukamy, świecimy - kolejne wężowidło wybiega ze skały bez nogi!!! Szukamy, patrzymy - a tu wężowidło goni te pierwsze... Mały (pierwszy zaobserwowany) ucieka, Większy (drugi zaobserwowany) je goni. To normalne??? Mały spadł ze skały i skręcał się na piasku... Myślę, już po nim... Ale wdrapał się na szybę. Ku mojemu zdziwieniu, stwierdziłam że na miejsce straconych wyrosły mu trzy małe (jakiś matrix). Tymczasem jego oprawca też jakby poturbowany, siedział na skale obok i się na niego gapił. Poza tym incydentem odkryłam jakieś coś: (z bliska) (z daleka) Nie wiem co to, nie moglam nic takiego znaleźć. Oprócz tego, jakąś rurówkę wypatrzyłam - niby przeźroczysta, ale jak się na nią pod kątem popatrzy, to mieni się tęczowo ale też nie wiem cóż to może być za odmiana. W dodatku niefotogeniczna i tylko takie coś uzyskałam: Jeszcze wynalazłam zielone cosik, co zdaje się jest określane jako makroglon Halimeda - przynajmniej tak mi najbardziej pasowałoby po wyglądzie. Znalazłam jeszce dwie krewetki maleńkie - mają ok 4 mm , białe z pręgą brązową na "karku" - poszukałam na google i chyba to pistoletowe są, ale pewności nie mam, a ciężko skubańce uchwycić Troszkę zaczęło i się już akwarium "brunatnić", także chyba dojrzewa. Kusi mnie już coś kupić, jakąś krewetkę czy ślimaka, ale rozsądek bierze górę. Z małych - mikroskopijnych wręcz żyjątek, pojawiły się małe białe robaczki na szybie - widać je na zdjęciu poturbowanego wężowidełka na szybie. Jak czytałam, to chyba oczliki. Maleńkie, ruchliwe i z czułkami, więc chyba tak. Jest ich od groma I na koniec zdjątko całości (skałka w ostateczności jest tak poukładana, ciężko ją było ułożyć inaczej, ale przynajmniej odsunęłam ją od szyby i czyścikiem z trzech stron mogę je wyczyścić) Na razie tyle, pozdrawiam!!! P.S. Ali_Maga - nie do końca pojmuję działania odpieniacza, tez rzeczywiście żółtą wodę wypluwa, ale jest brudna, więc może tak on działa??? Nie mam pojęcia. Założeniem akwarium miało być bez pracy odpieniacza, więc się nim nie przejmuje - jak pomoże to pomoże jak nie, to tak jakby go nie było. Pewnie jest najgorszym wynalazkiem bo i najtańszym póki co nie mam o nim zdania
-
hahahaha to ja się zaczynam bać tej "gwiazdki"... "plagi" jeszcze mnie nie nawiedziły, ale już zaczątek meszku jest jakiś
-
Ponoć to może być Asterina tą mniejszą z drugiego foto wywaliłam, a ta większa czując co się święci schowała się.. Chociaż ta z pierwszego zdjęcia trochę jakby inna, te ramiona ma zaokrąglone i nie ma takich czerwonych plamek, może to dwa różne rodzaje?
-
Minęło parę dni, moczenia rąk i przyglądaniu się wszystkiemu co się rusza Na razie nic się wielkiego nie dzieje, ale i tak siedzę z aparatem i latarką w ręce po zapadnięciu zmroku. Udało mi się zrobić sesję zdjęciową robakowi, który wylazł ze skałki i nie mógł znaleźć drogi powrotnej Zaobserwowałam ciekawe zjawisko jak zgubił się i dotarł do przedniej szyby , zaczął robić rundkę wzdłuż szyby. Trzymał się jej "ogonkiem" (chyba żeby chociaż jej nie zgubić) a "pyszczkiem" próbował sięgnąć wgłąb akwarium w poszukiwaniu skały. Przełaził kawałek i cofał się. Trwałoby to bez końca, ale zlitowałam się i poszturchałam go moimi dizajnerskimi szczypcami w kierunku skały. Odnalazł się i uciekł zaszywając się przed fleszem aparatu A tu nowe i jakże intrygujące zjawiska - jedno większe i drugie całkiem maciupkie. Ciekawam co to za rozgwiazdy - ale chyba nie drapieżne, bo jak czytałam to te zadziorne mają żywe kolorki, a te trochę jakby piaskowe, albo i mylę się w 100 % i na koniec wężowidełko, które rośnie w oczach
-
Flipper może to dzięki chwilowemu "odrutowaniu" odmulacza tak świetnie zasysa Może się okazać, że jak włożę baterię to będzie lipa i wrócę do kabelków A z klejem trochę się zgapiłam, bo zamówiłam a potem doczytałam "niedostępny w magazynie, czas oczekiwania 22 dni". i co zrobisz, ale ja człowiek cierpliwy jestem , poczekam i dziękuję za miłe słowo Dzisiaj przedmuchałam skałki i odessałam sporo farfocli ze skały i moja konstrukcja troszkę się naruszyła bez kleju nie da rady. Muszę cierpliwie na niego poczekać i popodklejać wszystko na gotowo Później pooglądałam akwarium, a raczej skałkę i wypatrzyłam dwie zdumiewające rzeczy. Jedna to coś jakby różowe rureczki, poskręcane muszelki czy co? Większych zbliżeń mój cudowny obiektyw nie może zrobić trzeba kupić lepszy. A drugie to też jakby korale różowe ale inne: Pewnie mało co widać. Ciekawa jestem co to - raczej tego nie było - jakby po tym wyszorowaniu skały wyszło, choć mogę się mylić i dopatruje się życia, cudów i znaków tam gdzie ich nie ma
-
Na razie nic się nie dzieje. Nic nowego ze skały nie wylazło. Dzisiaj ją przedmuchałam i odessałam wszystkie farfocle. Czekam na klej do skał aż przyjdzie (za 22 dni - bo nie mieli na stanie) wtedy je pokleję i wsypię piasek.
-
Moim zdaniem SPSy to nie kwestia doświadczenia. Może być doświadczony akwarysta, ale jak do młodego zbiornika da SPSy to padną. Akwarium musi być stabilne na spsy, po4 i no3 minimalne - dojrzałe - tyle wiem na pewno. Jak miękkie i LPSy czują się dobrze, można na próbę kupić SPS, czemu nie. Do tego zdaje się dochodzi oświetlenie. Ale nie będę fermentu siać bo z tym w 100% pewna nie jestem.
-
[1200 l] Przyjazny formiter :) czyli cztery metry wody...
Carolin odpowiedział Smyk → na temat → Nasze akwaria
ładne, wręcz powala że tak powiem szkoda że fotki takie małe dałeś i każdą trzeba sobie powiększać. Wrzuć od razu w większym rozmiarze. -
Na 30 litrów 1 kg soli, ale ja sypałam garstkami i sprawdzałam zasolenie.
-
Nie, filtr RO + DI instalujesz sobie tam gdzie masz zasilanie wody i miejsce, jedni w kuchni, inni w łazience, ja w pralni. To są filtry przez które przepływa "kranówka" i wylatuje po kropelce, te wodę łapiesz sobie do pojemnika, podgrzewasz grzałką do 25 stopni i solisz , a potem wlewasz do akwarium. Ta musi pokręcić się przez ok 24 godziny i po tym czasie możesz wrzucać skałę. Na początku dałam zdjęcia z tych filtrów jak to wygląda. Pozdrawiam.
-
Znowu was pomęczę troszkę moim gadaniem ( a raczej pisaniną) Sporo osób jest ciekawa jakie są koszta takiego akwarium, i nie dziwię się, bo mnie też to ciekawiło Napiszę więc co i skąd oraz za ile: - Akwarium Opti White z allegro http://allegro.pl/akwariu...3217856094.html - 285zł z przesyłką - polecam sprzedawcę - zapakowane i zabezpieczone rewelacyjnie. Sprzęt od Marcina: - Grzałka Jager 50W http://star-fish.com.pl/s...tml?cPath=43_44 - 67zł - Podłoże http://star-fish.com.pl/s...ml?cPath=45_206 - 55zł - Refraktometr http://star-fish.com.pl/s...metr-p-789.html - 200zł - Sól http://star-fish.com.pl/s...tml?cPath=32_33 - 49zł - Cyrkulacja http://star-fish.com.pl/s...tml?cPath=16_17 - 115zł - Filtr RO http://star-fish.com.pl/s...6.html?cPath=42 - 255zł - Filtr DI http://star-fish.com.pl/s...3.html?cPath=42 - 98zł - Oświetlenie http://star-fish.com.pl/s...cPath=26_27_192 - 180zł - Świetlówka pierwsza http://star-fish.com.pl/s...ath=26_66_70_71 - 55zł - Świetlówka druga http://star-fish.com.pl/s...ath=26_66_70_72 - 59zł - Test NO3 http://star-fish.com.pl/s...tml?cPath=56_57 - 37zł Z erybki: - Mocniejsza grzałka Jager 150W http://erybka.pl/product-...ager-150-W.html - 88zł - Oświetlenie nocne Aquael Moonlight Led - 64zł - Odpieniacz Resun SK-300 - 99zł - Żywa skała 12kg - 504zł I inne bzdeciki typu: - szczypce http://erybka.pl/product-...ypce-50-cm.html - 15zł - nożyczki http://erybka.pl/product-...zki-proste.html - 39zł - siatka na ryby - 7zł - odmulacz http://erybka.pl/product-...na-baterie.html - 89zł - czyścik magnetyczny - ok 35zł Chyba to wszystko, sporo z tego pierdółek do szczęścia nie potrzebnych jak odmulacz itp. Wolę nie podliczać, boję się Dość trudnych tematów Dziś patrzyłam na skałę i ten brud pod nią i chorobliwa pedantyczność wygrała ze strachem. Po dokładnym obejrzeniu skał okazało się że wcale takie czyste nie są Zakasałam więc rękawy i uzbrojona w żółtą gumową rękawicę - sztuk jeden, zaczęłam wydobywać wszystko z powrotem. Poukładałam na dizajnerskich zielonych workach śmieciowych i zaczęłam po kolei szorować. Do tego celu duży plastikowy pojemnik zalałam wodą z RO, podgrzałam do 25 stopni i zasoliłam, bo jak ktoś kiedyś madry mi powiedział: Skałę czyścisz tylko w słonej wodzie Bo skąd człowiek ma takie rzeczy wiedzieć Takich rzeczy w książkach nie ma i trzeba pozadawać takie głupie pytania żeby błędu nie popełnić - dobrze że mój mentor cierpliwy i wręcz zachęcał mnie do zadawania choćby najgłupszych pytań Jak widać woda zamieniła się w błoto, takie były czyste W między czasie chciałam złapać aiptasię ale urwałam jej kawałek ciała i schowała się w skale - no trudno Reszty robaków nie szukałam, skoro mogą skałę wyczyścić Potem zaczęło się układanie skałek na nowo... Po ułożeniu, w wodzie pływało pełno farfocli więc postanowiłam wypróbować magiczny odpieniacz. Po czym okazało się że nie zakupiłam baterii Całe szczęście w domu pomysłowy Dobromir i złota rączka w jednym jest i udało się go odpalić bez baterii - obawiałam się czy mnie nie pokopie, ale jednak nie Co to może zdziałać kabelek i zasilacz Z odmulacza jestem zachwycona, ładnie wyłapuje śmieci do "skarpetki" bez straty w postaci cennych litrów wody I parę fotek po zmianie, nawet bardziej mi się podoba Oczywiście po godzinie wszyscy zadowoleni, zaczęli już nosy wyściubiać i łazikować po umytej skale To wszystko na dziś, mam nadzieję, że nie nudzę was bardzo, pozdrowionka P.S. kondzio, to się okaże
-
Piękne akwarium i te zdjęcia.. Ja takich zrobić nie potrafię, aparat to czarna magia dla mnie
-
brak słów - rewelacyjne.
-
Witam ponownie Byliśmy dzisiaj w erybce w Zabrzu po skałę. Przy okazji pooglądaliśmy wszystko, również od zaplecza - pozaglądaliśmy we wszystkie sumpy Ileż tam rybek cudnych itd. - w akwariach, nie w sumpie ;p Moje zauroczenie Błazenkiem Picasso rośnie niezmiernie. Coraz ciężej przemówić mi sobie do rozsądku, że są jego tańsze "wersje". Ależ kiedy on taki cudny... Obsługa świetna, pełen profesjonalizm, polecam wszystkim zakupy w tym sklepie. Mają ponoć remoncik mieć i postawią ogromne akwarium do oglądania Oprócz skały wyszliśmy z odpieniaczem wewnętrznym Resun SK-300. Miało być bez, ale Pan tak nas przekonywał, że warto i że nie zaszkodzi. Wzięliśmy więc "na spróbę". Do tego wzięłam oświetlenie nocne Aquael Led. Grzałka Eheim Jager 150W też wrzucona do koszyka - myślę, że da radę. Skały wyszło 12 kg, bardzo ładna - zresztą sami ocenicie. Błagałam o nią 3 dni, bo nie mieli na stanie a do Warszawy szmat drogi dla mnie. Ale udało się, wygrzebali coś ze swojego akwarium i coś ekstra z zaplecza Dostałam ładny styropianowy opakunek i pognaliśmy do domu. Relacja zdjęciowa : I tak oglądam sobie te skałki a tu nagle taki stwór: Żal mi się bidoczka zrobiło - jakieś wężowidełko - ale groźne czy nie? Piernik wie, szkoda pierwsze życie unicestwiać. Trafił od razu do akwarium więcej już nie niepokojony... Znam jego lokalizację, więc jakby co... choć żal malucha - taki misiowy Jakby nie było i jak mi się nie podobał, strach ogarnął mnie wielki jak na skałę spojrzałam i obawiałam się już ją tak swobodnie chwytać... Odpuściłam więc szorowanie - to po to była szczoteczka w szafce , stwierdziłam że jest całkiem czysta i w obawie o swoje życie powrzucałam do wody a potem chwytałam za wyoglądane przez kilka minut końcówki skały. Ale potem nastąpiło właśnie przekładanie skał ech... co ułożyłam by było dość stabilnie, wciąż coś nie pasowało. Po dwóch godzinach, stanęło na tym i w zasadzie bardzo mi się ten układ podoba. Więcej nie przestawiam - boję się Muszę jeszcze zakupić klej do skałek, bo niektóre jednak trzeba podkleić. Grzałka na mocniejszą wymieniona, odpieniacz zawieszony - ale pieron wie jak go ustawić - na połowę skręcone, ale coś ta piana nie idzie tak. Nic, wyłączyłam - jutro nad tym pomyślę. Wężowidełko po lewej na zaszczytnym miejscu Tak wygląda z oświetleniem moonlight, muszę coś z aparatem pokombinować, fotografia zaczęła istnieć dla mnie od kilku dni i mam zaległości Wlałam też bakterie - od Marcina BioDigest i Pani z erybki poleciła wlać jeszcze Bioptim I parę stworków, które znaleźliśmy w skałce: Co do pierwszego, to nie wiem co to - nie rusza się, chyba martwe - ale dziwne. Na drugim wężowidełko z kolegą - pod nimi szczelina w której zimuje aiptazia (będzie rosła jako pożywka), ale ostatnie odkrycie mnie przeraziło. Jak mówicie - groźne wszystko i wywalać, czy wężowidełko może zostać?
-
Nieee
-
Dziękuję Konstrukcja wymyślona na szybko, bo mąż miał na to dwa tygodnie i jak zaczęłam piszczeć, że zalewam to dopiero się zabrał za to Cudna nie jest i zupełnie nie pod kolor, ale mam nadzieję, że spełni swoje zadanie.
-
Dziękuję Skały będzie 10kg. A co do oryginalności, to mam nadzieję, że się uda - choć w takim małym baniaczku ciężko będzie. Najbardziej podoba mi się np. z błazenków Picasso http://erybka.pl/product-pol-6043-Amphiprion-ocellaris-M-Hodowlany-Picasso.html choć i inne "droższe" rybki , ale troszkę się boję tych droższych zakupów - nie wiem jak ze "skocznością" takich rybek - cały czas męczy mnie ten temat. Szkoda byłoby po pracy znaleźć 350zł na podłodze. A wolałabym jednak bez pokrywy (o którą trudno w tym rozmiarze) i taki mam więc dylemat.
