Po 14-tu latach obcowania z ukwiałami ( w większości quadri ) mogę stwierdzić jedno - są jak koty, nie liczą się z twoim zdaniem, chodzą swoimi ścieżkami a przede wszystkim
są nieprzewidywalne. Wszystkie pomysły na ,,ułożenie" anemona są chwilowe i nigdy mi się nie sprawdziły w dłuższym czasie - po prostu ,, ten typ tak ma".
Rozwiązaniem jest ( wg mnie) zbiornik tylko z ukwiałami, z wyspą z kilkoma głębszymi otworami i ewentualnie miękkasami pokrewnymi gatunkowo czyli discosomy,
rhodaktisy, ricordee itp. Należało by również przemyśleć temat cyrkulacji czyli jeśli pompy to z odpowiednimi osłonami typu siatka, gąbka lub ewentualnie cyrkulację oprzeć
na mocniejszej pompie obiegowej z odpowiednimi wylotami ( locline). Pomimo tylu niedogodności uważam że jeśli kogoś interesują te zwierzaki to warto bo naprawdę są piękne!