Skocz do zawartości
falco66

Likwidujesz - podziel sie przyczyną swej decyzji...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

A ja zlikwidowałem akwa ze względu na alergię syna. Niestety musiałem tego dokonać po mniej więcej 15 miesiącach od zalania.

Ale decyzja mogła być tylko jedna. Jak mały wyrośnie z tego a już widzę że się tak dzieje to na pewno wracam.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorka, tak z ciekawosci, bo sam jestem alergikiem .....

co uczulalo ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mały ma alargię wziewną,generalnie grzyby i pleśnie.

A przy akwa to wiemy że tego jest aż nad to.

Po likwidacji akwa jak ręką odjął. Ma jeszcze uczulenie na dwa innne alergeny, ale te się też już uspokajają. Mały ma w tej chwili 3 lata więc wiek wyrastającego.

Do tego jeszcze dochodzi pokarm dla rybek, co ważne suchy, mocno alergiczny.

Jak idę z małym do zoologicznego w CH AUCHAN, tylko pooglądać słodkie rybki, bo morskie to chyba każdy wie jak tam wygląda, to od razu wracają objawy, ale co ważne w stopniu coraz mniej nasilonym.

Pozdrawiam

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stawiam na to, że dziecko było uczulone nie na akwarium, tylko na suchy pokarm. Jest on bardzo alergenny. Szczególnie pokarmy na bazie rozwielitki. Mogłeś spróbować przestawić się na karmienie tylko mrożonkami. Jakiekolwiek ruszenie opakowaniem wprowadza do powietrza mikrodrobinki tego pokarmu, więc od razu najlepiej wynieśc ten pokarm z pomieszczeń gdzie przebywa dziecko. Najlepiej żadnych suchych, chyba że specjalny granulat ze specjalna otoczką, idealny dla alergików.  Ja mam do dzisiaj ze słodkowodnego suchy pokarm Hikari micro-pelets. Czasem go podaję do akwarium, Błazny uwielbiają ten pokarm.

Też przerabiałem temat możliwych uczuleń na akwarium u mojego dziecka, jak było małe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

co my "amatorzy" możemy wiedzieć? czytałem o koledze który likwidował i w trakcie tego substancje toksyczne wydały z siebie korale do tego stopnia że wszyscy obecni w pomieszczeniach ( nie tylko tam gdzie rozbierano baniak, i do tego łącznie z psem ) podtruli się. Więc toksyna trafiła do powietrza. Skoro tak było czy możemy my "amatorzy" formułować twierdzenia co może być przyczyną alergii lub toksyczności? Wiele zwierząt hodujemy w naszych baniakach. Każde z nich posiada swoiste cechy samoobrony. Jak te cechy/ substancje wydzielane wpływa na poszczególne reakcje osobnicze naszego gatunku nikt nie wie. To reakcja poszczególnego organizmu. Jeden zniesie jad naszej krajowej żmijki inny odejdzie do Niebios. Wydaje mi się że tu jest podobnie. Np. moja pani jak grzebie przy grzybkach w baniaku od razu dostaje podrażnienia skóry a mnie np nic po kontakcie z nimi nie ma,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

co my "amatorzy" możemy wiedzieć? czytałem o koledze który likwidował i w trakcie tego substancje toksyczne wydały z siebie korale do tego stopnia że wszyscy obecni w pomieszczeniach ( nie tylko tam gdzie rozbierano baniak, i do tego łącznie z psem ) podtruli się. Więc toksyna trafiła do powietrza. Skoro tak było czy możemy my "amatorzy" formułować twierdzenia co może być przyczyną alergii lub toksyczności? Wiele zwierząt hodujemy w naszych baniakach. Każde z nich posiada swoiste cechy samoobrony. Jak te cechy/ substancje wydzielane wpływa na poszczególne reakcje osobnicze naszego gatunku nikt nie wie. To reakcja poszczególnego organizmu. Jeden zniesie jad naszej krajowej żmijki inny odejdzie do Niebios. Wydaje mi się że tu jest podobnie. Np. moja pani jak grzebie przy grzybkach w baniaku od razu dostaje podrażnienia skóry a mnie np nic po kontakcie z nimi nie ma,

 

Tak, tak. Od kilku lat krąży ta historia czy legenda. Do końca nie zostały podane informacje co było powodem zatrucia.  Ta historia była opisana na amerykańskich forach   :whistling:  . Nie są do końca podane informacje co spowodowało zatrucie. Cytując z serialu Doktor House - "Pacjenci kłamią" :) .   Może facet chciał się pozbyć plagi palythoa, wsadzając kamienie do mikrofali na 20 minut, albo miał przydomową produkcję amfy.  Jakby tak prosto mogło dojść do uwolnienia toksyn do powietrza to o takich przypadkach byśmy częściej słyszeli. Media lubią takie tematy. Nie mówiąc już o pracownikach sklepów akwarystycznych którzy codziennie mają kontakt z zestresowanymi koralami. Nie popadajmy w histerię.  Wiadomo przy propagacji trzeba zachować środki ostrożności aby coś nie psikło do oka,  czy bardziej uczuleni nie mieli jakiś zaczerwień, zadrapań przez dotyk korala.  Wracając do polskich "specjalistów" to przerabiałem temat i ci nasi polscy specjaliści poruszają się jak we mgle jeżeli chodzi o sprawy możliwych uczuleń na akwarium. Grzyby, pleśnie? bzdety. No chyba że chodzi im o grzyby i pleśnie za akwarium na ścianie :D .  to wtedy trzeba najprościej  zlikwidować akwarium,usunąć grzyba i pleśnie ze ściany, jak się nie umie zadbać o właściwa wentylację pokoju.  Inną bajką są suche pokarmy których drobinki w zależności od rodzaju pokarmu, łatwo dostają się do powietrza.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tez mi sie srednio w to chce wierzyc odnosnie palythoa.

oczywiscie sa trujace ale sadze, ze o ile nikt tesciowej herbatki nie zaserwuje z tych grzybkow to w codziennym dotykaniu, dzieleniu kolonii czy zwyklym wyrywaniu nic si enie powinno dziac. mit miejski jak kazdy inny w tej kategorii.

na plesnie sam mam uczulenie ale baniak nigdy nie mial na to wplywu. dla mnie newralgiczna pora roku jest pozna jesien i wczesna wiosna, kiedy plesnie zaczynaja rozkladac liscie z drzew. to jest najwieksze siedlisko plesni ale na to nic nie poradzimy. przy baniaku tych przypadlosci nie mam. w koncu woda o ile sie nie pcha do niej lap nie uczula.

z przygod poparzeniowych przez korale ostatnio oberwalem pazydelkami euphylii w otwarta rane na palcu. palec spuchl, bolalo jak cholera ale goraca woda i po 2 dniach nie bylo sladu. za to palec bolal jeszcze z tydizien. niemile doswiadczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hehehe ja kiedyś czysciłem szczotką pod zlewem skałkę porośnietą palythoa i innymi zoaskami ,tak szorowałem aż mi po twarzy pryskało

hehehe (eh człowiek nie pomysli)  a nic się nie stało ,ani uczulenia ani niczego innego nie było dzieki Bogu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikel, co do Palythoa, to też nie jestem przekonany, ale co do pleśni, bakterii i nnych tego typu, to pogadaj z Muftim, tym od komputera ARM. Z tego co wiem non stop na antybiotykach leci, bo jakieś zakażenie bakterią typową dla środowiska wodnego się wdało. Opisywał to tutaj, albo na forum obok, wyskakują mu jakieś wybroczyny a to na ręku, a to na plechach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do toksyczności Palythoa to nie trzeba daleko szukać. Nie pamiętam już kiedy to było, ale podczas likwidacji akwarium u Rebcia cała rodzina miała problem ze zdrowiem. Robert K też brał w tym udział jak się nie mylę.

Edytowane przez S_Y_N_E_K

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to co wyżej napisałem dotyczyło właśnie rodziny w Polsce - może to ta sama rodzina?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie pamiętam gdzie to czytałem ale na pewno kolega mu pomagał w "rozbrajaniu" zbiornika...więc chyba to ta sama historia... nie ze Stanów legenda....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Jak by na koniec mojej histori, oczywiście odsatwiłem suchy pokarm jako pierwsze, chodź dużo go nie dawałem.

Niestety nie pomogło.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak, Robert K opowiadał...

 

kasowałem baniak 300 litrów z 2-3 tyg temu

gołą ręką wyjmowałem korale, skałę, całe życie... w tym wielką skałkę z protopalythoa

 

nic mi nie było

kolega, który mi pomagał 2 dni miał dreszcze i kiepsko się czuł... typowe zatrucie

nie pojechał do szpitala, bo nie miał czasu

przeszło samo

 

zastanawiam sie dlaczego on, a ja nie? Byc moze dlatego ze wisiał czesto na telefonie? - dostało sie cos do ust?

opary wciągaliśmy te same...

 

jeszcze pytał mnie przy wyjmowaniu korali dlaczego rekawiczek nie uzywam

on tylko nosił boxy z koralami i skałą

 

no nic trzeba uważać

ja poza myciem dokladnie rąk po wkladaniu ich do baniaka

to nic nie zmieniam w praktyce

choc szkoda troche skóry dłoni, które są bardziej zgarbiałe/twarde i muszę je czesciej natluszczac kremem

 

pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wszystko zależy od podatności organizmu i cech osobniczych. Po mnie na przykład kleszcze łażą ale jeszcze mi się nie zdarzyło by któryś się wgryzł. A koledzy to z boreliozą po szpitalach się leczą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak, Robert K opowiadał...

 

kasowałem baniak 300 litrów z 2-3 tyg temu

gołą ręką wyjmowałem korale, skałę, całe życie... w tym wielką skałkę z protopalythoa

 

nic mi nie było

kolega, który mi pomagał 2 dni miał dreszcze i kiepsko się czuł... typowe zatrucie

nie pojechał do szpitala, bo nie miał czasu

przeszło samo

 

A może po prostu kolega się przeziębił.  Cały czas mokre ręce, do tego spocenie się przy robocie,  temperatura, otwarte okno, zbyt duży przeciąg. :D Biednym koralom się oberwało za przeziębienie :crazy: .

 

Edytowane przez Nikel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to ja cos napiszę ,miałem 5 akwarii z morszczyzną ,zaczynałem 60l ,112l ,130 kostka ,500l w obiegu ,i ostatnia to 180l ,wszystko po krótkim czasie byłem zmuszony sprzedać ,a powód prosty praca ,a że to jest choroba to walnąłem teraz 240l z panelem ,wszystko jest skała ,woda ,ale korali nima ,prosiłem o szczepki na 2 forum  ,wiadom ,koszta pokryje ,ale większość osób widzi w tym interes ,no ,ale jak by ktos był łaskawy na jakieś szczepki miekasków to bym był wdzięczny pozdr :good2:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×