TMK 1 Zgłoś odpowiedź Napisano 21 Luty 2010 Hej . pisałeś cos o dodawaniu mięsa przy dojrzewaniu... . . ..NH3 .......NO2..... NO3. ....PO4 31-sty 0....... 0,2...... 5........ 0,34 bakterie co drugi dzien 02-lut 0.........0,1..... ..7........0,43 04-lut 0........ 0,05..... 5....... 0,84 dodany Preis Redu Phos 06-lut 0........ 0,1...... .2....... 0,68 08-lut 0........ 0,02..... 3....... 0,34 12-lut 0... .....0,01 ......1........0,18 16-lut 0.........0,01 ......3........0,16 21-lut 0.........0,01 ......1........0,14 Skała na pewno nie jałowa-2 tygodnie po frachcie, czyli jeszcze nie do końca odgazowana. I trzeci tydzień u mnie. Naprawdę super porowata i wyjątkowo lekka. Skały też sporo niby 44 kg w ok 400 litrach, a wyszło mi gruzowisko Oczywiście książkowa zmiana parametrów czyli spadek amoniaku, porem spadek azotynów i na koniec przekszałcanie zupełne tych dwóch pierwszych w azotany, może zachodzic tylko wtedy gdy: Mamy bakterie(mam cycle hagena i biodigest) Mamy środowisko dla bakterii (44 kg dobrej skały) Mamy amoniak żeby było co prztwarzać. Punkt 3 teoretycznie jest spełniony, bo na skałe trochę zdechłych glonów i innych było. Ale dziś wypłukałam z kilo wołowiny do pieczenia w baniaku. Zobaczymy czy to coś da. Może zacząc wrzucać jakieś mrożonki... Ale jak mamy obieg zamkniety to wszstkie azotyny powinny być przekształcone w azotany czyli te pierwsze dążą do zera te drugie rozną-bo nie podmieniamy wody. Teoretycznie może coś mi przetważa NO3 do wolnego azotu... i dlatego takie dziwne wyniki. Z drugiej strony nie bedę kupować codziennie surowego mięsa do płukania. Jestem miesożercą , ale tyle nie zjem A i tak nie wiem czy to najlepszy sposób. więc co wrzucić? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Spajdi 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 21 Luty 2010 Krewetkę koktajlową w jakiejś skarpecie na kilka dni... Sporo osób za oceanem tak robi, ja osobiście nie praktykowałem wyczytałem to na RC dopiero po tym jak mi baniak dojrzał niestety bo chętnie bym to sprawdził Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tomajk 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 21 Luty 2010 Zasiedlaj rybami i karm mrożonkami na tyle obficie by utrzymać parametry, bliskie zeru ale nie za bardzo bliskie. A będzie to teraz szybko postępować no i zacznie się huśtawka bakteryjna. Może ten sposób z krewetką będzie dobry, choć ja uważam że najłatwiej poziom NO3 jest utrzymać obsadą. Dla tego też te zalecenia stopniowego zasiedlania mają wielki sens, flora bakteryjna rozwija się równomiernie i jest w stanie przyjąć kolejnych "żywicieli" Słyszy się często, że mrożonki płukane są w wodzie i dopiero po odcedzeniu podawane jako pokarm, ja tego nie robiłem i nie robię, cześć tej wody odstałej z pokarmu zlewam do refugium gdzie mam zaaranżowane małe szczepkarium, korale łykają jak młode rekiny takie papu a w mrożonkach mam też serca wołowe i indycze, ta krew jest z pewnością niezłym pokarmem dla korali a i również dla bakterii. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
TMK 1 Zgłoś odpowiedź Napisano 22 Luty 2010 włozyłam dziś 50g krewetki koktailowej. Wg opisu mrożona zaraz na statku po połowie z uzdatniaczy tylko polifosforan wapnia. stwierdziłam, że tochę muszę ją zepsuć, zalać wodą i poczekać. FUJ! nie było takiej potrzeby. Jak ludzie mogą to jeść? Swoja drogą prędziej zjadłabym mysis Karitexu, zdecydowanie mniej smierdzi. Na razie tylko jakby większy osad zielony na szybie. Co do rybek to nie będę bardzo długo czekać- myslałam zę za kilka miesiecy najwczesniej, ale może da się jakieś chromisy. w końcu lepsza rybka niż skarpeta z obrzydlistwem Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tomajk 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 22 Luty 2010 50g krewetki na 400L to bardzo dużo, może nie trzymaj aż takiej ilości, 5g byłoby wystarczające a i tak bym podzielił to na porcje i co dzień odrobinkę, tyle co by może jedna ryba średniej wielkości zjadła. Obsada rybami chyba już jak najbardziej wskazana, pokarm i kupa zrobią swoje najlepiej. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Jarosław 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 22 Luty 2010 Oj, dobrze że to napisałeś tomajk, bo już się bałem, że baniak się w powietrze wysadzi ;-) Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
TMK 1 Zgłoś odpowiedź Napisano 24 Luty 2010 Mam jednak te 50 g. I co .... //cenzura// wrr... po prostu nic. NO3 1, NO2 0,01 ,a jak dzisiaj ogladałam te gluty krwetkowe w skarpetce to aż mi się niedobrze zrobiło. W akwarium nie widać żadnych zmian Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tomajk 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 24 Luty 2010 Myślę, że ten sposób to po prostu nieudana próba popsucia wody, bakterie które są potrzebne zasiedlają skałę i piasek, jeśli nie dostaną żarcia pod "pysk" nic z tego nie będzie, nie ma żadnych zwierząt, które rozniosły by ten pokarm po zbiorniku. Małe ilości drobnego pokarmu powinny być lepsze. Jednak jak już wspomniałem najlepsza będzie rybia kupa i nadmiar mrożonki rozpylony na całej przestrzeni. Zaczynam się też zastanawiać czy ty sobie po prostu jaj nie robisz, po co ten tytuł wątku, czy ja jestem jakim guru akwarystyki morskiej, czemu akurat moja opinia jest tu tak ważna ? Kiedyś wspomniałem o "dokarmianiu" bakterii w świeżym akwarium, i dalej uważam że trzeba to robić, by nie spowodować "wahadła" ale przeginanie bądź w jedną bądź to w drugą stronę, nie służy dobrze akwarium. Z resztą jakiekolwiek zabiegi mające podnieść NO3 jeśli miały by odnieść natychmiastowy skutek będą z pewnością na dłuższą metę równie szkodliwe jak nie robienie niczego. Wrzuć ze dwie większe ryby, karm solidnie, kontroluj poziomy i dodawaj kolejne zwierzaki. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
TMK 1 Zgłoś odpowiedź Napisano 24 Luty 2010 Myślę, że ten sposób to po prostu nieudana próba popsucia wody, bakterie które są potrzebne zasiedlają skałę i piasek, jeśli nie dostaną żarcia pod "pysk" nic z tego nie będzie, nie ma żadnych zwierząt, które rozniosły by ten pokarm po zbiorniku. Małe ilości drobnego pokarmu powinny być lepsze. Jednak jak już wspomniałem najlepsza będzie rybia kupa i nadmiar mrożonki rozpylony na całej przestrzeni. Ten aspekt sprawy nie przyszedł mi do głowy. Założyłam ze baktrie gnilne rozkladają mniej wiecej do aminokwasów i amoniaku, a ten dopływa z wodą do bakterii. Nie robię sobię jaj. Jestem stateczną spokojną panią w średnim wieku Bardziej poważnie. Nie jesteś guru, ale Twoje wypowiedzi są zawsze poparte rozsądnymi i konkretnymi argumentami. A ponieważ wypowiedziałeś zdanie, na temat, który mocno mnie w tej chwili interesuje to przyczepiłam się do tego licząc, że rozszerzysz temat. Doświadczenie w akwarystyce mam, ale zaczynałam dawno i mowy nie było o dojrzewaniu. Po prostu akwaria jakos tak ewoluowały od słoika. A teraz zakładam książkowo morskie i teraz to dopiero nic nie wiem. Czasami wysłuchanie innej opinii może pomóc. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Jarosław 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 24 Luty 2010 Przepraszam że się wcinam, ale może proszę Pani ;-) jednak uzbroić się w cierpliwość, jeszcze poczekać i nic nie wrzucać, aż NO2 będzie 0,00 i w tedy dopiero wpuścić rybkę i karmić ją. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tomajk 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 24 Luty 2010 TMK to Ty jesteś specjalistką w tej materii :smile: przyznam się, że nie zakumałem kto mnie do tablicy wywołał, i teraz to aż się głupio poczułem. MNIE moją skromną mua Ty pytasz się co zrobić ? To ja od ciebie raczej oczekiwałbym rad, ale z jednym się na pewno zgodzę, że nie raz nietuzinkowe podejście, czy nawet inne spojrzenie na z pozoru błahy problem stawia go w całkiem innym świetle i podpowiada inne sposoby rozwiązania tego samego problemu, nie raz nawet prostsze i skuteczniejsze. Po swoich przebojach z plagami dino i cyjano zauważyłem, że zbyt mała ilość NO3 i PO4 powoduje, że te algi się rozrastają, bo potrafią wiązać wolny azot a nie ma żadnej konkurencji bo brak pokarmu więc jest dino. W momencie gdy poziom pokarmu dla bakterii jest odpowiedni, to nie ma tej paskudnej plagi. Z pokarmem typu NO3 czy PO4 wiąże się też intensywny wzrost "łąki" ale ja traktuję to jako całkiem niezły posiłek dla ryb i widzę, że przy odpowiedniej obsadzie problemu w zasadzie nie ma. Teraz "reguluję" poziom organiki w akwarium karmą dla ryb, być może moja metoda nie jest właściwa, ale jakoś tak już nabrałem w miarę wprawy w obserwacji swojego akwarium i wypracowałem sobie taki sposób. Widzę kiedy czego brakuje i jeśli nadchodzi pora na jod (barwa alg wapiennych i słabe pompowanie się favites) to leję jod no itd. itp. Wracając do dokarmiania bakterii, to na mój chłopski rozumek po prostu wrzucałbym w miarę regularnie małe porcje jakiegoś mrożonego drobnego pokarmu, to choć życie w skale miałoby co szamać, a przecież też wydala. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach