pad
Użytkownik-
Zawartość
94 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez pad
-
Jeśli przez ten filtr RO masz tam wlaną soloną kranówkę to nie baw się w podmiany tylko przygotuj świeżą solankę i wymień całość. Lepiej od razu jak jeszcze nic poza skałą nie masz w zbiorniku.Nie wiem czy też nie warto byłoby pomyśleć nad wymianą tej skały. jeśli przez trzy tygodnie moczyła się w tej wodzie to zapewne nasiąkła wszystkim co w wodzie jest.
- 61 odpowiedzi
-
- Blenny
- Aqua Medic
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Te stwierdzenia na opisach, że przy większych litrarzach to lepiej rozrabiać proszki to raczej wynikają z tego, że gotowe produkty są po prostu bardzo drogie i lanie ich w dużych baniakach jest raczej nierealne ze względu na koszty. Chociaż ciekaw jestem czy to co jest w ABC moża gdzieś kupić 'sproszkowane'? Jeśli możesz to zmień temat proszę z tym 'wapnem' bo później inni to powielają a gryzie po oczach. Co do testów to tak jak inmar używam Saliferta i póki co jestm zadowolony. Na początku to tak jest, że chciałoby się mieć parametry jak w ksiżążkach piszą i człowiek głupieje z tymi testami kiedy pokazują różnie i każdy co innego. Z czasem zaczyna się dostrzegać poszczególne parametry na podstawie obserwacji tego ci się dzieje w zbiorniku. Jak nic złego się nie dzieje, to testy raczej służą potwierdzeniu własnych obserwacji.
-
Hm, masz to niezbyt długo. Skoro już pojawiła się rdza, to co będzie po roku? Może da się reklamować w ramach gwarancji? dzięki za info dot. lamp. Szukam jakiegoś rozwiązania na doświetlenie okolic komina, bo moja lampa tam nie sięga... i takie spot-y by nawet chyba pasowały. Ciekaw jestem czy da się je kupić osobno i za ile, ale szczerze mówiąc to ta firma nie zrobiła do tej pory na mnie dobrego wrażenia.
- 61 odpowiedzi
-
- Blenny
- Aqua Medic
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@inmar, masz gdzieś na którymś forum osobny wątek dotyczący tych pyłków w wodzie? Siporax-u nie używam, ale od czasu do czasu pojawia mi się w wodzie coś chyba podobnego.
-
Witaj, Na początek życzę powodzenia i wytrwałości. Przydadzą się... Wyniki testów Mg i Ca to rzeczywiście jakieś nieprawdopodobne. Używam Salifera i skala Mg u mnie zaczyna się od 30 więc takich wartości jak Ty nie mógł bym nawet chyba zmierzyć. Mam pytanie odnośnie lamp nad Twoim akwarium. Czy jesteś w stanie powiedzieć jakiego rodzaju są to lampy? Na zdjęciu z góry w odbiciu wygląda jakby to były lampy LED... Jaka jest ich moc? Czy to jest część zestawu, który kupiłaś?
- 61 odpowiedzi
-
- Blenny
- Aqua Medic
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Zdjęcie wpominianych przyległości do akwarium.
-
chyba lepiej zrobisz zapominając o tym że masz akwarium i zaplanujesz całość od zera. Jeśli wyjdzie Ci że chcesz mieć nadal 300l to pewnie szkło będziesz mógł wykorzystać. I pewnie na tym się skończy. Pokrywa, oświetlenie, filtry kubełkowe - wszystko raczej nieprzydatne. A jak już koledzy pisali będziesz musiał jakoś rozwiązać sprawę hydrauliki i być może myśleć o przebudowie obecnego zbiornika (raczej na pewno). A prawda jest taka, że samo szkło to niewielki % całości kosztów, które będziesz musiał ponieść, więc trzeba się zastanowić czy warto zostawiać sobie obecny baniak i razem z nim wszystkie dodatkowe problemy, czy lepiej ten np. sprzedać i zrobić nowe szkło już z panelem, kominem, czy co tam sobie założysz. Jak poszukasz to na forum znajdziesz opisy jak może wyglądać hydraulika, info na temat wad i zalet wszystkich rozwiązań (sump, panel, itd). Jest tego całkiem sporo - sam to nie tak dawno temu studiowałem i materiałów jest dostatek. u siebie mam sump, w głównym zbiorniku komin.
-
nie pytałem o nazwę,bo ta nic mi nie powie.Raczej czy Ty masz więdzę/ przekonanie, że firma posiada doświadczenie, referencje i zaufanie by zadanie zrealizować od początku do końca.
-
papier wszystko przyjmie. Ryby trzeba karmić, czasem ręce do środka wsadzić. Jeśli zabudujesz to GK to marne szanse na to... Pewnie da się zrobić łatwo demontowalne moduły. Ciekaw jestem jak to w praktyce wyjdzie, czy nie będzie to zbyt widoczne (jakieś szczeliny, łączenia). Przy takiej zabudowie to bez chłodziarki się nie obejdzie, a nie widzę żebyś wspomiał o takowej w opisie... ta firma to jakaś sprawdzona jest?
-
eskpertem nie jestem, ale wg mnie na podstawie tego co opisałeś to mogą jednak być bakterie. Lejesz je do akwarium + papu (wódka) to może się namnażają nadmiernie (i niekoniecznie te nitryfikacyjne). Wywalił bym tą watę bo to tylko może być miejsce gdzie się mnożą i nie rób tak dużych i częstych podmian. To raczej szkodzi niż pomaga, bo za każdą podmianą dostarczasz nowych związków, którymi karmisz to mleczko. Ze zdjęcia, które załączyłeś nie wynika byś miał jakoś dużo życia w akwarium. To PO4 i NO3 wg mnie są spore, zwłaszcza że lejesz wódkę - nie przekarmiasz? może jakiś syf gdzieś się zbiera (cyrkulacja?)
-
Zapowiada się ciekawie i na projekcie wygląda to bardzo fajnie. Zamierzasz zabudować pod i nad akwarium wszystko GK tak jak na wizualizacji? Co masz na myśli pisząć "sump (...) z autodolewką"? Jakoś to zintegrowane ze sobą czy osobne zbiorniki? jeśli zamierzasz wykorzystywać dolewkę do podmian, to IMO powinna być ze 2x większa (chyba ze nie, to wtedy jest ok) powodzenia
-
Chciałbym zasięgnąć Waszych opinii na temat ustawień dozowników - zarówno tych dostępnych na rynku jak i innych konstrukcji dyi. Interesuje mnie czy rozdzielenie w czasie podawania wodorowęglanu sodu oraz chlorku wapnia jest w jakiś sposób rozwiązane? Czy możliwe jest zaprogramowanie np. 10 dawek dziennie dla jednego kanału, innej wartości dla drugiego i jednocześnie mieć gwarancję, że nie wleją się jednocześnie tworząc ryzyko wytrącenia się węglanu wapnia. Czy w zakresie ilości dawek jest to ustawiane dla każdego kanału niezależnie? Czy może np. ustawia się konkretne godziny i ilości wlewanych płynów? A może ryzyko jest w praktyce żadne i nie ma co się tym przejmować? Ze względu na ograniczoną ilość miejsca wolałbym uniknąć konieczności rozkładania wężyków po całym sumpie choć nie mam pewności czy to ma jakiś sens. Prośba o podzielenie się możliwościami ustawień Waszych urządzeń. Przy okazji czy między wodorowęglanem sodu a związkami magnezu (chlorek i siarczan) zachodzą analogiczne reakcje? i nie powinny być podawane jednocześnie? - pad
-
ok dzięki. czy wlanie na raz (jak rozumiem raz dziennie) np KH (o ile lejesz) nie wpływa negatywnie np na ryby? dużo lejesz? U mnie obecnie dzienny spadek KH wynosi ok. 1 - czyli jak nie wleję przez dobę, spada np 8 do 7. To przekłada się zapewne na ph, którego skoki wpływają raczej negatywnie na samopoczucie ryb. U korali nie obserwowałem nic niepokojącego, ale np mój acanthurus po takim strzale dostaje kropek. inne ryby raczej nie reagują.
-
sushi, ile maksymalnie dawek dla każdego kanału możesz ustawić? Takie rozwiązanie wydaje się dość elastyczne, chociaż przy ustawianiu pewnie trochę więcej roboty, ale to chyba nie jest duży problem bo nie robi się tego codziennie...
-
@cromags, wrzucę wrzucę. Na razie to nie za bardzo mam jakieś warte pokazania. Chciałem napisać kilka słów na temat samego początku, jak to powstało. Akwarium miało być jak będzie nowy dom. Poprzednie mieszkanie, no cóż - może i chęci były, ale 34m2 na 4 osoby nie dawały zbyt wiele złudzeń i możliwości postawienia czegokolwiek. Udało się kupić działkę, postanowiliśmy budować dom. Żaden z gotowych się nie podobał, a jak już, to nie pasował do działki - ta dosyć nietypowa. Postanowiliśmy wziąć projektanta - znajomy znajomej się tym trudnił - świeżo po studiach, no to się spotkaliśmy, gotowy projekt do przeróbki. "Akwarium musi być!" W salonie był słup - trochę dyskusji, pomysłów, rysunków - zamiast jednej podpory stropu, zrobiły się dwie - rozsunięte, tyle ile się dało. Chciałem więcej, ale za duży opór materii. Oba słupy poszerzone, między nimi miało pojawić się szkło. W końcu budujemy. Od początku same schody... Murarze nie potrafili postawić dwóch słupów równolegle, po pracy, na budowie aż się za głowę złapałem. Każdy w inną stronę. Pion to nawet koło nich nie leżał, było ostro. Beton jeszcze świeży, ale już wlany w drewniane szalunki. Do przeróbki. Nerwy, "murarze" to pier...ą, nie chcą poprawiać. W końcu stanęło na moim. I tak to moja kasa w piach. Wyglądało to nieźle, byłem zadowolony. Do czasu... (o tym za chwilę). Dalej była ekipa tynkarzy. Wcześniej jeszcze hydraulik, miał podłączyć wodę między słupami. Nie wszystko człowiek jest w stanie dopilnować, no to mam wylot wody centralnie na środku - z podłogi (sic!), taki kikut w górę, żeby przypadkiem sumpa tam nie chciał stawiać. Obok spływ na zewnątrz. O rurkach do chłodziarki nie myślałem bo wtedy jeszcze to plan był na słodkowodne - pyszczaki miały być. A i moja wiedza wtedy nie sięgała tak daleko by to przewidzieć. Wtedy myślałem, że jakoś damy radę, teraz trochę żałuję. Wracając do tyknarzy. Biegałem za nimi z poziomicą, mierzyłem. Wszystko niby cacy. Schody się zaczęły jak przyszło do mierzenia otworu pod akwarium. Z kątownikiem. Dokładne obmiary - wszędzie krzywo. Na szczęście na miejscu była jeszcze ekipa wykończeniowców, to poprawiali (wykańczali głównie mnie, newrowo i finansowo ). Słupy żelbetowe, ścinanie odpada, wszędzie żelastwo - tu trochę tynku zdarte, tam nadrzucone. Pierwsza poprawka do d...y dalej krzywo. Po drugim podejściu jest ok. Jeszcze gniazdko przestawili na dół, bo tynkarzom kabel trochę wylazł i wisiał na 1,5m od podłogi, a tam miało przecież być szkło. To teraz już tyko kosmetyka. Na moje nieszczęście pojawiła się "pani architekt wnętrz". Tym razem znajoma znajomego, jeszcze studenka, za rozsądne pieniądze podjęła się coś zaproponować w okolice akwarium. Bo słupy w samym środku, centrum, rynek - między salonem, kuchnią, jadalnią i holem. My pomysłu jak to urządzić nie mieliśmy. Propozyjcja pani architekt taka, że żona skakała z zachwytu... tak jej się bajerancka półka wypełniająca przestrzeń nad akwarium spodobała. Tylko kurcze akwarium stoi na 60cm od podłogi, kończy się na 1,2m a ów cudowna półka przylega do szyby, zamykająć przestrzeń nad akwarium... a jak ja będę ryby karmił? a gdzie lampa? a jak łapy do środka wsadzę? Ale półka taka fajna... "To nie róbmy akwarium" kwitowała to moja kochana żona. Stresu było niemało. Pani architekt dostała zadanie domowe, wytyczne co i jak i do dzieła. Kicha. Żadna propozycja nie była, bo być nie mogła do zaakceptowania. Każda następna gorsza. Wpadł mi do głowy pomysł - email do pani architekt... temat podjęty... jest rozwiązanie. Półka się w miarę podoba, miejsce na akwarium jest. Wszystko minimalistycznie - pewnie będzie problem z włożeniem skały, lampa będzie za nisko, ale co tam - będzie. Kluczem do sukcesu okazało się połączenie wysłon na górnej krawędzi szkła z dolną częścią nieszczęsnej półki. Przynajmniej na rysunku działa... Dalej było już z górki. Stelaż z aluminium (na szczęście o 2cm węższy niż przestrzeń między słupami, bo jak się okazało to nie do końca idealnie równoległe. Akwarium też jakoś się zmieściło, choć wsadzić nie było łatwo. Miało być 120cm długie, wyszło jakieś 118cm - nic to. Słupy szerokie - 60 pare cm, takie też prawie szkło - dostęp tylko od przodu i z tyłu, po bokach słupy. Na dole sump - wąski, bo rury z podłogi. No to musi być wysoki. Tyle żeby dało się odpieniacz wkładać i wyjmować. Baniak na dolewkę za nim, wąska kicha, ale 60l mieści. Zostało miejsce na chłodziarkę obok, po drugiej stronie rur. Między tym wszystkim jeszcze DI, RO wisi u góry szafki. Ręce da się wsadzić, ale głowa już się nie mieści żeby odczytać temperaturę na chłodziarce. Za to ta odbija się w obudowie prefiltrów - jest dobrze. Dolewka wisi, TDS też. To teraz hydraulika - plan był na dwie pompy obiegowe + trzecia do chłodziarki, no i odpieniacz. Wszystko w jednej komorze - odległości 1-2cm między pompami. Jak któraś się przesunie to zaczyna wszystko drgać i buczeć aż się strop trzęsie. Ale po kilku tygodniach opanowałem to wszytko (no prawie) i już nic tam się nie przesuwa. W drugiej komorze spływ i przelew z góry, miejsce na skarpetę. Dwie szyby między komorami - koniec miejsca. Ale to co musi być - jest. Gniazdka sieciowe na bocznej ścianie. Nad akwarium lampa, krótsza niż szkło, bo przecież nie pomyśleliśmy, że szafka ma swoją grubość i 120-tka się nie zmieści. No to jest 8x39W. Powieszone trochę z boku, żeby linki nie rzucały się w oczy, zresztą po co świecić nad kominem (chyba będę musiał tam dowiesić coś w poprzek, bo korale rosnąć nie chcą W drzwiczkach zabudowy miał pojawić się jakiś ażur, żeby chłodziarka miała wylot powietrza, ale jakoś sam się nie zrobił. Ja nie mam pomysłu na to i póki co w gorące dni, kiedy chłodziarka przypomina o swoim istnieniu po prostu uchylam drzwiczki. Jakoś się kręci... Ech, miało być o akwarium, wyszło jakoś budowlanie. Ale jak sobie to wszystko przypominam to mnie febra trzęsie, choć nawet nie wiecie jak się cieszę że mam to już za sobą. W każdym razie tak to się zaczęło. Choć już kilka miejsc w domu znalazłem, gdzie przy niedużych przeróbkach coś większego by się zmieściło... Może kiedyś w przyszłości... Kto wie. Na razie mam co robić z tym co jest, cieszy oko i serce a to chyba najważniejsze.
-
Dzięki za informacje. Rozjaśniliście mi odrobinę jak to w praktyce wygląda. @inmar - czy w Twoim dozowniku programowanie w czasie polega na określeniu osobno dla każdego kanału godziny, o której wlewana jest pierwsza dawka?
-
Ujęcie wody masz z wodociągów czy własne? Jeśli to drugie, probemem może być jakość wody lub słabe ciśnienie.
- 17 odpowiedzi
-
Wydaje mi się, że z punktu widzenia prostoty obsługi nastawiane powinno być tylko "ile na dobę" i w "ilu dawkach", a dozownik sam powinien to rozłożyć w czasie. Zastanawia mnie czy tak jest w praktyce i jak jest rozwiązany problem rozdzielania dawek różnych kanałów w czasie, tak by nie leciało jednocześnie.
