Skocz do zawartości

pad

Użytkownik
  • Zawartość

    94
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez pad

  1. pad

    jako laik pytam doświadczonych

    @Sushi, zgadzam się z Tobą. Nie należy demonizować, ale... no właśnie. Jak ktoś ciągnie wodę ze 120m to w wodzie są głównie związki wapnia. I ten 001 na TDS to zapewne jakaś ich pozostałość. Pewnie korale łykną to z przyjemnością. W mojej wodzie 001 to zapewne żelazo, mangan i hak wie co jeszcze. Pożywkę z tego mają bakterie i glony, bo to widzę w soim baniaku. Dlatego też wracając do pytania autora wątku - przyjęty schemat mówi, że po DI ma być 000. Bo właśnie w takim przypadku jak u mnie inny wariant może się nie sprawdzić. A nawiązując do Twojej analogii - gdyby to był słoik jakiegoś związku miedzi, a nie gówna, to nawet w takim rozcieńczeniu mogłoby nie pozostać niezauważony przez korale.
  2. pad

    jako laik pytam doświadczonych

    pytasz doświadczonych - nie stawiam sibie wśród nich, ale pare przemyśleń w temacie. Myślę, że wspólnym mianownikiem jest stworzenie warunków, które będą odpowiadały zwierzakom, które trzymamy. Są pewne przetarte, sprawdzone i w znakomitej większości sprawdzające się metody i schematy - i tymi podążamy zwykle zaczynając przygodę z morszczyzną. To, że ma być odpieniacz, skała, światło takie i takie, parametry na odpowiednim poziomie. Ale to tylko jedna z możliwych dróg. Podobne efekty daje się osiągać innymi sposobami. Ktoś może nie stosować odpieniacza, ale w zamiast ma inne mechanizmy, które dają podobny efekt - może dany zbiornik ma dostarczane na tyle małe ilości białek (bo np mała obsada) że radzi sobie z tym sam, inny będzie mieć DSB czy glony a PH i redox może też być kontrolowane na inne sposoby. Wodę natleniać można przecież nie tylko odpieniaczem. Mogę olać mierzenie PH i redox, ale mam dobrany odpieniacz wg tych ustalonych schematów (że trochę przewymiarowany) i nawet nie mierząc ich (olewając) tak naprawdę w większości przypadków może się okazać, że te parametry są ok. Podmiany - robimy, by dostarczyć mikroelementy i rozcieńczyć to co jest potencjalnie złe w wodzie. Ale zapotrzebowanie na te składniki w każdym baniaku będzie inne zależne od mnóstwa rzeczy, części pewnie nieznanych - ot choćby przykład @AnT-a wyżej. Światło, obsada, parametry... @Sushi podmian nie robi, ale z ballingiem dodaje mikroelementy. Jeśli ma dobrą filtrację (a zapewne ma bo baniak piękny) to taki system może się kręcić (i się kręci) RO/kranówka- IMHO stosuję RO dlatego, żeby wyeliminować do maksimum szkodliwe substancje z wody. Ale przecież nie każda kranówka jest zła. Są ujęcia gdzie woda nie zawiera znaczących stężeń substancji, które są dla zbiornika szkodliwe. Ja mam w studni poziom żelaza przekroczony kilkadziesiąt razy, a mangan kilkaset razy. Mam wpradzie stację uzdatniania, ale nie eliminuje wszystkiego i u mnie zwykle 001 na TDS po DI to już za późno i nalot na piachu wyłazi. Ale jak ktoś ma na TDS 60 w kranie to może samymi podmianami krzywdy nie robić, a wręcz przeciwnie dostarczać jakiś mikroelementów, które przyczyniają się do lepszego wzrostu korali. TDS też wszystkiego nie pokaże - mierzy przewodność, ale chyba w wodzie nie tylko jony występują. Tego TDS nie pokaże - ale też RO wszystkiego nie usunie. Dlatego w większości przypadków lepiej sprawdzi się RO, ale będzie tak, że na kranówce będzię pięknie i będzie tak że po RO będzie bagno. I żeby z sukcesem podążać innymi drogami, to myślę trzeba je dobrze rozumieć. I dlatego my świeżaki mamy wytyczone i przetarte już ścieżki i trzeba się ich trzymać. A eliminacja kosztów, sterylności i innych rzeczy, o których wspominasz - pewnie tak ale ze zrozumieniem i pod kontrolą.
  3. pad

    [338 l] Sushi's Reef

    Też była u mnie "na liście", ale się nie zdecydowałem... może niesłusznie. Napisałeś, że celowo startowałeś na ubogiej soli, i że planujesz uzupełniać. Lejesz tylko ballinga? czy dodajesz też jakieś mikroelementy?
  4. pad

    Sekta Siporax-siarzy

    pewnie się powywracały przy potrząsaniu ... robi wrażenie
  5. pad

    Zaraza sie rozszerza - Smithpl na zeovit

    Trzymam kciuki. Rób regularne wpisy, może w niedalekiej przyszłości pójdę w Twoje ślady. Siporax planujesz wywalić czy zostanie?
  6. pad

    [338 l] Sushi's Reef

    Jest "na rynku" wiele kostek, ale Twoja przyznać muszę bardzo ładna i się wyróżnia jak dla mnie. Gratuluję i tak trzymaj. Ta pływająca kosteczka nadal jest grzeczna?
  7. pad

    Marzenie !!! :-)

    @sivczenko, Wydaje mi się, że dobrą estymatą kosztów utrzymania (i tylko utrzymania) to będzie ilość litrów wyrażona w PLN (czyli ok 100zl/,m-c przy tych 112, a ok 500zl/m-c przy 500l). Główne pozycje w kosztach to prąd, sól, wymiany oświetlenia i prepraraty, dalej testy, pokarmy i inne pierdoły. Oczywiście sporo będzie zależało od tego co będziesz chciał mieć w tym akwarium (tak jak pisał @Marcinus), ale niezależnie od tego, to takie przybliżenie jest chyba dobre na początek by móc się zdecydować w którą stronę iść. Co do tego czy duże czy małe, to biorąc tylko pod uwagę ilość pracy, łatwość utrzymania i nie uwzględniając kosztów(!), to jest trochę podobnie jak ze słodkowodnym (nie mam na myśli stada gupików). Jeśli do tej pory posiadasz tanganikę, to sam najlepiej wiesz, że gdybyś miał akwarium 60 czy nawet 112 litrowe, to wcale nie byłoby Ci łatwiej! Wahania parametrów, większy stres dla ryb, itd. Tutaj jest podobnie. Oczywiście przy jakiejś katasrofie straty są mniejsze przy 112l, ale mogę Cię spokojnie zapewnić, że jeśli będziesz czytał uważnie Forum, pytał innych bardziej doświadczonych i nie działał pochopnie (to ostatnie chyba najważniejsze) to spokojnie sobie poradzisz. Nie od razu z trudnymi koralami czy rybami ale zapewne dasz radę. Różnica jest taka, że w morskim apetyt na lepsze, bardziej kolorowe czy trudniejsze rośnie szybko, a to niestety ma nieporównanie większe przełożenie na koszty niż w słodkowodnym. Takie moje zdanie na ten temat. pad
  8. pad

    Tu czas płynie wolniej

    Cieszę się, że korale Wam się podobają. Dzięki. @zegeye tak to jest lobophyllia. Domyślam się, że z tym FTS to chodzi o zdjęcie całego akwarium a może nie...? Btw chętnie bym się dowiedział co ten skrót oznacza, bo jakoś nic mi nie pasuje, a przeszukiwanie forum nie rozwiało moich wątpliwości. Co do półek nad akwarium... w sumie to sobie radzę. Oczywiście byłoby łatwiej gdyby ich nie było. Ale wysłony wzdłuż szyb są na magnesach i w każdej chwili mogę je zdjąć. Jak mam potrzebę wydłubać pompę cyrkulacyjną, to część tej konstrukcji też wisi na kilku silnych magnesach i mogę ją odpiąć i dostęp do kabli jest, więć minimum dostępu mam zapewnione. Świetlówki miałem już okazję wymieniać i dałem radę bez większego problemu. A jak widzę niektóre projekty, gdzie korona jest podzielona na 2-3 części od frontu, między każdą częścią jest wspornik, a w środku wisi lampa T5 i jeszcze 'drzwiczki' na teleskopach to nie bardzo wyobrażam tam sobie wymianę świetówek. Wyjęcie rury to może nie jest największy problem, ale tak jak w mojej lampie jest osłona z pleksi i wysuwa się w bok, to nie widzę opcji jak to można wyjąć w takim przypadku. Ale każdy ma pewnie swój patent. Ja też jakoś daję radę. Widok od przodu: i widok od przodu (bo u mnie są dwa przody )
  9. pad

    360 stopni Lufta

    gdybym miał dwa też bym się cieszył bardziej a tak tylko zazdrościć
  10. pad

    Tu czas płynie wolniej

    Kilka aktualnych zdjęć korali.
  11. pad

    360 stopni Lufta

    koral rzeczywiście - trzy razy czytałem i nie widziałem. Za instrukcję dziękuję.
  12. pad

    360 stopni Lufta

    Podoba mi się zdjęcie lobophylli. Ładnie zapozowała Te białe gałązki jaki mają mieć kolor docelowo? Przy okazji mam pytanie techniczne jak załączasz zdjęcia, że wyświetlają się w treści "w całości" a nie jako załączniki. czy to są grafiki wstawiane z zewnętrznych URLi? Jak możesz to wrzuć proszę info - może być na pw żeby nie zaśmiecać.
  13. pad

    650l. - Skok na głęboką wodę !! rafal.b

    Bardzo interesująco się zapowiada. Gratuluję spokoju i życzę powodzenia. Mam pytanie o koronę. Z czego wykonany jest stelaż (chodzi mi o konstrukcję korony ze zdjęć w galerii) i czy opiera się tylko na szkle, czy jest jakoś mocowany do ściany/sufiu?
  14. pad

    dwuforumowość

    cieszy mnie, że pozytywnie wypowiadacie się o tym forum. @Sushi to dobrze chyba przyrównał do srajtaśmy . Niemniej mnie ciekawi co kieruje tymi, co piszą te same posty tu i tam. Wydaje mi się, że jak chcę poklasku to mogę napisać tam. Ale jak ktoś pisze tu i tam o tym samym problemie, a następnie odnosi się do odpowiedzi tylko na jednym formu (zwykle tam, bo odpowiedzi więcej), i bynajmniej nie jest to osoba nowa co ma 3 posty w historii mogąca nie wiedzieć czego się spodziewać, to trochę tego nie kumam. Stąd moje pytanie. Piszecie swoje posty tu i tam? Dlaczego? Rozumiem, że można oczekiwać więcej odpowiedzi, może szybsze rozwiązanie problemu pisząc na obu forach.
  15. pad

    akwarium 54l z panelem

    Jeśli mogę zapytać - co masz włożone między czyścik a szybę od wewnątrz akwarium?
  16. Też mi się wydaje że to są wirki. Miałem u siebie takie: i wcinały glony, na których je widać. Zniknęły później razem z tymi glonami. Jeśli to bardziej do ślimaka niż robaka podobne z bliska, to może to są płazińce? http://pl.reeflex.ne..._retrogemma.htm pad
  17. pad

    80L mojej słonej radości

    Idzie ku dobremu. Tectusy Ci to ziele jedzą? u mie mijały szerokim łukiem.
  18. pad

    Tu czas płynie wolniej

    Było o budowie, bylo troszkę o sprzęcie - to teraz napiszę kilka słów o początkach "życia", jak to u mnie przebiegało. Skała włożona 12 sierpnia 2011. Do końca miesiąca bujała się w wodzie z solą. Początkowo świeciłem niezbyt intensywnie, raptem po kilka godzin dziennie. Nic nie lałem, żadnych bakterii, nie wkładałem nic do sumpa, żadne węgle czy adsorbenty. Na koniec miesiąca pojawiły się pierwsze świadome życia - krewetki czyszczące i zoanthusy. Kolejny miesiąc i znowu pod koniec małe zakupy - tym razem przesławna ekipa czyszcząca. ślimaki, wężowidło, rozgwiazda piaskowa. Do tego pierwsze korale. Reszta obsady rybowej (w większości) pojawiła się na koniec października. W listopadzie jeszcze kilka korali i potem długo, długo nic... no może kilka sztuk przed świętami... W międzyczasie typowe dla świeżych zbiorników objawy - zielsko, brązy, zmętnienia czy inne takie tam. Miałem bryopsis, borsuk skubnął raz czy dwa, ale koniec końców to go raz wyrwałem i już nie wróciło. Generalnie od początku starałem się czekać z jakimikolwiek interwencjami jak to tylko było możliwe. Pewnie stąd po części i tytuł tego wątku. Zielska rosły długo, długo zbiornik stał w zasadzie pusty. Nie nudziłem się przy nim, bo ilość i mnogość życia, które wychodziło ze skały była dla mie, jako początkującego tak zaskakująca, że spać nie mogłem i z latarką do 3 w nocy lumpiłem przy szybie. Bryopsis wyrwałem, ale to i tak nic - cyrki były z derbesią, która dopadła mnie dużo później. Tej to dopiero dałem poszaleć licząc, że "samo przyszło, samo pójdzie". Samo nie poszło... Takie tam stwory dla przykładu Od połowy sierpnia do listopada obserowowałem zjawiska typowe dla, jak to jest opisywane, dojrzewających zbiorników. Ale na przykład ryby u mnie 'dojrzewały' pół roku . Nie wiem (może teraz wiem, wtedy nie wiedziałem) dlaczego, nikt z doświadczonych, których pytałem nie umiał mi pomóc, koniec końców i ryby dojrzały do nowych warunków... - wyjaśniam. Zdarza się ponoć , że bardziej wrażliwe gatunki ryb przy przeprowadzce, czy bardziej z tytułu stresu wysypuje tzw. ospa, czyli białe kropki na skórze zwierzaka. Zwykle po kilku dniach znika.... No właśnie, zwykle... Mój coeruleus był w kropki przez 6 miesięcy. Strigosus dzielnie dotrzymywał mu kroku jak tyko mógł. Właściciel sklepu nie chciał wierzyć, więc posiłkowałem się zdjęciami, ale ryby generalnie miały się dobrze. Jadły, pływały jak szalone, tylko te kropki. Było UV, było "łapy precz od wody", były kombinacje z węglem, pokarmami i inne cuda na kiju. Nic nie pomagało, kropki nie znikały. W międzyczasie przyszły ferie - wyjazd na tydzień, akwarium było odwiedzane tylko przez 'karmicielkę'. I o dziwo - po tygodniu ryby były bez kropek. Ale jak już wróciłem i z wielkim zdumieniem i radością to zauważyłem, to rybcie też nie omieszkały zsypać się ponownie następnego dnia. Wniosek mógł być tylko jeden - ryby nie tolerują glonojada przyklejonego paszczą po drugiej stronie szyby. No i starałem się trochę odpuścić obserwacje. Może to była inna 'ospa' niż ta opisywana na forach co to sieje spustoszenie w obsadzie. Nie wiem. Z czasem się dotarliśmy... Teraz się śmieję z tego, bo jak podchodzę do szyby to wredny coeruleus nie daje mi nic zobaczyć, bo to on musi być zawsze na pierwszym planie. Czasem aż się na niego irytuję i walę w szybę bo mi widok zasłania. Że nie wspomnę o próbie zrobienia jakiegoś zdjęcia. Zawsze się nawinie w kadr... to musi być samica... Największym zaskoczeniem był dla mnie borsuk. A dokładnie to unimaculatus, czyli ten z kropką w pobliżu ogona. Mój osobnik nie ma tej kropki super wyraźnej, ostrej, ale ma. Mi się podoba. W ciągu dnia żółty, no może bardziej blado biało żółtawawy na początku był ze stresu i się nie wybarwiał, ale to co ujrzałem w nocy z aparatu przy świetle lampy początkowo zmroziło mi krew w żyłach. Szybko się ogarnąłem i doszedłem w czym rzecz, ale pierwsze wrażenie niesamowite. Zwłaszcza że wcześniej nie zgłębiłem tajników zachowań tej ryby. Takim wyglądem przywiał mnie nocą: Po tygodniu znalazł sobie domek, w którym nocował przez długi czas. Taki zielony, przytulny... Domek też go lubił. I nawet przytulał od czasu do czasu. Nie mogłem wyjść z podziwu jak to możliwe. A jednak. I bynajmniej sinularia nie próbowała go zjeść, bo zapewne by się zorientował i uciekł. Nic podobnego. Czuł się w takim 'objęciu' super i pozostawał tak w bezruchu przez całą noc. Żadnych śladów na skórze poparzeń od korali czy coś w tym stylu. Teraz czasem jak go żółty pogoni na jakiegoś korala to mu zostają delikatne ślady na skórze po takim starciu, ale wtedy domek nie powodował żadnych widocznych uszkodzeń. Taki sobie wpis w swoim notatniku z pierwszych obserwacji ryb wstawiłem. To się podzielę, bo chyba ciekawy. "Coś nieprawdopodobnego. Borsuk biało - czarno - brązowy, najeżony i tak wystraszony, że nie może oddychać. Schowany za sinularią udaje że go tam nie ma. Strigosus i coeruleus podzielili się skałami - strigosus w skale pod borsukiem, nieśmiało wygląda to tu to tam, a coreuleus już po kilkunastu minutach zwiedza kolejne piętra. Cztery wyjścia zza skały, od tego tuż przy piachu, do najwyższego. Po godzinie widać że się bawi, wypływa jednym wejściem, daje zanieść się prądowi na tył i tam się chowa, za chwilę znowu wypływa i tak kilkanaście razy pod rząd. Strigosus z kolei zaczyna skubać skałę w środku, ale wypływa bardzo nieśmiało. Kilka razy podpłynął do borsuka, no ale tego przecież tam wcale nie ma , więc strigosus wraca do groty. Po następnej godzinie borsuk cały żółty siedzi sobie z coeruleusem, ten drugi głaszcze borsuka - raz z jednej strony, raz z drugiej - od spodu swoją płetwą grzbietową. Poruszyłem się - borsuk czmychnął - znowu cały w pąsach, blady jak ściana siedzi za sinularią i udaje że go tam nie ma - ustawia się zawsze prosto do mnie, że go naprawdę nie widać. Rano w pąsach przy dnie, ale jak się obudził ładny żółty, pływa - poszedł znowu do coeruleusa - ciekawe, bo w sklepie był w jednym baniaku ze strigosusem... widać nowy kumpel lepszy." Zabawne... teraz się przepychają. Strigosus poszedł w odstawkę, bo rośnie dużo wolniej i wypadł z ligi, a te dwa diabły się boskują. Co ciekawe to acanthurus jest tym agresywnym (czy raczej tą agresywną) i atakuje, ale borsuk ma niezastąpioną płetwę grzbietową, którą się broni i wcale nie ucieka. Mało tego, pływa bez przerwy za coreuleusem jak by się prosił o pstryczka w płetwę. Że jeszcze tylko dodam na temat borsuka, że to super rozjemca. Był czas że żółty ganiał strigosusa dosyć mocno. Co ten pokazał się, to tamten za nim. I wtedy z pomocą przychodził borsuk. Ustawiał się między nimi i blokował żółtego. Jak ten próbował zaatakować, to ten siup i jest między pokolcami. Czasem się zdarzało że żółty wykumał strigosusa z dala od borsuka (no może nawet nie tak rzadko, bo ten drugi nie krępował się z wchodzeniem na terytorium coeruleusa), to po pierwszym "ścignięciu" borsuk zjawiał się na posterunku i zaczynał służbę. Niczym piesek z Toma i Jerrego broniący przed kotem myszy... za frajer oczywiście, no chyba że dla niego liczy się święty spokój. To jeszcze na koniec dodam, żeby nie było że te ryby takie mądre - podpływania do powierzni na pukanie w szybę na czas karmienia nie udało mi się ich nauczyć - ze słodkowodnymi w przeszłości nie było z tym problemu. Początkowo myślałem "ale te z morza są głupie". Z czasem to zacząłem się zastanawiać czy mam rację. Bo niby w morzu życie bardziej pierwotne i należałoby się spodziewać bardziej 'durnych' instynktów niż u słodkowodnych, tylko skąd te skubańce wiedzą, że przyszedłem tylko popatrzeć i nic sobie z mojej obecności nie robią, a jak mam zamiar dać im żarło to od razu lumpią przy powierzchni? Nawet zanim zacznę wykonywać jakiekolwiek ruchy w kierunku przygotowania żarcia? Pewnie swoim zachowaniem prowokują mnie, że im coś rzucę...
  19. pad

    Tu czas płynie wolniej

    @Ali_Maga dzięki za miłe słowa - mandaryn dziękuje, ja również - dzięki Tobie i wikipedii poznałem nowe, trudne słowo @cromags, Tak, szafka jest ze zwykłej płyty. Od frontu w prawych drzwiczkach mam dwa otwory 100x65mm zasłonięte kratkami. W górnym założony mam wentylatorek komputerowy (70x70) - pasuje w otwór ( ) i jest b. cichy. Nie mam problemu tam z wilgocią, więc chyba swoje robi. Początkowo wiatraka nie było, to nad odpieniaczem na 'suficie' szafki było zwykle trochę wilgoci. Teraz nic takiego nie ma, ale założyłem go bardziej dlatego, żeby odpieniacz nie zasysał syfu, który sam wyrzuca.
  20. pad

    Wałki na targowisku NR

    póki
  21. pad

    80L mojej słonej radości

    @Ali_Maga Jak się sprawy mają? Minęło kilka już kilka dni... ciekaw jestem czy ma się ku lepszemu...
  22. pad

    Tu czas płynie wolniej

    Dziękuję za miłe słowa. Chociaż co nieco już wspomniałem o tym co już jest zainstalowane, to chyba wypadałoby dokładniej opisać całość oprzyrządowania w i pod akwarium. Na forum co chwila pojawiają się nowe wątki osób zaczynających (bądź chcących rozpocząć) swoją przygodę z akwarystyką morską, które pytają o to jaki sprzęt, czy dana pompa będzie dobra czy może za mocna lub za coś tam. A jak nie, to sam może kiedyś wrócę do tego by sobie przypomnieć jak to wszystko się zaczęło. Pod akwarium. Jest mało miejsca. Podobno zawsze jest za mało. Ale chyba może być nawet bardziej za mało. Co by dużo nie opowiadać - zdjęcie. Sump, mały i ciasny. Odpieniacz ATI PowerCone 250i, dwie pomy obiegowe NewJet 2300 i 4500. Do tego pompa chłodziarki 1200 i sama chłodziarka TR5 (większa byłaby pewnie wkazana ale nie wystarczyło miejsca). W sumpie dwie komory, w pierwszej spływ i przelew, w drugiej odpieniacz i pompy. Za sumpem w głębi zbiornik na dolewkę. W dolewce przelew do sumpa. W samym sumpie rewizja i do spływu. Na wszelki wypadek jak by się coś stało to nadmiar wody ma iść do ścieku. U mnie to w zasadzie nie do ścieku ale do odprowadzenia wód opadowych, czyli w ziemię. Nad akwarium lampa ATI SunPower 8x39W. Wewnątrz lampy 3x niebieskie, 4x białe, 1x purple. W samym akwarium dwie pomy cyrkulacyjne Turbelle 6045, chociaż druga dołożona dopiero w lipcu przy okazji awarii jednej z pomp obiegowych. A że wtedy cierpliwie też znosiłem ataki derbesii, to wskazane było poprawić cyrkulację. Stąd druga poma - początkowo miała wystarczyć tylko jedna (+ obiegówki). Instalacja okazała się nie taka prosta, bo o ile samo szkło pozwalało przełożyć kabel zasilający między szkłem a ścianą w dół pod akwarium, to stelarz już nie bardzo, bo na wcisk przylega do ściany. Zagiąłem śrubokręt i dłubałem w ścianie aż się przedłubałem na drugą stronę. Trzeba było uważać, bo jedno nieostrożne pchnięcie mogło się skończyć walnięciem w szybę... i kto wie. Udało się, kabel jakimś cudem przełożyłem - nie obyło się bez drucianych pilotów, taśmy izolacyjnej i wd40 jako ślizgawki. Oczywiście wtyczkę musiałem odciąć to i po gwarancji na pompę. Ale co tam. Jedna z lewej, druga z prawej (niezależnie z której strony patrzeć ). Z techniki tyle. Z chemii leję płyny do Ballinga. Jak dotąd nie dodaję soli "bez soli". Podmiany co 2 tygonie - całość dolewki, czyli jakieś 52 litry co dwa tygodnie. Od początku na soli Preis. Nie zmieniam i nie próbuję innych bo ta póki co się sprawdza.
  23. pad

    Wałki na targowisku NR

    Z pomysłem piętnowania oszutsów (i tylko oszustów) jak najbardziej się zgadzam. Doświadczenia z innych forów (nie tylko dot. akwarystyki) pokazują, że trzeba być bardzo ostrożnym bo zdarza się, że ofiarą takich list padają osoby uczciwe. Nie zawsze przecież jest tak, że kupujący jest fair. Czasem coś się może przydarzyć sprzedawcy a przez to mimo dobrych chęci trafia na taką listę. Co do nieskuteczności takich list to oczywiście jest tak, że oszust będzie szukał sposobów i zawsze jakieś znajdzie. Ale ułatwiać im tego nie powinniśmy. Dlatego taka lista/wątek powinny powstać. Kupujący zawsze powinien trzy razy się zastanowić jeśli kupuje od kogoś, kto na forum jest 3 dni i ma zero historii i pozytywnych opinii od kupujących. Sprawdzeni sprzedawcy cenią sobie swój nick i 'renomę', na którą przecież pracują. A taki co będzie blokowany i zakładał nowy nick co chwila to majątku nie zbije.
  24. pad

    Blazenki

    Buczi, dostałeś link do dyskusji w analogicznym wątku na drugim forum. Ja ze swojej strony mogę dodać, że obserwowałem takie plamy jako efekt zwiększonego stresu u ryb. Wg mnie to jak nie obniżysz KH to ani euphylia, ani ukwiał i chyba błazny też nie będą zbyt długo cieszyły Twoich oczu, ale stosowne rady otrzymałeś już w temacie euphylii.
  25. pad

    Kolejne niefoto na forum vol:2 (projekt)

    masz już jakieś sprawdzone rozwiązanie z karmieniem automatycznym? jakiego rodzaju pokarmem?
×