Jurek48
Użytkownik-
Zawartość
69 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Zawartość dodana przez Jurek48
-
Poczyniłem pewne kroki, zobaczymy za parę dni, jak się sprawdzą to napiszę. No niekoniecznie 😀 Dla mnie one są też nieomal podobne. Po prostu latam do wnuczki, młode oczy potrafią rozróżnić te niuanse. Atak po prawdzie to coraz mniej to rozumiem. Na nano-reef, kolega ma zbiornik z podobną obsadą i w podobnym wieku mój jest około 2 miesięcy młodszy i u niego problem leży w zawyżonym NO3.
-
Trochę mnie martwi ten dopisek „ odporny na warunki atmosferyczne. Diabli wiedzą, czym to jest spowodowane. Jeżeli byłby to zwykły biały cement portlancki to myślę że nie ma przeciwwskazań.
-
Ciekawe, że producent pisze, „produkt nie zawiera fosforanów”. Zaleca tez przed włożeniem przepłukanie w wodzie RO, nic nie wspomina czy ma to być zimna woda czy gorąca, a w paru miejscach spotkałem się twierdzeniem, że wstępne namoczenie węgla w gorącej wodzie otwiera pory i usuwa z nich powietrze czyniąc go bardziej efektywnym. Sam stosowałem węgiel w słodkowodnym i roślinnym jak złoże biologiczne raz na dwa, trzy miesiące wymieniałem tylko 10% płukając tylko pod kranem, żeby pozbyć się pyłu i wszystko działało. Jeżeli prawdą jest to, co pisze producent to przyczyny muszę szukać gdzie indziej. Podejrzewam jednak podłoże. Wiem, że związki fosforu w połączeniu z żelazem, wapniem i innymi metalami tworzą nierozpuszczalne sole i kumulują się w podłożu i tu muszę chyba zadziałać. Każde zruszenie podłoża powoduje, że odpieniacz wariuje przez kilka godzin. Czeka mnie chyba dokładne odmulenie dna i włożenie na pewien czas jakiś absorber. Przychodzi mi jeszcze jedna myśl: Czy nie ma to związku niedostatkiem azotanów. NO3 jest u mnie nieomal niewykrywalne?
-
Nie wiem czy to oglądaliście w temacie ciemnego podłoża w morskim.
-
Nie wiem co było przyczyną odejścia tego błazenka i nikt nie jest w stanie tego stwierdzić bez mikroskopu. Tutaj możemy sobie tylko pogdybać. Prawdą jest, że ryby te są ponadprzeciętnie odporne na nasze „starania” i trudno mi uwierzyć, że przyczyną jego zejścia mogło być otarcie. A tego co powyżej to już wcale nie rozumiem. Może masz inne doświadczenia, ale z tego co wiem to powyższe preparaty akwaryści stosują na płazinice ewentualnie jak ktoś się. uprze to i na nicienie. A weterynarz przepisze Ci je na odrobaczenie pieska lub kota.
-
Orzęski to nie wiciowce, te pierwsze pasożytują na powierzchni naskórka a drugie atakują organy wewnętrzne ryb. Poza tym orzęski są powszechne w naszych akwariach i większości przypadków nie są szkodliwe. Nie ma potrzeby leczenia całego zbiornika. Leczyć trzeba ryby. Organizmy te namnażają się w większych ilościach w przypadku złej, jakości wody lub życia ryb w ciągłym stresie. Trudność w leczeniu polega na tym, że gwałtowny wzrost populacji tych organizmów zauważamy zbyt późno, z reguły jest to już infekcja mieszana gdyż rany zaatakowane są też przez bakterie. W zdrowym akwarium orzęski te nie można uznać za pasożyty. Żywią się z reguły zawiesiną obecną w wodzie i obumarłym naskórkiem. Dobra jakość wody, czystość w zbiorniku i dbanie o to żeby ryby żyły w jak najmniejszym stresie oto cały sposób walki z choroba. Z tego, co pamiętam to najlepszym lekiem polecanym na pasożyta jest właśnie zieleń malachitowa (bez cynku), niestety (lub stety) dostępna tylko u weterynarza. Zoolek produkuje coś podobnego, ale bez porady ichtiologa nie odważyłbym się tego zastosować.
-
Mam nadzieję że sam tego nie wypił. To niby miał być preparat na pasożyty układu pokarmowego - wiciowce. Jakaś pochodna metronidazolu. Wyleczyć z wiciowców nie wyleczyło ale rybom trochę ulgi na pewien czas przyniosło.
-
Też nie wiem po co? Ale co by nie pisać to jednak jednym z preparatów polecanym przy Uronema marinum jest właśnie preparat na bazie zieleni malachitowej. PS. znalazłem co takiego - widzę że nie ma co się zbytnio wysilać skoro Osmodeusz wyłożył kawę na ławę. Zwróć uwagę na ten fragment powyższego artykułu "Wydaje się, że Uronema albo preferuje wodę o niskim zasoleniu, albo takie zabiegi obniżają odporność ryb na pierwotniaka." Może tu jest przyczyna?
-
Zauważyłem że poszukujesz zieleni malachitowej. Jeśli zdecydujesz cię na odkażanie zbiornika tym preparatem to radzę się dobrze dopytać o warunkach jakie ma spełniać woda. Z tego co sobie przypominam to przy pH poniżej 7,5 jest bardzo toksyczny, ważna jest też temperatura wody i oświetlenie zbiornika. Zresztą będziesz rozmawiał z lekarzem , mam nadzieję że koledze wyjaśni co i jak.
-
Nosicielami to nie znaczy że same muszą chorować. Orzęsek ten może żyć w akwarium całymi latami nie robiąc ryba krzywdy. Wystarczy jednak, że jakaś ryba będzie osłabiona, na przykład stres przy dłuższym transporcie przy przenosinach czy drobna ranka żeby stał się pasożytem. Ale czy to jest to ustrojstwo nie ma sposobu się przekonać bez mikroskopu. Ja kiedyś w słodkowodny miałem do czynienia z orzęskami tetrahymena (coś tam).Jeździłem do zakładu weterynaryjnego na Chodeckiej był tam ichtiolog, ale to było z dziesięć lat temu, nawet nie wiem czy zakład tam jeszcze jest. Słyszałem, że lekarz tej specjalności jest też na Modlińskiej, po prawej stronie jadąc od Jabłonny, za mostem Skłodowskiej. Jesteś z Warszawy więc możesz podjechać i zasięgnąć języka. Można spróbować samemu ale to dość kłopotliwe, szkoda ryb. PS: znalazłem stronę zakładu z Modlińskiej, to chyba nawet ten sam lekarz który pracował na Chodeckiej. https://kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107881,24187550,leczy-rybki-operuje-je-w-narkozie-dr-piotr-konarski-wiem.html Na stronie jest błąd powinno być - Modlińska 65 a nie 63.
-
O tej właściwości soli Instant Ocean czytałem gdzieś na angielsko języcznym forum, nie mogę tego teraz znaleść, ale może ktoś z nas używa tej soli i mógłby to potwierdzić. Z polskojęzycznych stron wnioskuję, że w Aqaforest ma zawyżoną ilość strontu. A tak ogólnie mam wrażenie, że sole, które są ubogie w magnez maja zawyżoną ilość strontu. Diabli wiedzą, ale może producenci traktują go, jako uzupełnienie magnezu czy jak. Opinie na temat strontu jest wiele i to diametralnie różnych. Mi najbardziej prawdopodobna wydaje się ta, że stront jest niezbędny, jeżeli w akwarium magnez występuje z postaci siarczanów. Długo by pisać, ale chodzi o jakąś właściwość redukcji siarki przez stront i wbudowywania siarczanu strontu w szkielet korali twardych. Dla korali miękkich i LPS prawdopodobnie jego obecność nie ma znaczenia. Nie potrafię udowodnić tego, co piszę, więc nie bieżcie to za pewnik.
-
Różnice są trudno zauważalne fito może odrobinę lepiej koralom pasuje, ale to może być wrażenie subiektywne. Bezsprzeczną zaletą jest dostępność bez specjalnych zabiegów. U siebie podaję z ręki 3 ml. na 250 litrów, co drugi dzień. Jak dostawały codziennie, to w ciągu dobyto krócej były pootwierane. Tłumaczyłem sobie to –nażarte to i leniwe. Co by nie pisać to jakieś pozytywy są. Ale faktycznie zaczynać trzeba ostrożnie, Odpieniacza nie wyłączam ani przy fito ani przy reef booster.
-
Z tą gąbka to znany i sprawdzony sposób. Tyle, że ponad pięćdziesiąt lat temu filtr to się robiło samemu. Szklany pojemnik wypełniony coraz drobniejszym żwirkiem i watą szklaną, napędzany brzęczykiem (też robionym własnym sumptem) i to była cała filtracja. Nikomu wtedy nawet się nie marzył jakiś Internet. Wiedzę zdobywało się w rozmowach w cztery oczy. Całe godziny spędzałem w maleńkim sklepiku na Żoliborzu łykając wiedzę od właściciela. Dzisiaj wszystko macie pod ręką. Bez większych problemów przesiadłem się z słodkowodnego ma morskie korzystając z wujka Google. Przepraszam za zaśmiecanie tematu, tak mnie jakoś naszło. Obiecuję, że ostatni raz.
-
Teraz to macie dobrze. Zycie jak w Madrycie. Szczepów bakterii na pęczki, co jedne to lepsze. Ja jak zaczynałem przygodę z akwarystyką, to dostać jakiekolwiek szczepy bakterii było niemożliwością. Jechało się wtedy nad niezarybiony stawik czy zamulony zbiornik Ppoż i nabierało trochę mułu z dna i tez działało.
-
To to jeszcze nic! Szczytem wszystkiego jest mój przydomek przy awatarze. "Member" - to się dopiero źle kojarzy!!! 😂
-
W temacie sinic i bakterii dobrze by było rozwiać wątpliwości. Wstawię fragment artykułu z magazynu KORAL dotyczący tego zagadnienia.
-
Może to i śmieszne ale na wszelki wypadek niech kolega wpisze do wyszukiwarki "skarpeta do sumpa" Trochę się sprawa wyjaśni.
-
Czy nie prościej a może i taniej było by zmienić sól na tą, w której jest troszkę zawyżona ilość strontu. Dla przykładu, instant ocean przy zasoleniu 35 ppm ma coś koło 17 to dwukrotnie więcej niż zalecana.
-
Wapń to dolna dopuszczalna granica, magnez za to jest powyżej górnej. Zdolność buforowa wody bardzo niska, więc i dobowe wahania pH mogą być duże. Pozostałe można przyjąć, że optimum. Kilka asterin też nie powinno być przyczyną. Wszystko to, może sprawiać, że korale nie czują się tam komfortowo. Nie wszystko da się zauważyć gołym okiem. Miałem podobny przypadek z sarko. Też zaczęło się od podobnego objawu później zaczął się samoistnie dzielić aż w końcu jego fragment, zamieszkał z tyłu akwarium. Oczywiście w tych sprawach jestem zielony jak szczypiorek na wiosnę, opisuje tylko moje przemyślenia. Koledzy są o niebo bardziej kompetentni.
-
Tak też myślałem, że chodziło Ci o NH4. Po prostu w ten sposób chciałem sprowokować kolegę do sprostowania tej pomyłki. Tytułem prawdy w naszych akwariach azot w postaci jonów amonowych prawie nie występuje (chyba, że utrzymujecie pH poniżej 7). Większość, to o wiele bardziej szkodliwy amoniak NH3. Trucizna dla wszystkiego, co żyje - za wyjątkiem sinic. Jeszcze jedno węgiel usuwa też zanieczyszczenia organiczne i toksyny, które wydzielają broniące się przed zagrożeniem koralowce. Organiczne zanieczyszczenia i toksyny nie są zbytnio pożądane w akwarium. Nie bardzo rozumiem, w czym może zaszkodzić w tym wypadku węgiel. Oczywistym jest, że zbiornik jest w początkowej fazie dojrzewania i raczej istniejącemu tam życiu to nie sprzyja.
-
Przepraszam, a co to jest to No4
-
Też nie mam za dużego doświadczenia, ale myślę że węgiel na pewno nie zaszkodzi. Przy takich parametrach część zwierząt może podupaść i diabli wiedzą co się dostanie do toni wodnej. Ja bym dał węgiel jako bezpiecznik. Dojrzewanie to proces który trwa miesiące. U siebie przy wykorzystaniu do podmian wody z dojrzałego akwarium tyło to około 3 miesięcy. Przyznam się że miałem już tego dosyć. Odmulanie dna razem z piaskiem, płukanie, przefiltrowanie wody i lanie z powrotem do akwarium. Co ja się nasłuchałem od kobiety - tu kropka tam plamka, dajcie spokój. W końcu okleiłem akwarium szczelnie gruba ciemną folia na tydzień i pomogło, glonisko znikneło.Tyle, że u mnie nie było już ani amoniaku ani azotynów a i azotany i fosforany tez w szczątkowych ilościach. Diabli wiedzą dlaczego te glonisko było. Rzecz w tym że można i tak i siak.
-
Jak kolega napisał z tym że maksymalna długość akwarium to 90 cm. Światło trochę cukierkowe ale nawet SPS_y specjalnie pod nim nie marudzą.
-
Pierwsze zdjęcie jest z początku maja a drugie z 3 listopada. Wydaje mi si że te SPS rosną za pomału. Nie mam żadnego porównania. Co prawda z akwarium nie mam żadnych problemów ale pytam z ciekawości.
-
Nawet na pewno substancją czynną jest w nim metronidazol. Powszechnie stosowany z braku laku do leczenia wiciowców u dyskowców. Przejrzałem knigę Antychowicza ale nic nie znalazłem o stosowaniu metro w leczeniu ryb morskich. Tak sobie myślę że jeżeli pasożyt umiejscawia się wewnątrz tkanek to czy nie bardziej wskazane było by podawać metro w pokarmie.
