Harari 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 26 Grudzień 2008 Przenoszenie do nowego systemu rodzi sporo możliwości, między innymi mogę dokładnie obejrzeć podopiecznych. Poniżej przedstawiam mało znaną w Polsce gąbkę która niestety stanowi poważne zagrożenie dla naszych zbiorników. Prawdopodobnie jest to Plakortis halichondroides (mam poważne obawy czy dobrze rozpoznałem - proszę o ewentualne sprostowanie) Namnaża się dosyć gwałtownie w zbiorniku niszcząc niestety przy okazji korale. Rozrasta się w dosyć ciekawy sposób, dorosły osobnik w pewnym czasie wypuszcza cieniutką ledwie widoczną nić która "pnie się" po skale na odległość kilku centymetrów. Po spenetrowaniu w ten sposób nowego terytorium nić zaprzestaje dalszego rozrostu wzdłuż i rozpoczyna "pęcznienie" aż do czasu zbudowania nieregularnego placka szczelnie przykrywającego nowe terytorium. Niestety znakomitym terytorium dla tej gąbki stanowią przestrzenne i rozwidlone SPS'y. Z moich obserwacji wynika iż gąbka jest prawdopodobnie silnie toksyczna dla korala ponieważ w krótkim czasie sieje ogromne spustoszenia. Poniżej zamieszczam zdjęcia zaatakowanej Acropory (kolor niebieski - zanik tkanki koralowca, kolor czerwony gąbka) Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
R.I.P 1 Zgłoś odpowiedź Napisano 26 Grudzień 2008 Okropną plagą są też nagoskrzelne małe ślimaki żyjące na acroporach (to nie te same co na montiporach). Koral od spodu traci tkankę i zaczynają zanikać polipy - jak się go wyjmie z wody to można zaobserwować masę drobniutkich brązowych skupisk - jajka. Walka to poważne wyzwanie bo jest to bardzo płodny sk***iel - do opanowania - ale straty w zwierzakach okropne. Walka to tylko kąpiele krótkotrwałe. Niestety trzeba przeżyć w swojej przygodzie z morskim kilka plag aby przekonać się do kwarantanny korali. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach