Mariusz9999 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 20 Styczeń 2010 Trachyphyllia traci tkankę i szkielet pojawia się już w górnej partii korala co widać na zdjęciu. Czy można go jakoś uratować ? Niestety takiego kupiłem tylko szkielet był widoczny u dołu a teraz sięga coraz wyżej. Poza widocznym szkieletem koral zachowuje się normalnie. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
blue.wave 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 20 Styczeń 2010 Wygląda na uszkodzenie mechaniczne. Dbaj oczystośc wody i odpal UV, umieśc węgiel w woreczku w sumpie. Niestety tkanka jest cienka i łatwo ją uszkodzic dociskając np do skały, a Ty niepotrzebnie wpychałeś korala w tak małą dziurę. Chyba musisz czekac, ale jak wda się infekcja, to marnie to widzę. Na przyszłośc- nie kupuje się takich korali, bo trzeba liczyc się z ich stratą, a przy tym obumierając zatrują wodę. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Mariusz9999 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 20 Styczeń 2010 Węgiel jest ,woda czysta jest a koral nie jest wciśnięty między skały choć na zdjęciu tak może i wygląda a uszkodzenie nie jest mechaniczne. On po prostu od dołu obumiera ku górze ale tylko połowa korala. Czy żeby go ratować można przeciąć go na pół i czy zdrowa część się jakoś zrośnie ? Czy takich tortur się nie praktykuje? Teraz wiem ,że takich korali się nie kupuje ale i sprzedawanie też nie w porządku. Przy okazji powiem w sklepie co mi sprzedali i zobaczymy jak się chłopaki zachowają. Tak na marginesie koral jest śliczny i wydaje mi się ,że chce żyć tylko nie bardzo wiem co mogę poradzić? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
blue.wave 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 20 Styczeń 2010 Niestety nie da się przeciąc. Sprawdź parametry wody, jak są dobre, to najlepiej zwróc korala:sad: Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
nika 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 20 Styczeń 2010 Mariusz, ale ta utrata tkanki postępuje? jest większa od momentu zakupu? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Mariusz9999 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 20 Styczeń 2010 Tak postępuję ,wcześniej było w ogóle niewidoczna patrząc na koral od góry a teraz już martwa część "szkielet" pojawia się w górnej części jak widać na zdjęciu. Po zgaszeniu światła jego zachowanie jest bez zmian ładnie wypuszcza polipy. Nie w tym rzecz żeby zwrócić tylko żeby uratować jak się da. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
kaziko 1 Zgłoś odpowiedź Napisano 7 Luty 2010 no tutaj niestety nikt Ci nie powie czy sie uda czy nie. ja miealem kiedys podobny problem (w sumie mam do dzisiaj) z lobophylia hemprichii. przez kilka miesiecy tkanka bo takim uszkodzeniu coraz bardziej sie cofała tak, ze calkiem opuscila te kolczaste wapienne wypustki jakie na brzegu dookola ma lobophyllia. niestety tkanka takiego koralowca najczesciej przegrywa konkurencje z algami, ktore szybko porastaja cienką warstwą odsłonięty szkielet. w moim przypadku po kilku miesiacach to zjawisko ustalo i koralowiec dalej sobie zyje w tej chwili chyba dobrze ponad 3 lata. przez caly czas ladnie sie pompowal i przyjmowal pokarm. jesli kupiles go w takim stanie to mozesz sobie napluc w brode. jesli w sklepie był ok to znaczy, ze uszkodzenie nastapilo w transporcie , otarl sie i przerwal tkanke. generalnie proponuje bez paniki obserwowac co sie dzieje. niestety slyszalem o przypadkach kiedy takie uszkodzenie prowadzi do calkowitego zejscia. trachyphyllia to jednak dosc delikatne zwierze. btw: ulokowanie korala jak na zdjeciu chyba mu nie pomaga bo tkanka ociera sie o skale, a raczej będzie rósł wiec z czasem będzie mu coraz ciaśniej. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lionfish 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 7 Luty 2010 Mialem podobny problem z lobophyllia. Najpierw wlasnie wcisnalem ja gdzies miedzy skaly zeby nie bylo zbyt duzego przeplywu. Okazalo sie ze to bylo przyczyna. Po wystawieniu na piasek tak ze jest obmywana z wszystkich stron niebezposrednim pradem i codziennym karmieniu artemia do kazdego pyszczka po zmroku lobophyllia odzyskala tkanke i zaczela sie pieknie pompowac. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Mariusz9999 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 7 Luty 2010 U mnie dzięki radom znajomych udało się jak na razie powstrzymać ten proces i koral dalej nie traci tkanki. Zobaczymy na jak długo ale jest dobrze Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
daimen 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 7 Luty 2010 to napisz jakie rady, aby inni tez mogli skorzystać , sam jestem ciekaw co zrobiłeś... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Mariusz9999 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 7 Luty 2010 Kąpiel w glukozie . Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
daimen 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 7 Luty 2010 Mariusz proszę rozwiń ile czasu jaka dawka ?? Woda ze zbiornika rozumiem Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Mariusz9999 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 8 Luty 2010 Woda RO roztwór nasycony czyli glukozy dużo ale tak żeby się rozpusciła kąpiel dwie minuty po 72 godzinach powtórka. Temperatura wody oczywiście jak w zbiornku a glukoze kupiłem 75%. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
kaziko 1 Zgłoś odpowiedź Napisano 8 Luty 2010 jak pamietam glukoza pobudza koralowca do pobierania pożywienia i intensywnego trawienia. moze posrednio to pomaga odbudowac tkance i moze byc skuteczne, ale definitywnie nie jest to lekarstwo. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Mariusz9999 0 Zgłoś odpowiedź Napisano 8 Luty 2010 jak pamietam glukoza pobudza koralowca do pobierania pożywienia i intensywnego trawienia. moze posrednio to pomaga odbudowac tkance i moze byc skuteczne, ale definitywnie nie jest to lekarstwo. Jest czy nie jest nie wdaje się w polemikę gdyż nie mam pojęcia na ten temat. Robię to co mądrzejsi w temacie radzą. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach