Zenon
Użytkownik-
Zawartość
90 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez Zenon
-
Otwiera sklep? Kurczę, a na http://aquahurt.istore.pl/ juz od paru miesięcy bida z nędzą....
-
A, to nie, sławek_piła jest OK - ale w Pile jest dwóch sprzedawców - Sławek właśnie, i mecanas_piła/Morski Świat, ten drugi ma raczej kiepską opinię, przynajmniej miał do tej pory (patrzy wyżej ten watek) - dlatego pytam, czy coś się może u niego zmieniło.
-
No właśnie, czy ktoś ma może jakiś update co do tego sklepu? Zakładam że Morski Świat i mecenas_piła to te same osoby, na Allegro ma same pozytywne komentarze co nieźle rokuje, z kolei w Morskim Świecie wszystkie ryby (chyba z 30+ gatunków) są cały czas dostępne i na stanie, co już jest podejrzane.
-
Bardzo ładny baniaczek. Tak trzymać . Co do odpieniacza, to wiem jak to jest, u mnie akwarium jest wciśnięte w róg pokoju, i też nie ma miejsca na nic. Co do odpieniacza, to mógłbyś pokombinować z Turboflotorem 750, nie ma z nim szału, ale na pewno wygodniejszy niż ten Miniflotor. Z tym że jeśli masz panel 15x15, to on tam wejdzie na wcisk, i to mocny wcisk - pod warunkiem, że to 15 cm jest w środku, a nie liczone od zewnętrznej krawędzi. No, chyba żeby zamiast oryginalnej pompki podpiąć na rurce jakąś inną, wtedy mogłoby być luźniej. Choć w sumie - na tym który masz teraz akwarium i tak jest bardzo ładne.
-
Wapienne tak szybko? Może, oby, ale.....zobacz, czy to czasem nie cyjano albo dino.
-
Bo ja wiem? Raczej kwestia estetyczna, w tej stojącej wodzie z czasem pojawią się glony czy inne zakwity, a nie będziesz miał jak tego wyczyścić. Pewnie że komin od strony akwarium i tak obrośnie glonami, więc chyba i tak nie będzie widać, tym bardziej że zapewne skała zasłoni. W takiej stojącej wodzie być może coś niepożądanego się pojawi, ale tam tego jest z 10 ml, więc bym się nie przejmował.
-
Oooo, bo co? Tak się składa, że zamieściłeś tu wątek, a to forum jest otwarte, i każdy zarejestrowany użytkownik ma prawo na nim pisać, czy ci się to podoba, czy nie. Decydując się na pokazanie swojego zbiornika musisz się liczyć z tym że będą i zjebki, tym bardziej że jest za co. A jeśli liczyłeś na samo głaskanie po główce, cóż, trzeba było założyć własne forum ze stosownym zastrzeżeniem. Nie podoba się - nie musi, ale szarogęsić się nie będziesz. Nie wiem czy załapałeś, ale na negatywne komentarze sam sobie zapracowałeś swoim aroganckim podejściem. Naprawdę, ludzie tutaj nie mają priorytetu #1 - "Dowalić Artisu", tylko dają rady z dobrego serca, a tylko twoje podejście sprawia, że sobie grabisz jeszcze bardziej. Szczerze, to właśnie twoje wypowiedzi świadczą o tym że jesteś ograniczony albo jakiś dzieciuch. Wiem że nie załapiesz tego, w sumie........możesz sobie teraz ulżyć . PS. Do akwarium polecam leszcze - w końcu jaki pan, taki kram :sad:
-
Nic nie rób, zresztą przez te dwa dni już powinna wrócić do normy. Przyzwyczaj się, krewetka może mieć wylinkę co dwa tygodnie, albo i nawet częściej.
-
I może zmień nastawianie. Bo z każdego twojego postu, w tym wątku i innych, wychodzi roszczeniowość i dzieckoneostradyzm. Ja sobie życzę żeby mi tu natychmiast podano wszystko co chcę wiedzieć, i to natychmiast, bo jak nie, to foch.
-
Może być małż. Kiedyś rozłupałem kawałek skały, w środku sobie siedział właśnie taki stwór. W akwarium robi dokładnie to samo co twój.
-
Napisze ci jak to u mnie wygląda(ło - oby - ło ;-) ), jeśli chcesz :good:. Wylazły mi zielone glony nitkowate gdzieś w okolicach roku od założenia, zdrapywanie nie pomagało, a wręcz przeciwnie, latające farfocle pozagnieżdżały się wszędzie. No to: a) wymiana całego filtra RO na nowy, razem z DI - brak efektów. Wymiana świetlówek - brak efektów. Podmiana 50% wody - brak efektów. Zakup salariasa, najpierw jednego, potem drugiego - jak wyżej. Przestawianie całego akwarium w drugi kąt pokoju (dotychczas stało niby prostopadle do okna, ale okno wychodzi na płd-zachód) - nie wiem, ale nie było chyba różnicy. Zmiana soli - nie wiem, może? Co jeszcze......aha, wywaliłem cały żwir, zresztą zbierało się na nim cyjano w ciągu dnia (po nocy było czysto) - ale chyba nie pomogło :ok:. Aha, glonów na szybie było bardzo mało, jedynie delikatny nalot. No dobra, ale glonów mam zauważalnie mniej. Co pomogło? Nie wiem, ale dodatkowo, zrobiłem jeszcze to: wymiana dychawicznej Marei 2400 na drugą JVP-101, przestawianie skały tak, żeby nie dotykała tylnej szyby - w tej chwili obie JVP kręcą wodą "na okrągło", zakup jeżowca http://www.ocean-life.pl/shop/product_info.php?products_id=162 - co prawda dopiero bardzo niedawno, trudno ocenić czy się jakoś dołożył, no, ale łazi po skałach, więc coś tam pewnie je. Szkoda tylko że nie jest taki fajny jak na zdjęciu, tylko szaro-brązowy, no, ale nie dla urody go kupiłem. Jeszcze jedna rzecz, myślę że ważna - jako że nie mam żadnych wymagających korali, to gdzieś od miesiąca mam mocno skręcone oświetlenie, nad zbiornikiem 100x40x40 świeci tylko 2x24W aktynika, + 2x5W zarówki LED-owe, barwa zimna trupiobiała (czyli chyba coś koło 7000K). Aha, od gdzieś tak dwóch tygodni w kominopanelu moczy się Purigen zamiast węgla. Glony wydają się ustępować. Jeszcze za parę dni podłączę mocniejszy odpieniacz. Co do zwierząt glonojedzących - gdzieś od 1.5 roku mam w akwarium Argusa. Argusy generalnie, wg powszechnej opinii, wpierniczają wszystko, ale mój glony traktował łukiem gotyckim zlewczym prostym. Zrobiłem mu test, czy może mi się jakiś zadeklarowany mięsożerca trafił, i wrzuciłem do akwarium trochę sparzonej sałaty. Wrąbał całość w 10 minut, więc pewnie te glony jakieś parszywe wyjątkowo muszą być. Nie wiem jakie są u ciebie A. Glonów wapiennych nic. Nada, null, zero. Ani kropeczki. Tzn. z półtora roku temu coś tam było odrobinę, gdy maniakalnie lałem PurpleUp, ale gdy się skończył to se poszły i nie wróciły. Szyby czyste, czyszczę je bardziej z przyzwyczajenia niż rzeczywistej potrzeby. Nie wiem jakie mam parametry, gdyż ich nie mierzę - jak wiadomo, wszystkie testy kłamią, nawet do niedawna zachwalany Salifert ;-), więc co się mam wykosztowywać . A - jeszcze jedno. Napisałem, że pozbyłem się żwirku, ale nie wytrzymałem długo - jakies dwa tygodnie później, gdy byłem już na etapie "a ch..... z tym, i tak jest syf" kupiłem sobie w zoologicznym trzy woreczki grysu dolomitowego - takiego za 5zł woreczek. Z opisu wynikało że oddaje do wody wapń, magnez, podnosi twardość, - no, ideał . Nastawiłem się na masakrę, ale tu zdziwko - jak dotąd, żwirek bielutki, ani śladu cyjano, normalnie rewelacja
-
Co do salariasa, to byłbym ostrożny. Może się czepi glonów, a może padnie z głodu. U siebie mam niby podobne, a salariasy nawet na nie nie spojrzały, wolały paść. Jeśli już jakaś ekipa, to może kilka różnych gatunków ślimaków, może jeżowiec - obczaisz sobie który rodzaj będzie je rąbał, i ewentualnie dokupisz więcej.
-
Raczej w stosunku do siebie, ewentualnie w stosunku do innych niebieskich ryb o zbliżonym kształcie ciała. To jak z pyszczakami z Malawii - trzeba dać w łeb temu, co wygląda na potencjalnego konkurenta pokarmowego
-
To jest po prostu nieludzkie, takie zdjęcia umieszczać, wiesz? Teraz zasnąć nie będę mógł
-
Nom. Jeśli już, to wpuszczać wszystkie razem - albo dokupić nie dwa, tylko np. pięć, żeby się agresja nie skupiła na jednym konkretnym egzemplarzu. Z doświadczenia z nimi mogę ci powiedzieć że jeśli agresja nie zmniejsza się po dniu - dwóch, to szanse na to że się dogadają są nikłe. Te rybki są pamiętliwe. Możesz zamknąć gościa w sumpie na np. tydzień kwestia tylko tego czy go złapiesz .
-
Estetycznie wszystko porobione, podziwiam I życzę ci żebyś za trzy miesiące nie dał ogłoszenia: "Sprzedam wszystko" - jakoś tak ostatnio zauważyłem, że właśnie takie dopieszczone projekty szybko kończą żywot, nie wiem czemu - ale oczywiście mam nadzieję że się nie załapiesz
-
Dzięki za info, panowie. :good:
-
Nie, jeszcze nie wybrałem, na razie zbieram info :good:. Zastanawiam się nad nią z tej racji, że nie wylezie z niej aiptazja, kraby, modliszki, ani inne stwory, no tylko właśnie, boję się że będzie podłożem pod glony, tak jak pisze Nemezis.
-
Mają tresowane ślimaki. Tu jest porównanie http://www.aquaroche.fr/gb/actualites/comparatif.php
-
Pan Tomek najwyraźniej w Internecie udziela się tylko by poinformować o dostawie, na inną działalność w sieci nie ma czasu . Ale jak napisałeś, są inne sklepy :sad:
-
Przeciez o nic nie pytam . Pisze tylko , jak walczę z ospą u pomidora, i odpieram ataki - wszystko. :ok: Pozdrawiam.
-
Topsz. Nie mam biegunki pomysłów, pomysł zaczerpnąłem z w/w cytowanego portalu - dość szanowanego, jak sądzę, dodatkowo jeszcze to: http://saltaquarium.about.com/od/hyposalinity/Hyposalinity_OST_Osmotic_Shock_Therapy.htm, oraz to: http://www.reefsanctuary.com/forums/fish-diseases-treatments/23131-hyposalinity-treatment-process.html - polecam na szybko pierwszy paragraf. Jest tego pewnie więcej. Naturalnie, wszyscy ci ludzie którzy podają te informacje to gromada obłąkanych sadystów, których tak naprawdę kręci cierpienie ryb, tylko się sprytnie maskują. Ale tu ich przejrzeliście, panowie, gratulacje za przenikliwość. To nie ja wtrącam swoje trzy grosze do chyba każdego wątku jaki tu jest. Zobaczmy kto......................ty? A, i pozdrowienia od bestialsko skatowanego pomidora. Nie przesyła ich osobiście, bo ma paszczę zapchaną krylem . EOT.
-
Słoneczko, a jak ci jakaś rybka złapie ospę, to jej nie będziesz leczył i dasz zdechnąć, bo masz ładne stadko? Do przedwczoraj też się tak mogłem wymądrzać, - przepraszam, napiszę po twojemu - WYMĄDRZAĆ - bo poza jednym occelarisem kiedyś tam ospa nie była problemem. A info o leczeniu wziąłem stąd: http://reefkeeping.com/issues/2003-08/sp/index.php Konkretnie to, a propos męczenia: Owszem, nieco dalej jest: Ale nie nie ba być long-term exposure, tylko kilkudniowe. Poza tym, błazen kropek się pozbył, i jest wyraźnie w lepszej kondycji niż wczoraj. Nie wiem gdzie tu POGARSZAM ;-) sprawę?
-
Ja jestem w trakcie leczenia pomidora (nowy nabytek), wysypało go mocno przedwczoraj, wczoraj już nic nie chciał jeść i tylko się telepał. Krewetka go generalnie ignorowała, a nawet jak się zbliżała, to ją odganiał. Wczoraj rano zrobiłem mu 5-minutową kąpiel w słodkiej wodzie, kropy trochę zniknęły, ale po południu wróciły. Przeniosłem go wieczorem do akwa szpitalnego, gdzie obniżyłem zasolenie do połowy (ok. 1.010, na oko, bo spławiczkiem). Bałem się że dziś rano wyłowię trupka, ale kropy zniknęły, pomidor się nie telepie, wygląda to nieźle. Zobaczę czy będzie jadł.
