Bart
Użytkownik-
Zawartość
732 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez Bart
-
też bym tak zrobił, gdybym wtedy miał tą wiedzę.... gdzie ona teraz może być.... a może ją coś zabiło... bo nigdy jej od tego czasu nie widziałem... czy jest szansa, że holihoeres chloroptera ją zamęczyła? ( o naiwności....;( )
-
Tu znalazłem dość niezłe zdjęcie z czasu dojrzewania zbiornika... no i to moje podejrzenie co do Mantisa... Co o tym sądzicie? (dziad znajduje się centralnie pomiędzy trzema czerwonymi kępkami glonów
-
Letni zlot nad morzem
Bart odpowiedział slawomirdyl → na temat → Sprawy regionalne. Spotkania, imprezy.
święta racja. Amen;) -
Letni zlot nad morzem
Bart odpowiedział slawomirdyl → na temat → Sprawy regionalne. Spotkania, imprezy.
nie sądziłem, że taki hipokryta jak ja się zgodzi z kolegą ale kurde muszę cała idea zlotu polega na tym, że zjeżdzamy się w jednym miejscu.... już w Milówce jedyną wadą było to, że ekipa była podzielona na dwa ośrodki.... -
ja wiem... z 10 cm... jak go wpuszczałem to może miał z 7-8 cm... a co? krewetkami nigdy się nie interesował...
-
Tylko, że aiptazia narazie to nie problem 3-4 niewielkie sztuki w całym akwarium:) mam coś co ewidentnie zjada krewetki dlatego nie chcę kupować następnych i posyłać na pewną śmierć...
-
wiesz ja miałem wundermanii jako jedne z pierwszych stworzeń.... żyły sobie cały czas od jakiegoś sierpnia zeszłego roku.... w grudniu zniknęły mi dwa pustelniki teraz wszystkie wundermanii.... a wiem, że jak dojrzewał mi zbiornik to widziałem coś (wtedy niestety nieświadom zagrożenia) co wyglądało jak modliszka.... pamiętam te charakterystyczne wystające oczy i takie małe podwójne czółka w kształcie Y, przez jakieś 2-3 miesiące miało to coś swoją bazę na przedzie akwarium, potem jak przyszła mi pierwsza ryba (holichoeres chloroptera) to to coś zniknęło... niby nigdy nic nie słyszę strzelającego w akwa (moja mama twierdzi, że czasem coś słyszała), więc sam już nie wiem.... nie chciałbym polować na coś czego moze nie być w zbiorniku... a wczoraj jeszcze namierzyłem małego włochatego krabika (nie więcej niż 2cm gruby masywny pancerz) który żerował na glonach a do którego nie mogłem się dorwać... i tak sobie myślę, czy to czasem nie on.... ryb mi nic nie atakuje... (odkąd wyłowiłem sporego red eye craba), rozgwiazda, wężowidło, ślimaki turbo i krewetka boksująca żyją... nocą wychodzą nawet inne malutkie ślimaczki, masa robaczków, wężowidełek... dlatego sam już nie wiem co jest....
-
gdyby nie nocni predatorzy to nawet bym się nie zastanawiał... tylko że ciągle znajdę jakiś syf...
-
ale na takie pułapki mantis czy krewetki raczej się nie złąpią co? skałę wymieniasz systematycznie? po co?
-
hehe... ja chcę mieć i komfort psychiczny i akwa morskie:D ale te nocne znikanie zwierząt mnie doprowadza do szefskiej pasji.... kiedyś ryby... teraz krewetki/kraby.... powiedz mi Sławku jak Ty ogarnąłeś to w swoim baniaku? pewnie masz tam ze 150-200kg skały to i nocnych zabójców musiało być sporo... pułapki na kraby cokolwiek dają? takie jak dostępne przykładowo w aquamedicu? na aiptazie czy wieloszczety są naturalne sposoby... glony też się da jakoś ogarnąć.... ale szybkie kraby, no i kosmicznie szybkie krewety....?
-
hm... a jakbym tak dał żywą do refugium a martwą do głównego.... albo masz jakąś złotą metodę na nocnych predatorów? może wypożyczenie od kogoś rogatnicy na kilka miesięcy rozwiązałaby sprawę? cholera już sam nie wiem... ale straty w zwierzakach mnie bardzo martwią, już nawet nie chodzi tylko o pieniądze ale o same stworzonka.... i mój komfort psychiczny;)
-
ale martwa koralowa po pół roku staje się żywa;) w obecnym zbiorniku mam skałę pół na pół i nie rozpoznasz która żywa a która martwa;) a pasażerów na gapę nie znajdziesz:) nic mnie tak nie stresuje jak nocni predatorzy:( cała reszta zależy ode mnie... na nocne ślęczenie i wyszukiwanie zagrożeń raz stresuje ryby a dwa mnie doprowadza do nerwicy;( a co sądzisz o tym włochatym krabie?
-
możesz sprecyzować?
-
kurde mdolichy nigdzie nie widzę... ale właśnie ślęcząc przy akwa zauważyłem włochatego pancernego kraba.... o średnicy jakieś 1,5 - 2cm... myślicie, że to może być on? cholera, coraz bardziej się przekonuję, żeby nowy zbiornik stawiać na martwej skale koralowej.... wtedy będzie czysto:D a ta skała poleci do sumpa...
-
ja Ci mówie moje odczucia co do sumpa Ty zrobisz jak zechcesz... na zatykanie się i przelewanie są sposoby, rewizja, ograniczona komora z pompą obiegową... taki argument jak Twój jest trochę niedorzeczny.... przemyśl jeszcze raz ten sump... ciągnę wszystko na kubełkach i uwierz mi odliczam dni do akwa sumpowego.... jestem żywym przykładem, że bez tego się da.... ale po co se flaki wypluwać? jak mimo to chcesz bez sumpa... to ja niedługo będę likwidował zbiornik... będą dwa kubełki do sprzedania, odpieniacz deltec mce600... przy czym delteca za mniej niż 650 Ci nie sprzedam! chyba że zadowoli Cię mój starszy odpieniacz... Sera, który wbrew niektórych opinii nie jest taki zły... miałem go od nowości, pochodził u mnie pół roku... potem miałem za dużą obsadę i już nie radził sobie tak świetnie przy sporej ilości ryb.... tak do czasu gdy miałem 7-8 rybek było super:) wpadł mi w dobrej cenie deltec to odstawiłem Sere.... leży czysty i sprawny w szafie! jak chcesz to za 250 Ci go sprzedam (sam zapłaciłem ok 500), na stronie reefshopu jest ten model to sobie obejrzyj SERA Marin Protein Skimmer 400. Jak masz jakieś pytania odnośnie akwa na kubełkach to kieruj do mnie;) hehe trochę się z tym bawiłem... inni użytkownicy to raczej (i słusznie!) zatwardziali sumpowcy:) jeżeli przede wszystkim będziesz konsekwentny to się da.... ja mam nawet montiporke i akroporke które całkiem nieźle rosną
-
właśnie nic nie słyszę, ale jak patrze na moje stare fotki tego stworka oraz to co jest necie to mam pewność, że taką kidyś miałem... teraz nic nie słyszę, jedynie ryby czasem podskakują i coś chlupnie... tak to cisza... ale krewety mi zniknęły i dwa putelniki tak samo...
-
Na dzień dzisiejszy ja ciągnę akwarium bez sumpa... i efekt jest taki, że stawiam nowy zbiornik bo bez sumpa w akwarystyce morskiej to tak jak bez auta w życiu codziennym, niby da się ale komfortu żadnego... niby wszędzie dojedziesz ale jest to trudne pracochłonne a i efekt nie taki jakby się chciało... z mojego doświadczenia Ci radzę... załuż sumpa! łatwiej, przyjemniej, czyściej... wszystko lepiej!
-
kurde tylko, że ja to coś widywałem przy dojrzewaniu zbiornika jakiś rok temu.... teraz tego nie widuje.... pamiętam jedynie jak wyglądało i to że się cieszyłem jak głupi, że mam jakieś życie w akwarium;( od prawie roku tego nie widziałem.... wszystkie skorupiaki mi żyły i miały się dobrze... kraby zniknęły w grudniu a krewety ostatnio...
-
kurde jak patrze na te modliszkowe.... to chyba to było coś podobnego;( czy to stanowi zagrożenie dla ryb? jak to się łapie?
-
czyli myślisz, że to jakiś krab mi robi spustoszenie wśród skorupiaków? cholera to mnie zmartwiłeś... nieraz się nocą zaczaje pooglądać akwa i nic nie widzę, poza jednym dziwnym ślimaczkiem z białą popadającą w lekko zielonkawy kolor skorupą... nic innego na akwa mi nie wychodzi... kiedyś też obserwowałem takiego jakby dziwnego krabika... odstające oczka jakby na końcu różków i bardzo cieniusieńkie szczypce.... ale potem gdzieś zniknął i nigdy potem tego czegoś nie widziałem.... jakby coś go zjadło...
-
tak jak pisałem, jednego pustelnika... kiedyś "red eye" ale dziada wyłowiłem... dwa pustelniki mi zaginęły w akcji.... żadnego innego pasażera na gapę już chyba nie mam...
-
no to miód malina.... jak to jeszcze pomoże w zabiciu bryopsis które niewiedzieć skąd mi się pojawiło... a niestety moje glonożerne rybcie to całkowicie ignorują.... to będzie rewelka;) a czy te bakterie nadają się do stosowanych w procesie zakładania zbiornika czy raczej nie?
-
a czy do odpienka, dostanę taką próbeczkę od firmy?;D
-
fal - podaj adres! Przyjadę pod Twój dom z wielką nalepką na aucie: "Przyjmę Gruz";D
-
to co proponujecie? przy dojrzewaniu zbiornika miałem tego sporo.... potem całkowicie mi to zniknęło jak miałem plage cualerpy.... potem przyszedł lineatus.... uporał się z cualerpą, odszedł lineatus, przyszedł borsuk..... wymucił też glony przypominające paprotki (nie wiem jak to się nazywa, chyba jakaś odmiana cualerpy)... no i wtedy wrócił problem bryopsis.... absorbery na krzemiany i sylikaty, silny odpieniacz (Deltec MCE600), chemi pure... nic nie pomaga... może glon nie rozpanoszył się jakoś przerażająco... ale czuję, że to kwestia tygodni.... wyrywam... ale wraca... podlałem trochę bakterii, żeby wyjadały związki azotu.... dalej nic.... mespilia czasem trochę tego wyrwie i wozi na plecach (ja to potem ściągam) ale to i tak mało.... jakieś pewne zwierze które to zje?
