Trochę na temat skały
Postanowiłem wzorem naszych serdecznych przyjaciół z USA odpalić baniak na suchej skale rafowej. Z pewnością metoda ta znajduje swoich zwolenników jak i przeciwników ale.....napiszę dlaczego tak. Większość osób, które udzielają się na forach tematycznych jest zwolennikiem startowania na żywej. Najczęściej zwolennicy żywej skały pochodzącej z frachtu podkreślają jej zbawienny wpływ filtracyjny na akwarium kładąc nacisk na nowe i liczne szczepy bakterii znajdujące się w jej wnętrzu oraz szybki czas dojrzewania akwarium. Często te same osoby bagatelizują liczne życie znajdujące się na jej powierzchni, które w najlepszym przypadku będzie stanowiło atrakcję dla nowego akwarysty, a w najgorszym stanie się powodem rezygnacji z akwarium morskiego. Wszystko zależy od szczęścia, nieświadomości, sprzecznych informacji lub naiwności akwarystów. Takie stwierdzenie można wytworzyć po analizie dostępnych informacji. Są i takie opinie, że żywa skała jak najbardziej, ale tylko ze zbiorników akwarystów, pozbawiona plag i niechcianych organizmów. W tym przypadku ważne jest, aby potencjalny klient był pewny, że skała nie posiada plag, że zbywający nie stosował leków opartych na miedzi itd. itd. Kolejna argumentacja przemawiająca za użyciem żywej skały to długi czas ożywiania skały suchej oraz częsty brak pewności co do jakości martwej skały rafowej, która również może być przyczyną niepowodzeń jeśli pochodzi ze zbiorników zapuszczonych lub w których stosowano związki metali ciężkich. Argumentacji przemawiających za użyciem martwej skały rafowej w naszym kraju praktycznie nigdzie nie ma. Analizując te informacje, czytając fora zagraniczne, wyszedłem z założenia, że nie będę wyważał otwartych drzwi i kombinował, zastosuje się do argumentów powielanych na forach zagranicznych, gdzie właściwie jedynie czas ożywiania skały i dojrzewania akwarium jest czynnikiem dla niektórych uznawanym za negatywny. Gwoździem do przysłowiowej trumny było odnalezienie przeze mnie informacji dotyczących prowadzenia z powodzeniem wymagających zbiorników rafowych na siporaxie czyli ceramice. Ponieważ mam dostęp do czystej suchej skały rafowej to spodziewam się, że wszystko będzie dobrze. Myślę, że woda z działającego zbiornika do ożywiania powinna zadziałać choć nie wykluczam wsadzenia do sumpa jakiegoś kawałka żywej skały. Ponieważ zaplanowałem oficjalne odpalenie zbiornika w okolicach września tego roku, mam czas na działanie.
Trochę o sprzęcie:
Za odpienianie odpowiada klasyczny APF 600, w obiegu zastosowałem OR 3500l/h, temperaturę utrzymuje TECO TR 15 z grzałką, cyrkulacja - na razie jedna pompa JVP 202, oświetlenie to lampa AQUASUNLIGHT 2x150W+4x54W z dodatkowym obwodem umożliwiającym odpalanie każdej pary świetlówek oddzielnie, za dozowanie w przyszłości Ballinga odpowiada REEFDOSER TRIPLE.
Planowana obsada akwarium..... właściwie to zamierzam prowadzić akwarium rafowe. Ryby, bezkręgowce oraz koralowce miękkie i LPS. Zakładając akwarium morskie postanowiłem sobie, że nie będę jego niewolnikiem. Ma być proste w prowadzeniu i obsłudze. Nie interesują mnie zwierzęta wymagające „intensywnej terapii”. Zbiornik musi być tak przyjazny w obsłudze dla domowników jak to tylko możliwe. Moja żona musi w najgorszym przypadku z trudem, ale obsłużyć akwarium podczas mojej ewentualnej nieobecności, ponieważ nie mam najmniejszego zamiaru go likwidować. Moje planowane wyjazdy zimowe czy wakacyjne nie mogą stanowić problemu dla mnie i doglądającego dobytek znajomego. Na dobry początek planuję:
Ryby: Zebrasoma Flavescens
Paracenthurus Hepatus
Labroides dimidiatus
Amfiprion ocellaris x2
Nemateleotris magnifica
Pseudocheilinus hexataenia
Valenciennea puellaris
Chromis virdis x10
Salarias fasciatus
Bezkręgowce:
Lysmata amboinensis
Lysmata debelius
Astropecten polycanthus
Mespila globulus
Stenopus hispidus
Calcinus elegans
Koralowce:
xenia sp
clavularia
ricordea florida
catalaphylia jerdinei
zooantus
euphylia
Ukwiały:
Entacmea qudicolor „red”
W tym miejscu chciałbym powiedzieć, że na cały proces planistyczny i logistyczny przeznaczyłem sporo czasu. Niewątpliwym ułatwieniem była możliwość podpatrzenia pewnych rozwiązań znajomego akwarysty. Jak na razie porażką skończyło się jedynie wklejenie na sylikon spienionego PCV na dno akwarium. Po miesiącu od zalania wodą RO niestety się odkleiło. Zdecydowałem się wyciąć część i pozostawiłem je jedynie pod skałą. Skałę ustawiłem na skonstruowanym stelażu z rur PCV tak, aby ze wszystkich stron obmywana była przez wodę. Planuje zasolić wodę w marcu i ożywiać baniak do września. W międzyczasie dojdzie piasek o granulacji 0,5-1mm i druga pompa JVP 202. Pomimo wytyczonej drogi, którą skrupulatnie podążam proszę was o ocenę, komentarze i uwagi oraz ustosunkowanie się do moich wypocin o projekcie. Mam jeszcze czas na modyfikacje. Podkreślam, że owa droga została wytyczona przede wszystkim przez to i sąsiednie forum.
Postanowiłem, że umieszczę moją fotorelację na zaprzyjaźnionych forach, ponieważ może się okazać, że nie wszyscy czytują je z równym zainteresowaniem co ja, a zależy mi na tym, gdyż tutaj udzielają się pasjonaci, którzy również służyli mi pomocną radą.
Użytkownik Echindorus edytował ten post 27 styczeń 2012 - 20:09
130x70x65, sump 100x55x41,OR 3500,apf 600, teco tr15, jvp 202, aquasunlight 2x150W+4x54W